Wiesz, co jest największą siłą? Nie krzyk. Nie walka. Nie zemsta. Ale to ciche "dość". To spokojne odejście. To eleganckie zamknięcie drzwi bez trzaskania nimi. Bo nauczyłam się, że niektórych bitew nie warto toczyć. Że niektórych ludzi nie warto przekonywać. Że niektórych relacji nie warto ratować. Wybieram spokój. Nie dlatego, że jestem słabą. Nie dlatego, że się boję. Ale dlatego, że wreszcie nauczyłam się cenić własną energię. Własną ciszę. Własny spokój. Odchodzę. Bez dramatu. Bez wyrzutów. Bez tłumaczeń. Od tych, którzy nigdy nie próbowali zrozumieć. Od tych, którzy brali, nie dając nic w zamian. Bo zrozumiałam, że nawet wygrana wojna zostawia blizny. A ja już nie chcę więcej blizn. Wybieram ciszę. Wybieram spokój. Wybieram siebie. I tych nielicznych, którzy zostają bez konieczności proszenia ich o to. ~ autor nieznany Fot.Internrt


 

"Ludzie znikają nawzajem ze swojego życia. Tak ma być. To naturalne. Z jakiegoś powodu się skasowaliśmy, więc teraz nie udawajmy, że się znamy, rozumiemy i mieszkamy na tym samym świecie, że mówimy tym samym językiem"... ~ Jakub Żulczyk / "Wzgórze psów" Fot.Internet


 

„Ludzie są dla mnie ciekawsi, gdy patrzę na nich z daleka”. ~ Paulina Jóźwik /„Strupki” Fot.Internet


 

Żyjemy w czasach, w których „człowieczeństwo” przestaje być wartością. Dziś za inteligentną osobę uważa się nie tę, która jest wykształcona, ale tę, która potrafi manipulować i kłamać. Uśmiech coraz częściej nie jest wyrazem radości, a jedynie narzędziem gry. Szlachetność ustąpiła miejsca bezczelności. Nie mamy czasu doceniać własnego życia, a los innych już dawno przestał nas obchodzić. Nie chcę nikogo pouczać ani moralizować. Możesz nawet nie czytać tego tekstu – w końcu przestaliśmy się zastanawiać, bo nie chcemy się wysilać. ~ Anthony Hopkins Fot.Internet


 

Lubię żyć, tak jak chcę. Bez przymusu, bez narzucania się, bez sztucznych uśmiechów i wątpliwych znajomości. Uważam, że życie jest zbyt krótkie, by zmuszać się do czegokolwiek. Poza tym, życie w zgodzie ze sobą sprawia, że: dobrze śpię, nie marudzę, dużo się uśmiecham i nikomu niczego nie zazdroszczę. ~ Co w mojej duszy gra Fot.Internet


 

Przyjaźń, która działa tylko w jedną stronę, to nie przyjaźń. Zawsze byłaś, gdy potrzebował rozmowy. Odbierałaś telefon, nawet jeśli sama miałaś gorszy dzień. Słuchałaś, doradzałaś, pocieszałaś. Byłaś pierwsza, gdy potrzebował wsparcia. A kiedy Ty go potrzebowałaś – cisza. Twoje wiadomości pozostawały bez odpowiedzi. Twoje problemy były nieważne. Twoje emocje nigdy nie miały tej samej wagi. Ile razy szukałaś wymówek? „Może nie zauważył.” „Może nie miał czasu.” „Może to ja wymagam zbyt wiele.” Ale prawda jest prostsza – jeśli ktoś chce być, to jest. Jeśli komuś zależy, to nie trzeba się o to dopraszać. Relacja, w której tylko Ty dajesz, to nie relacja – to wyczerpujący obowiązek. I masz prawo ją zakończyć. Bez wyrzutów sumienia, bez tłumaczenia się, bez kolejnej próby. Nie musisz trzymać się ludzi, którzy nigdy nie trzymali się Ciebie. ~ Kobieta Zwykła Fot.Internet


 

„Życie jest zbyt krótkie, by człowiek miał brać na siebie ciężar cudzych błędów. Każdy żyje swoim życiem i płaci za to odpowiednią cenę.” ~ Oscar Wilde Fot.Internet


 

Toksyczna osoba nigdy nie słucha po to, żeby Cię zrozumieć. Słucha po to, żeby zapamiętać. Na początku jest ciepła, uważna, pełna empatii. Zadaje pytania, kiwa głową, mówi: „Możesz mi wszystko powiedzieć”. Udaje wsparcie, tworzy iluzję bliskości. Ale to nie troska. To zbieranie amunicji. Każde Twoje słowo, każda słabość, każda rana – to dla niej tylko przyszły punkt nacisku. I kiedy przyjdzie odpowiedni moment… uderzy. Dokładnie tam, gdzie boli najmocniej. W to, co powiedziałaś jej w zaufaniu. W to, co miało zostać bezpieczne. Bo dla toksyka to nie rozmowa. To inwestycja w przyszły szantaż emocjonalny. Nie dzieli się z Tobą sercem – on tylko kalkuluje. Dlatego nie każdy, kto słucha… jest wart, żeby mówić. ~ Akademia uczuć Fot.Internet


 

Rodzimy się w jeden dzień. Umieramy w jeden dzień. W jeden dzień możemy się zmienić. I w jeden dzień możemy się zakochać. Wszystko może się zdarzyć w ciągu zaledwie jednego dnia." ~ Gayle Forman Fot.Internet


 

"Bez względu na to, co się stanie, trzymaj głowę wysoko. I na miłość boską, ciesz się każdą chwilą albo przynajmniej postaraj się cieszyć pojedynczymi momentami, nawet bólem, nawet przegraną, jeśli tak ma być." ~ Andre Agassi Fot.Internet


