Wielu ludzi odsunęło się.
Wielu zamilkło.
Wielu z nich obraziło się, poczuło się rozczarowanymi, zawiedzionymi.
Wielkie było ich zdziwienie.
Jeszcze większe oburzenie.
Tak wielkie zmiany, wprowadziło tak niewielkie słowo, które wypowiedziały moje usta.
"Nie".
Jedna zasada, którą zaczęłam stosować w życiu.
Wobec oczekiwań i wymagań kierowanych w moją stronę.
Tylko tyle wystarczyło, aby otoczenie wyludniło się.
Zabierając ze sobą wszystko to, co mi nie służyło, nie było dla mnie dobre.
Zostali tylko wybrani, Ci prawdziwi, lojalni.
Odeszło to, co było nieprawdziwe, nieszczere.
Wypełniając to miejsce.
Spokojem.
Lekkim oddechem.
Tak potrzebnym, wskazanym, upragnionym.
I jeśli ktoś zapyta mnie czy warto było.
Bez chwili namysłu odpowiem.
Tak.
Warto było.
Bo finalnie więcej zyskałam, aniżeli utraciłam.
