Złote myśli, cytaty, aforyzmy, sentencje o rozwoju osobistym i zawodowym Jeśli podobają Ci się moje vlogi o motywacji, podróżach i cytatach, możesz wesprzeć mnie, stawiając wirtualną kawę ☕. To pomaga mi tworzyć więcej inspirujących treści. Dzięki za każde wsparcie — razem idziemy wyżej! ⛰️💛.https://buycoffee.to/vlog
1. Nigdy nie podawaj ręki siedząc. 2. Nigdy nie mów źle o jedzeniu, gdy jesteś gościem. 3. Nie jedz ostatniego kawałka czegoś, czego nie kupiłeś. 4. Chroń tych, którzy są za tobą i szanuj tych, którzy są obok ciebie. 5. Nigdy nie składaj pierwszej oferty w negocjacjach. 6. Nie przypisuj sobie zasług za pracę, której nie wykonałeś. 7. Ubieraj się dobrze, bez względu na okazję. 8. Mów szczerze: mów, co myślisz i miej na myśli to, co mówisz. 9. Pytaj więcej. 10. Zostaw wulgaryzmy osobom mniej wykształconym. 11. Unikaj używania telefonu, gdy jesteś z kimś. 12. Słuchaj, uśmiechaj się, a przede wszystkim nawiązuj kontakt wzrokowy. 13. Jeśli nie zostałeś zaproszony, nie proś o pozwolenie na wejście. 14. Nigdy nie wstydź się tego, skąd pochodzisz. 15. Nie proś o związek.
Każdy mężczyzna chciałby mieć dobrą kobietę, ale wielu nie zdaje sobie sprawy, że dobre kobiety o dobrym sercu mają prawdziwe emocje. Czują głęboko. Kochają mocno. Są niesamowicie uczuciowe i namiętne, wlewając całą swoją duszę w ludzi, na których im zależy. Dobre kobiety są niezwykle lojalne, ale ich miękkie serca sprawiają, że mogą też łatwo się frustrować, denerwować lub wzruszać, gdy coś jest nie tak. To nie słabość — to dlatego, że tak bardzo im zależy. Tak, mogą mieć swoje humorzaste chwile, ale jedno jest pewne: kiedy dobra kobieta cię kocha, da ci rodzaj miłości, który jest rzadki i cenny. To rodzaj miłości, której nie znajdziesz nigdzie indziej. Doceniaj ją.
Wyglądasz jak wiedźma - powiedział. Chciałabym ! odpowiedziała. Chciałabyś ? Jaka jest zaleta bycia Wiedźmą? Wiedźma to kobieta związana z naturą; zna moc roślin i rozumie język zwierząt, podróżuje między światami i komunikuje się z wielkim duchem. Wiedźma kocha siebie i wszystkie żywe istoty, szanuje i potrafi słuchać bez osądzania i leczyć złamane serce. Bycie wiedźmą to poznanie swojej mocy, wykorzystywanie tego, kim jesteś, bez oczerniania nikogo. Wiedźmy tańczą i śpiewają bez kompleksów, rozszyfrowują przesłania księżyca i wiatru oraz kąpią się nago w rzekach i morzach. Robią magię w swoich domach. Przy dobrym mężczyźnie rozgrzewają ciało i duszę. Wiedźmy doceniają swoją seksualność i wykorzystują ją do współtworzenia. Są Wiedźmy, które śpiewają i Wiedźmy które piszą. Inne pieką chleb lub sprzedają swoje wyroby. Znajdziesz je we wszystkich zawodach. Jedne spotykają się w księżycowe noce przy ognisku, inne wymyślają w domu rytuały i zapalają świece. Wiesz dlaczego? Ponieważ się nie boją. Tańczą i śpiewają na cześć i wzywając przodków, którzy zginęli niesprawiedliwie. Podnoszą głos, aby obudzić kobiety, które wciąż cierpią z powodu wielowiekowych represji. Szepczą zaklęcia zwiększające poczucie własnej wartości, przekazują je od jednego do drugiego i utrwalają w swoich celach. Wiedźmy , Czarownice i Czarodzieje, którzy podróżują w czterech kierunkach, uzdrawiając świat swoimi darami. #autorposzukiwany