 

"Bądź sobą, wszystkie inne role są już obsadzone." ~ Oscar Wilde Fot.Internet Marzenia do spełnienia


 

"Wolno Ci zostawić każdą historię, w której się nie odnajdujesz. Wolno Ci zostawić każdą historię, w której nie kochasz siebie. Wolno Ci zostawić miasto, które zgasiło twoje światło, zamiast sprawić, że będziesz świecić jaśniej. Możesz spakować wszystkie walizki i zacząć od początku gdzieś indziej. Masz prawo redefinicji znaczenia swojego życia. Wolno Ci zrezygnować z pracy, której nienawidzisz, nawet jeśli świat mówi Ci żeby tego nie robić i możesz pozwolić sobie na poszukiwanie czegoś, co sprawi, że będziesz z niecierpliwością czekać na jutro i resztę twojego życia. Wolno Ci zostawić kogoś, kogo kochasz, jeśli źle Cię traktuje. Masz prawo postawić siebie na pierwszym miejscu i odejść jeśli wiele razy próbowałaś…ale nic się nie zmieniło. Wolno Ci opuścić toksycznych przyjaciół, wolno Ci otoczyć się miłością i ludźmi, którzy Cie wspierają i odżywiają. Wolno Ci wybrać jakiego rodzaju energii potrzebujesz w swoim życiu. Wolno Ci wybaczyć sobie największe i najmniejsze błędy i być dobrą dla siebie i patrząc w lustro i naprawdę lubić osobę, którą tam widzisz. Wolno Ci uwolnić się od własnych oczekiwań. Czasami patrzymy na zostawianie jako złą rzecz, łączymy jej z porzuceniem lub rezygnacją, ale czasami odejście jest najlepszą rzeczą, którą możesz zrobić dla siebie. Pozostawianie rzeczy za sobą pozwala na zmianę kierunku, na nowy początek, ponowne odkrycie siebie i świata. Zostawienie czasem oszczędza Cię przed utknięciem w niewłaściwym miejscu z niewłaściwymi ludźmi. Zawsze masz możliwość odejścia i znalezienia miejsca do którego przynależysz". ~ Rania Nanim Fot.Internet


 

"Ludzie tak już mają. Chcą zobaczyć wschód słońca nad morzem, ale wyłączają budzik, gdy zaczyna dzwonić o czwartej nad ranem. Chcą zobaczyć wieżę Eiffela, ale nie oszczędzają pieniędzy na podróż. Nie wrzucają drobnych do słoika, nie próbują niczego poświęcić. Chcą mieć prawo jazdy, lecz nie zapisują się na kurs. Pragną napisać książkę, lecz czekają. Na lepszy moment; na wenę; aż mąż wyjdzie do pracy; aż dzieci podrosną. Czekają na lepsze czasy, które mogą nigdy nie nadejść." ~ Regina Brett Fot.Internet


 

Kiedy się zmęczysz, naucz się odpoczywać, nie rezygnować. ~ Banksy Fot.Internet


 

„Im dłużej czekasz na przyszłość, tym krótsza ona będzie.” ~ Tomek Tomczyk Fot.Internet


 

Spotkałem ludzi, którzy wydawali się prawdziwymi arcydziełami - błyszczeli jak diamenty, ich słowa brzmiały jak najczystsza prawda. Byli mistrzami iluzji, zdolnymi odegrać rolę życia tak perfekcyjnie, że trudno było wątpić. Ale czas to najlepszy reżyser - odsłania prawdziwe twarze, ściąga maski i pokazuje, kto naprawdę stoi za kurtyną. I wtedy iluzja pryska, a pod złotą farbą zostaje tylko szary pył… ~ autor nieznany Fot.Internet


 

"Zawsze gdzieś czeka jakaś mała radość. Istnieją kwiaty, które kwitną nawet w zimie." ~ Phil Bosmans Fot.Internet


 

Żyj tak, żeby mieli o czym mówić. Nie tłumacz się. Nie proś o zgodę. Lśnij nawet wtedy, gdy innych to razi. Nie muszą Cię rozumieć. Wystarczy, że wiesz dokąd idziesz. Ludzie i tak będą gadać. Więc żyj tak, żeby przynajmniej mieli o czym. ~ Dotyk Inspiracji Fot.Internet


 

Musisz nauczyć się żyć samodzielnie. Bez przyjaciół, bez miłości, czasem nawet bez rodziny - bo przychodzimy na świat sami i sami odchodzimy... Fot.Internet


 

Obawiam się, że teraźniejsze czasy są tak trudne, że na pytanie: czy jesteś szczęśliwym człowiekiem? Większość będzie miało problem ze znalezieniem właściwej odpowiedzi.


 

Sztuczne to mogą być kwiaty. Ja wolę być autentyczna.


 

Czasem po prostu musisz włączyć zdrowy egoizm. Innych i tak nie uszczęśliwisz.


 

Nie sztuką jest uwieść kobietę. Sztuką jest tego nie spier*o*ić, kiedy zaczyna Jej na Tobie zależeć. Jeśli szukasz tylko zabawy i zagrasz na Jej uczuciach to lepiej wcale nie zaczynaj tej gry.


