„Cholera, budzisz się, mrugasz dwa razy - i już jest wieczór.
Tydzień właśnie się zaczął, a tu już piątek.
Miesiąc przeminął jak zaciągnięcie papierosa.
Rok? Rok spierdala tak szybko, że zanim go ogarniesz - jest kolejny.
I nagle łapiesz, że życie to nie próba generalna.
Rodzice nie są nieśmiertelni. Przyjaciele mają swoje bitwy, swoje upadki.
A Ty? Ty patrzysz w lustro i myślisz: „Kurwa, kiedy to minęło?”
Ale wiesz co?
To nie jest moment, żeby płakać nad tym, co uciekło.
To jest moment, żeby w końcu przestać odkładać swoje życie na później.
Bo ‘później’ to największa kurwa złodziejka czasu.
Później zadzwonię.
Później zacznę trenować.
Później się nauczę.
Później go przeproszę.
Później zacznę żyć inaczej.
Tyle że „później” często nie przychodzi.
Bo potem kawa jest zimna.
Priorytety się zmieniają.
Zdrowie się kończy.
Dzieci rosną.
Rodzice czekają - aż przestają czekać.
I nawet nie zauważysz kiedy „potem” stanie się „za późno”.
Więc jeśli czekasz na znak?
To, kurwa, jest znak.
Wstań. Rusz dupę.
Zrób ten telefon.
Napraw relacje.
Pokochaj siebie choć odrobinę.
Zacznij ten projekt, nagraj ten film, zacznij budować życie, o którym gadasz.
Nie jutro. Nie od poniedziałku. Teraz.
Nie mamy już luksusu odkładania.
To nie demo. To jest gra na poważnie.
Twoja historia pisze się w tym momencie - albo nie pisze się wcale.
Więc weź głęboki oddech, popatrz przed siebie i powiedz:
„Dobra, kurwa. Teraz moja kolej.”
Bo jest.
Teraz jest czas.”