Jakie to, ku*rwa smutne, że inni mają tak nudne życie, by niczym serial, wciąż oglądają Twoje. Nie wiem jak Ty, ale ja czasem mam ochotę kupić im w ch*uj popcornu, postawić na stole i rzucić na odchodne: 'teraz usiądźcie i patrzcie, bo będzie się działo!' Po czym robić swoje, po prostu. Bez oglądania się na nich. Mając zupełnie wyje*bane, że skomentują znów mój ruch. #Damapik
— A ty? Dlaczego tu jesteś? — zapytał starszy więzień młodego chłopaka, który właśnie trafił do celi. Chłopak spuścił wzrok. Wahał się, czy powiedzieć prawdę. Ale w końcu to zrobił. — Bo moi rodzice nigdy nie powiedzieli mi „nie”. Odkąd byłem dzieckiem, dostawałem wszystko, czego chciałem. Jeśli chciałem zabawkę — miałem ją. Jeśli nie chciałem odrabiać lekcji — bronili mnie przed nauczycielami. Jeśli coś zniszczyłem — usprawiedliwiali mnie. Nigdy nie było konsekwencji. Nigdy nie było granic. Wyśmiewałem się z dorosłych, kłamałem, byłem bezczelny… a oni mówili tylko: „To tylko dziecko. Przejdzie mu.” Pewnego dnia ukradłem długopis w sklepie. Widzieli to. Obronili mnie. Potem był rower. Powiedzieli, że to nic wielkiego. Później telefon. Portfel. Motocykl. A teraz jestem tutaj… za rozbój. — A twoi rodzice? — zapytał starszy więzień. — Nadal twierdzą, że to pech. Że wpadłem w złe towarzystwo. Że świat jest zepsuty, nie ja. Starszy mężczyzna westchnął ciężko i powiedział: — Więzienia nie są pełne tylko przestępców… Są też pełne dzieci, których nigdy nie nauczono, czym są konsekwencje. Bo jeśli dom nie nauczy cię granic - zrobi to ulica. Tyle że brutalniej. Bez litości. Morał? Jeśli naprawdę pragniesz wychować wartościowego człowieka, nie zasypuj go wszystkim, czego zapragnie. Zamiast spełniać każdą zachciankę — przekazuj mu wiedzę, pokazuj granice, ucz odpowiedzialności. Nie usuwaj spod nóg każdego kamienia. Pozwól mu się potknąć — i pomóż wstać. Nie chroń go przed skutkami jego decyzji — pomóż mu je zrozumieć i wyciągnąć wnioski. Bo prawdziwa miłość nie polega na tym, by zawsze wyręczać. Tylko na tym, by przygotować dziecko do życia, które nie zawsze będzie łaskawe. Miłość to nie rozpieszczanie — to mądra obecność. Nie ułatwianie — ale uzbrajanie w siłę, charakter i sumienie. #SusanaRangel
Synu, przyjdzie w Twoim życiu moment, w którym będziesz musiał odpowiedzieć sobie na ważne pytanie – kim pragniesz być naprawdę. Nie chodzi wyłącznie o to, by przetrwać. Rzecz w tym, jak chcesz być odbierany przez świat i jakiego szacunku oczekujesz od ludzi. Bo musisz wiedzieć, że dobroć nie zawsze spotyka się z uznaniem. Zbyt często łagodność jest mylona ze słabością, a ci, którzy potrafią milczeć i dźwigać ciężary bez słowa skargi, traktowani są jak narzędzie – wygodne, ciche, dostępne na zawołanie. Takie jak osioł – uosobienie cierpliwości i trudu. I choć wiele znosi, rzadko budzi podziw. Zupełnie inaczej odbiera się wilka. Nie