 

Przestańcie mówić, że trzeba wybaczyć „bo to rodzina.” To zdanie, choć często wypowiadane w dobrej wierze, potrafi ranić głębiej niż cisza. Bo prawda jest taka, że to właśnie rodzina powinna była wiedzieć lepiej. To oni mieli mnie chronić — nie ranić. Być po mojej stronie — nie odwracać się plecami. Być schronieniem — a nie źródłem najgłębszego bólu. To, że mamy wspólną krew, nie daje nikomu prawa do mojego spokoju, do mojego dziecka, do życia, które odbudowałam kawałek po kawałku. Wybaczenie nie jest obowiązkiem. Zwłaszcza gdy nigdy nie padło „przepraszam.” Zwłaszcza gdy nic się nie zmieniło. Gdy ból wciąż żyje we mnie — jak rana, której nikt nie próbował uleczyć. Mam pełne prawo chronić swój spokój. Nawet jeśli oznacza to odcięcie się od tych, którzy noszą to samo nazwisko. A jeśli cię to boli… jeśli moje granice cię ranią… to może jesteś częścią problemu. Częścią tej narracji, która uczy milczeć, zamiast leczyć. Bo rodzina to nie tylko ci, z którymi dzielisz DNA. To ci, którzy są obecni. Którzy kochają bez warunków. Którzy szanują twoje serce — nie tylko twoje nazwisko. To jest moja emocja bez filtrów. I moja prawda, której już nikt nie zagłuszy. ~ Autor nieznany, tłumaczenie: Świat jego oczami


 

W telefonie wciąż są te numery Ludzi, których już, niestety, nie ma. I ręka nie ma odwagi ich usunąć, Bo pamięć o nich na zawsze trwa. Wydaje się, że telefon zadzwoni, I znajomy numer pojawi się na ekranie. Powiesz, jak dawniej, choć tak dawno temu: „Jak tam u Ciebie? U mnie bez zmian, na razie.” Ale ich numery już nie zadzwonią, Nikt nie odpowie na te sygnały. Na zawsze przerwane linie I serca na niebie, które dawno ucichły... Z każdym rokiem milkną kolejne numery, Ich liczba stale rośnie z czasem. W pamięci zostaje wieczny dźwięk sygnałów, I cisza, po tamtej stronie, co serce tłamsi. W telefonie wciąż są te numery Ludzi, których już, niestety, nie ma. I ręka nie ma odwagi ich usunąć, Bo pamięć o nich na zawsze trwa. ~ Autor nieznany


 

W moim życiu nastał moment, gdy uświadomiłem sobie, że niektóre konflikty i relacje po prostu nie są warte mojego czasu i wysiłku. Zdałem sobie sprawę, że obcowanie z ludźmi, którzy sprawiają, że czuję się wyczerpany emocjonalnie i psychicznie, nie jest mi do niczego potrzebne. Zrozumiałem również, że kłótnie i dyskusje z toksycznymi osobami są niewarte mojego czasu i energii. Postanowiłem więc, że już się nie kłócę. Zamiast tego po prostu się odsuwam od wszystkich dramatów i ludzi, którzy je tworzą. Wybieram spokój. Nauczyłem się rozpoznawać sytuacje, w których najlepszym wyjściem jest po prostu odejść. Odsunięcie się od toksycznych osób i zachowań pozwoliło mi nie tylko zachować spokój ducha, ale również otworzyło przestrzeń na lepsze relacje. Zrozumiałem, że życie jest zbyt krótkie, aby marnować je na niektórych ludzi. Zdałem sobie sprawę, że to, jak pozwalam innym wpływać na moje życie, jest wyborem, który dokonuję każdego dnia. Postanowiłem więc wybierać mądrze. ~ Rafał Wicijowski


 

Kiedyś myślałem, że bycie samemu to porażka. Że skoro nie masz obok siebie ludzi, to coś z tobą jest nie tak. Ale wiesz co? To było pierdolone kłamstwo, które powtarzają ci słabi, żeby nie czuć się źle z tym, że nie potrafią postawić granicy. Bo prawda jest taka: trzeba mieć naprawdę wielkie jaja, żeby wybrać samotność. Żeby powiedzieć "spierdalaj" dokładnie wtedy, kiedy ktoś przekracza granicę. Nie z lęku. Nie ze złości. Z szacunku do samego siebie. Poznałem kiedyś faceta. Nie był głośny. Nie brylował w towarzystwie. Ale miał spojrzenie, które mówiło jedno: "nie próbuj mnie pierdolić". I to nie dlatego, że był agresywny. On po prostu wiedział, kim jest. I wiedział, że lepiej być samemu, niż z kimś, kto cię ciągnie w dół. Zapytałem go kiedyś: "Nie boisz się być sam?" Zaśmiał się. I powiedział: – Samotność to trening z samym sobą. A ja jestem najtrudniejszym przeciwnikiem, jakiego w życiu miałem. To mi pierdolnęło w głowie jak cegła z dachu. Bo zrozumiałem, że ludzie, którzy zostają, mimo że są źle traktowani, nie robią tego z miłości. Robią to ze strachu. Z lęku, że jak zostaną sami, to się rozsypią. A prawda jest taka, że wtedy się dopiero składasz na nowo – po swojemu, kurwa, a nie pod czyjeś oczekiwania. Znasz takich, co się śmieją tylko, jak ktoś obok się śmieje? Co mają odwagę tylko wtedy, gdy są w grupie? Co gadają głośno, ale jak zostaną sam na sam, to spuszczają wzrok i pierdolą w gacie? Nie bądź jednym z nich. Wiesz, kiedy jesteś naprawdę silny? Kiedy umiesz siedzieć sam wieczorem, w ciszy. Bez rozpraszaczy. Bez „kogoś do pisania”. Kiedy umiesz powiedzieć: "Ja wystarczę". "Nie muszę się nikomu przypodobać". "Nie pozwolę się traktować jak śmieć, tylko dlatego, że boję się zostać sam". Bo jak raz przejdziesz tę drogę samotności – jak nauczysz się żyć samemu, ogarniać swoje emocje, wyznaczać granice – to już NIKT nie będzie w stanie cię połamać. Nie będziesz musiał wrzeszczeć. Wystarczy spojrzenie. Nie będziesz musiał prosić. Wystarczy, że powiesz "dość" – i odejdziesz. I właśnie wtedy, wszyscy będą chcieli stać obok ciebie – ale ty już nie będziesz nikomu pozwalał na wejście z brudnymi butami do twojego świata. Bo szacunek do siebie to świętość. I pamiętaj, Bracie... Kto potrafi być sam, ten potrafi wszystko. - Adwokat Diabła


