Słuchaj…
W życiu odkryjesz jedną brutalną prawdę -
dla wielu ludzi jesteś dobry tylko do momentu, aż przestaniesz im służyć.
Dopóki mogą coś od Ciebie wyrwać, będą Cię klepać po plecach, gadać że „jesteś zajebisty”.
A jak tylko powiesz kurwa, teraz robię swoje - nagle stajesz się problemem.
Nagle jesteś egoistą, dziwny, „zmieniłeś się”.
I wiesz co?
To dobrze.
Bo w końcu ogarniesz, że Twoje życie to nie jest darmowy bufet dla wszystkich.
Przychodzi dzień, kiedy patrzysz w lustro i mówisz:
👉 Mam już dość bycia tłem dla czyichś oczekiwań.
👉 Zaczynam żyć po swojemu, nawet jeśli ktoś się wkurwi.
To jest ten moment, kiedy zaczynasz być sobą.
Kiedy robisz to, co czujesz, nie to, czego od Ciebie chcą.
I wtedy dzieje się magia -
odchodzą Ci ludzie, którzy brali więcej niż dawali,
a zostają Ci, którzy cenią Cię za to kim jesteś,
nie za to, co mogłeś im załatwić.
Więc jeśli dziś czujesz, że ktoś Cię nie docenia -
spokojnie.
To nie znaczy, że jesteś gorszy.
To znaczy, że przestałeś być dla nich wygodny.
A niewygodny człowiek to taki, którego nie da się już kontrolować.
I to jest, kurwa, zwycięstwo.
foto: internet
