Niech mówią.
Niech szepczą.
Niech oceniają.
Niech plotkują.
Bo wiesz co?
Ich opinie o tobie
mówią więcej o nich
niż o tobie.
Bądź sobą.
Tą prawdziwą wersją.
Tą nieujarzmioną.
Tą, która nie prosi o pozwolenie,
by żyć po swojemu.
Niech się dziwią.
Niech nie rozumieją.
Niech kręcą głowami.
To nie twój problem,
że nie potrafią pojąć
twojego światła.
Bo twoja wartość
nie leży w ich słowach.
Nie w ich opiniach.
Nie w ich zrozumieniu.
Leży w twojej prawdzie.
W odwadze bycia sobą.
Świeć.
Jak cholerna supernowa.
Bez przeprosin.
Bez tłumaczeń.
Bez wymówek.
Bo prawda jest taka:
Ci, którzy cię oceniają,
nigdy nie zrozumieją
twojego piękna.
A ci, którzy cię rozumieją,
nigdy cię nie osądzą.
Więc świeć dalej.
Mimo wszystko.
Wbrew wszystkiemu.
Po swojemu.
Im pozostaje jedynie gadać.