 

Są dni, kiedy gadam z ludźmi jak najęty. Odbieram telefony, odpisuję na wiadomości, ogarniam wszystko, co trzeba. Piszę, dzwonię, załatwiam, robię robotę. Bo tak trzeba. Bo niektóre rzeczy się same nie zrobią. Ale są też dni, kiedy po prostu… mam dość. Nie dlatego, że nie lubię ludzi. Nie dlatego, że jestem niewdzięczny. Tylko dlatego, że czasem czuję, że zaraz eksploduję, jak jeszcze jedna osoba zapyta mnie „co tam?” albo „czy masz chwilę?”. Nie mam, kurwa. Czasem po prostu potrzebuję oddechu. Ciszy. Nie chcę rozmawiać. Nie chcę tłumaczyć, co u mnie, jak się czuję, co planuję. Czasem po prostu chcę, żeby nikt ode mnie nic nie chciał. Nawet dobrych intencji. Nawet zwykłego „hej”. I to jest okej. Potrzebuję świętego spokoju. Takiego na serio. Takiego, gdzie nie muszę być liderem, ratownikiem, przyjacielem, prezesem, terapeutą i kurwa bohaterem w jednym. Czasem chcę być po prostu sobą. Zmęczonym gościem, który robi co może, ale też czasem musi się schować pod kocem i wylogować z życia na chwilę. Nie obrażaj się, jeśli utnę rozmowę. Jeśli nie odpiszę od razu. Jeśli będę cichy. To nie o Ciebie chodzi. To o mnie. O moje granice. O moje zdrowie psychiczne. Bo jeśli mam dalej dawać z siebie 100%, to muszę się też nauczyć czasem po prostu odpocząć. I nie przepraszać za to. Święty kurwa spokój – to też jest forma dbania o siebie. - Adwokat Diabła

 


Był taki dzień. Zwyczajny, niby jak każdy inny. Kawa, scrollowanie, jakieś powiadomienia, ktoś coś znowu chce. Ale coś we mnie pękło. Spojrzałem w lustro. I po raz pierwszy od dawna nie zobaczyłem zmęczonego gościa, który ciągle się tłumaczy, przeprasza, gasi cudze pożary i łata dziury po cudzych decyzjach. Zobaczyłem siebie. Gościa, który przeżył więcej, niż niejednemu się śniło. I nagle – jakby ktoś kliknął „reset” – poczułem spokój. Nie taki udawany spokój, tylko ten prawdziwy. Głęboki. Z tych, co wchodzą do kości. Dotarło do mnie, że już mnie nie obchodzi, co ktoś myśli. Serio. Nie chodzi o zgrywanie twardziela. Po prostu mam wyjebane. Jeśli ktoś ma problem z tym, kim jestem, jak żyję, co robię i czego nie robię – to to już nie mój problem. To jego sprawa. I jego syf. Przestałem się tłumaczyć. Przestałem udawać, że wszystko jest okej, jak nie jest. I przestałem ratować ludzi, którzy nie chcą się sami uratować. Kiedyś każdemu dawałem drugą, trzecią, dziesiątą szansę. Teraz? Jedna wystarczy. Druga to już luksus. Nie mam czasu na gównodramy i emocjonalne gierki. Mam swoją przestrzeń. Mam ludzi, którzy są – nie dlatego, że muszą, tylko dlatego, że chcą. I to jest kurewsko piękne. Mam gdzie mieszkać, mam co jeść, jestem zdrowy, jestem wolny. I wiesz co? To jest luksus. Życie to nie wyścig, tylko dar. I albo to zrozumiesz teraz, albo obudzisz się za 10 lat z żalem w gardle i pustką w oczach. A ja? Ja już nie gonię. Nie próbuję nikogo do siebie przekonywać. Robię swoje. Każdego dnia. I z każdą chwilą czuję, że to moje życie – dokładnie takie, jakie ma być. Reszta? Lata mi w okolicach dupy. - Adwokat Diabła


 

