Witaj wojowniku. 


Tylko wtedy, gdy staniesz twarzą w twarz ze sobą, poznasz swoje cienie i światło, gdy zaakceptujesz swoje blizny, swoje wady i swoje zwycięstwa – dopiero wtedy możesz nauczyć innych, czym jest prawdziwa miłość. Nie ta powierzchowna, łatwa, którą rozdaje się na pokaz. Nie ta, która oczekuje poklasku. Prawdziwa miłość to ogień, który tli się w sercu i nie gaśnie, nawet gdy świat wygląda jak wygląda się wokół ciebie.


Ale słuchaj uważnie, bo jest w tym pułapka. Gdy poznasz swoją wartość, gdy nauczysz się być silnym, niezależnym, gdy poczujesz smak prawdziwej miłości własnej – nie będziesz już w stanie przyjąć byle czego. Nie pozwolisz, by ktoś tylko zabierał, bez dawania w zamian. Bo wszystko na tym padole polega na wymianie. 


Prawdziwy wojownik wie, że jego energia, jego serce, jego obecność – to nie towar do rozdawania bez granic. Gdy dajesz miłość, chcesz jej również doświadczać. Gdy nie ma wzajemności, serce krwawi, a siła, którą budowałeś latami, zaczyna się marnować.


Dlatego prawdziwy mężczyzna, który zna swoją wartość, rozdaje miłość tylko tym, którzy potrafią ją przyjąć. Tylko tym, którzy nie boją się jej odwzajemnić. Tylko wtedy twoje uczucie ma sens, nie jest słabością, lecz tarczą. Nie jest stratą, lecz MOCĄ. 


Pamiętaj. 

Miłość własna to twój fundament. A reszta – jeśli nie potrafi stać obok ciebie, jeśli nie potrafi kochać cię tak, jak ty kochasz siebie – nie jest warta twojej walki.


Piona! 👊


 — Wilk.