I zrobiła najtrudniejszą rzecz.

Jaką kiedykolwiek przyszło jej zrobić.

Odwróciła się i odeszła.

Choć tak bardzo odchodzić nie chciała. 

Z miejsc, w których zostawiła część siebie, swoje serce.

Tylko łzy, gorycz rozczarowania i ból podążały za nią.

Ale tym razem serce nie krzyczało.

Nie ośmieliło się zabrać głosu.

Pod naporem ran i blizn. 

Ono milczało.

Tylko.

Płakało w ciszy.

Bo wiedziało, że tak, jak umysł.

Nie potrafi żyć w kłamstwie.

Już nigdy więcej.


Black Angel