Wiesz, kurwa… Siedziałem ostatnio na ławce, patrzyłem na ludzi i coś mnie jebło w głowę. Nie tak dosłownie, ale wiesz, takie pierdolone „olśnienie”. Patrzę na tych wszystkich napompowanych, wyretuszowanych ludzi, co to muszą być idealni, bo inaczej nie istnieją. Kurwa, kiedy to się tak spierdoliło, co? Kiedy to przestało chodzić o człowieka, a zaczęło o filtr, klatę i fejm? Dziś nie ważne, jaki jesteś – tylko jak wyglądasz. Czy masz sześciopak, samochód i apartament z widokiem na kurwa nic. Nie liczy się już, ile masz w sobie dobra, czy potrafisz przytulić, jak ktoś się sypie… Tylko czy twoje życie wygląda jak reklama szczęścia na Instagramie. A ja mam w dupie te pozłacane pozory. Bo wiesz co jest prawdziwe? Prawdziwe jest to, jak wracasz zmęczony, a ktoś na Ciebie czeka. Jak możesz rzucić wszystko i po prostu się przytulić, bez gadania, bez masek, bez udawania kogokolwiek. Jak rano razem jecie jajecznicę, robicie sobie kawę i śmiejecie się z głupich rzeczy. Jak ktoś się cieszy, że JESTEŚ. Nie, że masz. Że JESTEŚ. Kurwa… to jest luksus. Obecność. Prawdziwa obecność. Nie nowy telefon, nie sportowy wóz, nie palmy i drinki z parasolką. Tylko to, że ktoś zna Cię bez makijażu życia i wciąż chce być obok. I takich ludzi trzeba szanować jak świętość. Bo tam, gdzie ktoś cieszy się z twojego istnienia, nawet gdy masz bałagan w głowie, minus na koncie i serce w naprawie – tam jest coś, czego nie da się kupić. Tam jest Miłość. Nie ta z filmów. Nie ta z bajek. Ta prawdziwa – codzienna, czasem trudna, ale kurwa – najpiękniejsza. Więc przestań gonić za blichtrem, bo najwięcej warte rzeczy w tym życiu – to te, których nie da się sfotografować. Nie ważne, co masz. Ważne, że jesteś. I ktoś to widzi. - Adwokat Diabła


 

Prawdziwy skarb? To nie jebane złoto. Nie nowy samochód. Nie kolejne zero na koncie. To człowiek. Taki, który siądzie obok, spojrzy Ci w oczy i naprawdę będzie Cię słuchał – a nie tylko czekał, aż skończysz mówić, żeby wtrynić swoje trzy grosze. To ktoś, kto nie będzie próbował Cię naprawiać, bo nie jesteś popsutą zabawką. Ale jak zobaczy, że lecisz głową w mur, to nie będzie krzyczał „a nie mówiłem?!”, tylko kurwa, poda Ci rękę i powie: – „Stary, można to ogarnąć inaczej. Chodź, pokażę.” To ktoś, kto potrafi być obok, bez pierdolenia. Bez gadania non stop. Czasem wystarczy jego obecność i już wiesz, że dasz radę. To ktoś, kto nie spierdala, kiedy jest ciężko. Kto nie znika jak dym, kiedy coś przestaje być kolorowe. Zamiast tego siada z Tobą na tej pieprzonej kanapie, robi herbatę, a jak trzeba – odpala wódkę. Ale zawsze JEST. To ktoś, kto zna Twoje demony i nadal wybiera Ciebie. Kto widzi Twoje upadki, ale nie patrzy z góry – tylko mówi: – „Dobra, było minęło. Co dalej?” To ktoś, z kim możesz być najgorszą wersją siebie, a on i tak Cię trzyma. Bo wie, że nie jesteś tylko swoimi błędami. To ktoś, z kim cisza nie boli. Z kim możesz milczeć godzinami i nadal czuć się ważny. Z kim nawet „robienie nic” jest wszystkim. To ktoś, kto jak trzeba – powie Ci „masz rację”, nawet jeśli w środku czuje inaczej. Bo ważniejsze jest to, żebyście byli razem, niż to, kto wygra dyskusję. To ktoś, kto zna Twoje marzenia – i kurwa, chce je spełniać z Tobą. Kto wierzy w Twoje najdziksze plany, nawet jeśli dla świata brzmią jak totalna pojebka. To nie ideał. To prawdziwy człowiek. Twój człowiek. I jak masz takiego u boku – To nawet jeśli świat się pierdoli, Ty masz wszystko. Reszta? To tylko hałas. Bo prawdziwe szczęście to kochać bez wstydu… i być kochanym tak, że nie boisz się już niczego. - Adwokat Diabła


 

Był taki moment w moim życiu, że siedziałem sam, w ciszy, patrząc w sufit i myśląc: "Czemu, do cholery, to wszystko się tak posypało?" Zawód za zawodem, ludzie, którym ufałem – odpłacili się obojętnością albo wbili nóż w plecy. I tak, były łzy. Nie, nie płakałem jak dzieciak. Płakałem jak facet, który miał już wszystkiego dość, który trzymał wszystko w sobie za długo, aż w końcu pękł. Ale wiesz co? To były łzy, które czegoś mnie nauczyły. Każda jedna była jak kamień wrzucany do pieca – bolało, ale hartowało. I dziś mogę ci powiedzieć jedno: te łzy nie poszły na marne. Bo stary, życie ma tę dziwną właściwość, że kołem się toczy. I kurwa, to co komuś robisz – wraca. Może nie dziś, nie jutro, ale wraca. A łzy…? One wracają. Tyle że nie do Ciebie. Tylko do tych, co je spowodowali. Więc jeśli teraz jesteś w takim momencie, że myślisz, że świat Cię jebie z każdej strony – przetrwaj. Wstań rano, ogarnij się, nawet jeśli wszystko w Tobie mówi "daj sobie spokój". Wstań mimo to. Bo nie jesteś słaby. Jesteś właśnie w procesie przemiany. I za jakiś czas, jak spojrzysz wstecz – podziękujesz sobie, że nie odpuściłeś. Bo karma? Ona nie zapomina. - Adwokat Diabła


 

