Myślisz, że silne kobiety nie płaczą?

Że nie mają serca?

Że nie czują?


Pozwól, że ci coś powiem

o tych niezniszczalnych.

O tych, które zawsze dają radę.

O tych, które nigdy się nie poddają.


One płaczą.

I to jeszcze jak.

W ciszy swoich pokoi.

W samotności nocy.

W bezpiecznej ciemności łazienki.

Tam, gdzie nikt nie widzi.


Ale potem?

Potem wstają.

Zmywają łzy.

Poprawiają szminkę.

Unoszą głowę.

I idą dalej.


Bo siła?

Nie polega na braku słabości.

Polega na podnoszeniu się

po każdym upadku.

Na zakładaniu zbroi.

Na noszeniu maski.

Na walce.

Dzień po dniu.


Ale wiesz, czego pragną najbardziej?

Te wszystkie wojowniczki?

Te niezniszczalne?

Te niezłomne?


Kogoś, przy kim mogłyby

zdjąć pancerz.

Odłożyć tarczę.

Przestać być silne.

Choć na chwilę.


Kogoś, kto zobaczy

nie tylko ich siłę,

ale też ich kruchość.

Nie tylko ich odwagę,

ale też ich strach.

Nie tylko ich pewność siebie,

ale też ich wątpliwości.


Bo w każdej silnej kobiecie

jest też ta mała dziewczynka,

która czasem chce się skulić,

wtulić w czyjeś ramiona

i pozwolić sobie

na bycie słabą.


Tylko że niewielu

zasługuje na to zaufanie.

Niewielu jest godnych

zobaczyć, co kryje się

pod tą zbroją.


~ R. Wicijowski