Lubię po prostu usiąść przy Tobie —

bez planu, bez dekoracji, bez słów,

jakby świat na chwilę przestawał wymagać, poganiać, domagać się czegokolwiek…


Przy Tobie mogę być, a nie udawać, że jestem…


Lubię patrzeć w dal, kiedy siedzisz obok,bo wtedy horyzont jest jak spokojniejszy,jakby wiedział, że nie musi już nikogo przed niczym ratować…


Twój oddech, Twój bezruch, Twoja obecność —one robią we mnie porządek, którego sama nie potrafię zrobić od lat…


I wcale nie muszę z Tobą rozmawiać…


Nie muszę składać słów w zdania, zdań w wyznania…


W Twojej bliskości milczenie nie jest pustką —jest językiem, który oboje znamy na pamięć…


Bo wiem, że milczysz o tym samym…


O tym, co nie potrzebuje definicji, wyjaśnień, liter ani dopowiedzeń…


O tym, co czuje się pod żebrami,

a nie zapisuje w wiadomościach…


To nasze milczenie ma ciężar spokojui lekkość przywiązania…


I gdy siedzimy tak obok siebie,

wiem jedno:


Czasem największe wyznania

dzieją się w ciszy…


I najgłośniej słyszą je tylko ci,

którzy nie muszą nic mówić…


Autor W każdej ciszy  najgłośniej słychać milczenie.


Foto pinterest