Siedziałem kiedyś w nocy, sam, z herbatą co dawno wystygła. Patrzyłem w sufit i czułem, jak coś mnie gryzie od środka. Nie życie. Nie los. Ludzie. Ci niby bliscy. Znajomi od lat. „Przyjaciele”. Znasz to uczucie, gdy jesteś w pokoju pełnym ludzi, a i tak czujesz się, jakbyś był sam? Bo oni niby są, ale nie z Tobą. Bo kiedy Ty się zmieniasz, oni chcą, żebyś został tam, gdzie byłeś. Bo tak im wygodnie. I wtedy do mnie dotarło – to nie świat mnie ogranicza. To ludzie, których trzymałem obok. Z przyzwyczajenia. Z sentymentu. Bo „znamy się od lat”. Kurwa, i co z tego? Każdy mój nowy pomysł – śmieszny. Każde marzenie – zbyt ambitne. Każdy krok do przodu – odbierany jak zdrada. Nie wspierali. Krytykowali. Podśmiewali się. A jak zacząłem mówić, że chcę więcej od życia, to usłyszałem: „Znowu Ci odjebało”. To właśnie wtedy zrozumiałem – trzeba ciąć. Bez żalu. Bez tłumaczenia się. Bo czasem to nie Ty jesteś problemem. To po prostu nieodpowiedni ludzie przy Tobie. Więc zrobiłem porządek. Odciąłem się. Zamiast trzymać się ludzi, którzy gaszą mój ogień – zostawiłem ich z ich własnym popiołem. I nie było łatwo. Pusto się zrobiło. Ale wiesz co? Ta cisza była lepsza niż hałas fałszywych przyjaźni. Bo wtedy dopiero zaczęli przychodzić inni – Ludzie z energią. Z pasją. Z szacunkiem. Tacy, co mówią: „Zajebiście, próbuj!”, a nie „A po co Ci to?” Jeśli czujesz, że coś Cię ciągnie w dół – to nie przypadek. To znak. I masz pełne prawo uciąć wszystko, co Ci nie służy. Nie musisz się tłumaczyć. Nie musisz nic udowadniać. Nie każdy, kto był z Tobą w przeszłości, powinien iść z Tobą w przyszłość. Szanuj siebie. Zaufaj sobie. Uwierz w siebie. Zamiast kul u nogi – znajdź skrzydła. Zamiast krytyków – ekipę, która dopinguje. Zamiast wątpliwości – odwagę, by iść swoją drogą. Bo kiedy w końcu zrzucisz z siebie ten ciężar nieodpowiednich ludzi… To, kurwa, dopiero zaczyna się życie. - Adwokat Diabła


 

Pamiętam ten moment jak dziś. Siedziałem na balkonie, zmęczony życiem, z papierosem, którego nawet już nie chciałem. Patrzyłem w noc, w ciszę, która wcale nie była spokojna – bo we mnie był pierdolony huragan. Zegar tykał. A ja uświadomiłem sobie, że on nie ma dla mnie litości. Nie zatrzymuje się, nie pyta czy już ogarniam. Po prostu zapierdala. Każda sekunda to decyzja – czy będziesz kimś, czy znikniesz jak setki innych, którzy tylko mówili, że „kiedyś coś zrobią”. Wiesz, co zrozumiałem? Że nikt mi nie da drugiego życia. Że jeśli sam nie wezmę odpowiedzialności za siebie, to nikt tego nie zrobi. Ani stara, ani dziewczyna, ani nawet przyjaciele. Bo każdy ma swoje życie. I to nie jest ich obowiązek – to jest mój zasrany obowiązek. Więc od tamtego dnia zacząłem się składać na nowo. Powoli. Po kawałku. Jak puzzle z odzysku. Najpierw ogarnąłem głowę – bo jak masz syf w bani, to choćbyś miał milion na koncie, to i tak będziesz wrakiem. Potem ciało – nie po to, żeby wyglądać jak z reklamy, tylko żeby mieć siłę, żeby nie pękać przy pierwszym potknięciu. I wiesz co? Dopiero jak poczułem, że jestem swoim własnym fundamentem, to mogłem coś dać innym. Bez tego byłem tylko ciężarem. Jak zdezelowany plecak, co ciągnie w dół każdego, kto spróbuje go podnieść. Ludzie często nie kumają jednej rzeczy – że zdrowy egoizm to nie egoizm. To konieczność. Bo jak Ty się rozpadniesz, to nikt inny się nie złoży za Ciebie. A każda relacja – z kobietą, z rodziną, z kumplem – działa tylko wtedy, gdy obie strony chcą iść w tym samym kierunku. Bez tego to tylko teatr jednej osoby. I to, kurwa, dramat. Dlatego dziś wiem: Nie jesteś swoimi pieniędzmi. Nie jesteś swoim statusem. Jesteś tym, jak traktujesz innych i siebie. Możesz nie mieć złamanego grosza, a być bogatszy niż niejeden milioner. I odwrotnie – możesz mieć wszystko, a nie być wart nawet splunięcia. I jeszcze jedno – nie szukaj akceptacji wszędzie. Bo prawda jest taka, że niektórzy ludzie nigdy Ci nie wybaczą tego, że wstałeś. Że się nie poddałeś. Że robisz swoje. Tacy będą pluć, oceniać, śmiać się. I wiesz co z nimi? Miej ich kurwa w dupie. Za to ci, co zostają, gdy nie jest kolorowo – to jest Twój skarb. Dbaj o nich. Kochaj ich. I pokazuj, że warto było na Ciebie postawić. Bo życie, ziomek, jest jedno. I choć zegar dalej zapierdala… to teraz ja też. - @Adwokat Diabła


 

Widzisz gościa, wchodzisz w rozmowę, a on jakby miał kij w dupie. Chłodny, zdystansowany, zero emocji, jakby miał wszystko w dupie. I wiesz co? To nie dlatego, że jest chujem. On po prostu swoje już przeżył. Za każdym razem, kiedy dawał z siebie wszystko – był rozczarowywany. Kiedyś miał serce na dłoni, serio. Wchodził w relacje na 100%, wierzył w ludzi jak dzieciak w świętego Mikołaja. I za każdym razem dostawał z liścia. Albo gorzej – wbijali mu nóż, kiedy się odwracał. Bo ufał. Bo kochał. Bo wierzył, że jak on się stara, to inni też będą. I wiesz, co zrobił? Zbudował mur. Nie taki z cegieł, tylko z chłodu, z udawania, że nic nie rusza. Taki mechanizm obronny – „Nie pokażę, że mi zależy, to mnie nie zranią”. I nagle zaczyna grać twardziela, choć w środku serducho mu krwawi. Ale to nie znaczy, że nie czuje. Wręcz przeciwnie – on czuje wszystko mocniej niż ktokolwiek. Tylko już nie chce ryzykować. Bo ile razy można się podnosić z gleby? W dzisiejszym świecie, gdzie relacje to często chwilowy interes, a emocje są traktowane jak słabość – tacy ludzie to nie twardziele, to wojownicy po przejściach. Z pęknięciami, z bliznami, ale dalej idą. Bo życie ich nie złamało – tylko nauczyło, żeby być ostrożnym. I wiesz co jest najpiękniejsze? Że właśnie tacy ludzie – ci „zimni”, „obojętni”, „trudni” – mają najwięcej do dania. Kochają najmocniej. Są lojalni jak cholera. Tylko trzeba to wydobyć, nie spieprzyć zaufania, które ledwo skleili do kupy. Więc jak spotkasz kogoś, kto wydaje się nieprzystępny – nie oceniaj od razu. Może właśnie on potrzebuje najbardziej tego, czego nigdy nie dostał – prawdziwej bliskości. Czułości bez fałszu. Akceptacji bez warunków. Bo im ktoś bardziej się broni przed miłością, tym mocniej jej pragnie. I kurwa – niech to będzie przypomnienie, że warto być dobrym człowiekiem, nawet w popierdolonym świecie. - Adwokat Diabła


 

#cytaty


 

" Pewnego dnia spotkasz mężczyznę, który w kieszeniach zamiast chamstwa, przemocy, karcianych długów, prezerwatywy, niedopitej butelki lub narkotyków będzie miał narzędzia do zszycia tego co inny rozszarpał na kawałki... Bądź cierpliwa... po bólu zawsze przychodzi szczęście... a po burzy słońce... " - Mężczyzna nie Monotematyczny


 

"Jeżeli" - Julian Tuwim A jeżeli nic? A jeżeli nie? Trułem ja się myślą złudną, Tobą jasną, Tobą cudną, I zatruty śnię: A jeżeli nie? No to ... trudno. A jeżeli coś? A jeżeli tak? Rozgołębią mi się zorze, Ogniem cały świat zagorze Jak czerwony mak, Bo jeżeli tak, No to... - Boże!!!


 

" Co czujesz, kiedy na mnie patrzysz? — Że nasze oczy mają romans. I co wtedy myślisz? — Że nasze ciała też powinny. " - Jakub Zięba /Man In Black Attire/


 

Dojrzała emocjonalnie kobieta rezygnuje z odgrywania roli ofiary, sierotki i królowej dramatów. Rezygnuje bo zna swoją wartość i wie, że nie musi grać roli, aby coś dostać. Wie, że aby osiągnąć coś czego chce, nie musi niczym, ani nikim manipulować, tylko określić czego chce i przy pomocy pracy - zrealizować swoje założenie.


 

To nie jest miłość! Jeśli więcej płaczu niż radości, to nie jest miłość! To jest znęcanie i przemoc! ZASŁUGUJESZ NA SZACUNEK I MIŁOŚĆ! - Życie z psychopatą


 

"Tylko Ci, dla których jesteś najważniejszy - słyszą Cię nawet wtedy gdy nie mówisz nic. Pamiętaj." - Kobieca Moc


 

Mogę się ubierać w każdy zapach perfum. Ale jedyny i wyjątkowy zapach, którym lubię się otulać to Ty. Czuć Ciebie tak blisko, przy sobie.


 

Pewnego dnia zdasz sobie sprawę, że szczęście nigdy nie zależało od twojej pracy, ani na byciu w związku. Szczęście nigdy nie polegało na podążaniu śladami wszystkich tych, którzy byli przed tobą,nigdy nie chodziło o to, by być jak inni. Pewnego dnia to zobaczysz, że szczęście zawsze polegało na odkrywaniu, nadziei, słuchaniu swojego serca i podążaniu za nim, gdziekolwiek gdziekolwiek się znajdowało. Szczęście zawsze polegało na tym by być dla siebie życzliwym, zawsze polegało na tym, by przyjąć osobę którą się stajesz. Pewnego dnia zrozumiesz. To szczęście zawsze polegało na nauce życia ze sobą, i że nigdy nie było one w rękach innych. Zawsze chodziło o Ciebie. Zawsze. Bianca Sparacino


 

#cytaty


 

☆ Bądź mi Sennym marzeniem Które nie kończy się Z nadejściem dnia Bądź mi Namiętnością Smakiem emocji Spojrzeń łakomych Bądź mi Rytmem serca Bądź mi Moim jutrem Ukochaniem Przyjacielem Drżeniem Bo tylko przy Tobie Moja dusza drżąc Mieni się... ☆☆ ● Foto neta


 

Tam gdzie jest chęć jest też sposób. Mężczyzna, który kocha zrobi absolutnie wszystko, by być z Tobą. By spędzać z Tobą czas, dzielić się myślami, by móc tulić Cię każdego ranka i wieczora. Taki facet zrobi wszystko , żebyś nie cierpiała, byś nie miała co do niego watpliwosci , bo to ujma dla niego. Każda Twoja łza wylana przez niego , to policzek. Dla zakochanego faceta kilometry nie są przeszkodą. Dzieci też nią nie są. Szkoła , praca , zobowiązania, kredyty....nie ma przeszkód nie do obejścia jeśli chce się być razem. Facet który Cię kocha, będzie Cię o tym zapewniał i zrobi wszystko byś była przy nim szczęśliwa. Taki mężczyzna nie pozwoli Ci na samotność ,tęsknotę , łzy, bo jeśli by Cię kochał , serce by mu pękło. Jeśli więc zastanawiasz się czy jesteś kochana , to już pierwsza oznaka tego, że nie jesteś. Jeśli on mówi, ze zadzwoni , ale tego nie robi, jesli mówi ze się spotkacie , ale nie ma czasu, jeśli wasza randka kończy sie zaraz po seksie....trzeba pisac dalej? On Cię nie kocha. Jeśli Twoje łzy nie mają dla niego znaczenia, jesli Twoje wysilki sa niedocenione, jesli czujesz, że Twoja miłość jest nieodwzajemniona, uciekaj od niego gdzie pieprz rośnie. Jeśli zastanawiasz się , czy to miłość z jego strony, to znaczy , że nią nie jest. Jak Cię facet kocha, Ty o tym wiesz. Nie płaczesz, tylko unosisz się wysoko nad chmurami. Emanujesz szczęściem , radością . Bo wiesz , że to On, że to jest to. Dlaczego wylewasz łzy ? Morze łez? Czy jeśli kochałby Cię tak jak Ty jego pomyslalabyś o żalu? Dlaczego czujesz ból? Bo w głębi duszy czujesz ,że jesteś przez niego zwyczajnie wykorzystywana...że stałaś się jego złotą rybką do spełniania życzeń. Nie wiesz kiedy to się stało. Przecież było tak pięknie...czułe pocałunki, gorące usta, bijące serca, iskry w oczach wypalające dziury w murach ! Czułe szepty, stęsknione smsy, tulenie aż do granic. Głaskanie , pieszczenie wspólne wycieczki....czułaś, że jesteś w niebie, że masz już wszystko czego potrzebujesz, że niczego więcej w życiu Ci nie trzeba. To czemu beczysz? Czego Ci brakuje? Sama sobie odpowiedz. Czy mimo tego , co do niego czujesz, on zrobił wszystko by być przy Tobie? A może....czy zrobił cokolwiek by tak było? Nie? Jesteś kochającą , piękną, wartościową, szanującą się kobietą. Sprzedaj kopa każdemu , kto będzie chciał mieć darmową złotą rybkę do spełniania marzeń. Bo Ty nią nie jesteś. Jesteś cudem , o który należy dbać, kochać i szanować. I tylko na takich zwracaj uwagę. Inaczej jakby nie bolało...kopniak i drzwi. Bo żaden człowiek bez względu na płeć nie zasługuje na wyrywanie serca kawałek po kawałku tylko dlatego , że jest słabszy, a jest słabszy gdy kocha. 🙏🏼🙏🏼🤎


 

Bądź z kimś kto traktuje Cię czule z miłością, z kimś kto chce robić dla Ciebie nawet drobne rzeczy, które sprawiają Ci przyjemność. Bądź z kimś dla kogo Jesteś wszystkim ..🧡🌿🥀🍀💚 DZIEŃ DOBRY KOCHANI DUŻO MIŁOŚCI NA DZIŚ JUTRO NA ZAWSZE ☕☀️🍀 𝙊𝙘𝙯𝙮 𝘼𝙣𝙞𝙤ł𝙖


 

Każdy z nas czegoś żałuje. Każdy z nas w nieodpowiednim momencie powiedział kilka słów za dużo. Każdy z nas, chociaż raz powiedział "nie", wtedy, gdy serce tak cholernie błagało o "tak". Każdy z nas wybrał niewłaściwą drogę, niewłaściwego człowieka u boku i niewłaściwe emocje. To nic złego popełniać błędy, przecież jesteśmy tylko ludźmi.


 

Była jak gejsza… Nie tylko w ruchach – miękkich, subtelnych, jakby unosiła się nad ziemią –ale w całym istnieniu… Delikatna jak jedwabna nić, którą łatwo przerwać, ale jeszcze trudniej zapomnieć… Każde jej spojrzenie było obietnicą, której nie sposób było dosłyszeć, a jednak całym sobą chciałeś wierzyć, że była skierowana właśnie do Ciebie… Była jak gejsza… Ulotna – nieuchwytna, jak zapach kadzidła zanikający tuż po tym, jak wypełnił pokój zmysłową obecnością… Była w każdym Twoim oddechu, choć nigdy na stałe,była wszędzie, gdzie padał Twój wzrok – ale nigdy w Twoich dłoniach… Była jak gejsza… Niedostępna nie dlatego, że nie chciała być blisko,ale dlatego, że istniała na pograniczu snu i rzeczywistości –tam, gdzie nie sięga logika ani rozsądek, tam, gdzie wszystko jest tylko chwilą, a każda chwila – wiecznością… Była jak gejsza… Nieosiągalna,bo wcale nie chodziło o to, by ją zdobyć –chodziło o to, by patrzeć, jak istnieje… Jak tańczy pomiędzy słowami, jak znikając – zostawia po sobie echo niepokojui spokój zarazem… Była marzeniem… Nie takim, które spełniasz… Ale takim, które nosisz w sercu przez całe życie –bo tylko ono przypomina Ci,że piękno istnieje naprawdę… Że ktoś taki jak ona…choćby na moment…naprawdę był… Foto pinterest