dlatego, że jest groźny, ale dlatego, że zna swoją wartość. Umie być sam, kiedy to konieczne. Dba o swoich bliskich, ale nie pozwala się zniewolić. Symbol niezależności, siły i odwagi. Nie zniża głowy przed każdym – to właśnie budzi respekt. I choć wzbudza lęk, często towarzyszy mu również podziw. Synu, bycie wilkiem nie oznacza bycia złym. To odwaga, by wyznaczać granice. Umiejętność odmawiania bez poczucia winy. To ochrona tego, co w Tobie najcenniejsze – godności i serca. Siła nie po to, by ranić, ale by nie dać się zranić. Zrozumiesz z czasem, że nie każdy zasługuje na Twoją dobroć. Nie rozdawaj jej bezmyślnie. Zachowaj ją dla tych, którzy potrafią ją docenić. Nie trać siebie na ludzi, którzy widzą w Tobie jedynie wygodne rozwiązanie. Bądź życzliwy, ale nie łatwowierny. Bądź sprawiedliwy, ale nie uległy. Pamiętaj – szacunku się nie wymusza. Na szacunek trzeba zapracować. Lepiej iść przez życie jak dumny, samotny wilk niż być otoczonym fałszywym towarzystwem i nieść kajdany, których nikt nie widzi. #Światjegooczami
Mężczyzna, który Cię kocha, nie zostawi Cię samej z ciężarem życia. On nie powie: „Dasz radę sama”. On powie: „Nie musisz – jestem tu z Tobą.” Bo prawdziwy mężczyzna nie patrzy, jak się dusisz – On chwyta Cię za rękę, staje obok i mówi: „To nie Twój ciężar – to nasz. I razem go uniesiemy.” Nie zakochuj się w sile swojej samotności. Zakochaj się w kimś, kto będzie Twoją ostoją, nie testem. Miłość to nie samotna walka. To drużyna. To on – i Ty – razem.❤️
Twoje granice to nie prośba. To deklaracja. Nie musisz nikomu tłumaczyć, dlaczego chronisz swój spokój. Kto nie rozumie słowa „nie” — nie zasługuje na „tak”. Jeśli nie postawisz granic, ludzie zrobią z Ciebie drogę do własnych celów. Będą iść po Tobie, aż zatracisz siebie. A Ty nie jesteś czyimś skrótem. Jesteś celem samym w sobie. Szanuj siebie tak mocno, że inni nie będą mieli innego wyjścia, jak robić to samo.
Pewnego dnia pojawi się kobieta, która nie tylko zaakceptuje Twoje blizny – ona je pocałuje. Nie ucieknie, gdy zobaczy ciężar, który niesiesz od lat – podejdzie bliżej. Nie będzie próbowała Cię naprawić, bo zrozumie, że nie jesteś zepsuty – jesteś tylko zraniony. Zamiast pytać, dlaczego czasem milczysz, usiądzie obok i będzie milczeć razem z Tobą. Nie obieca, że uleczy wszystko, ale będzie bandażem na Twoje rozbite dni. W Twoim lęku – stanie się bezpieczeństwem. W Twoim zmęczeniu – stanie się odpoczynkiem. A kiedy cały świat Cię zawiedzie, ona szeptem powie: „Już nie musisz walczyć sam. Ja jestem tutaj. I nie odejdę.”❤️
Niektórzy myślą, że intymność dotyczy zbliżenia. Ale intymność dotyczy prawdy. Kiedy zdajesz sobie sprawę, że możesz powiedzieć komuś swoją prawdę, kiedy możesz się pokazać, kiedy stoisz przed drugą osobą odsłonięty i w odpowiedzi słyszysz: "jesteś bezpieczny ze mną" – to jest intymność”. - Taylor Jenkins Reid -
Słowo potrafi uderzyć mocniej niż cios…… Nie pozostawia ran na ciele, ale osiada głęboko - w sercu, duszy Ciężkie, obojętne, bezlitosne. I boli. Do samego dna. A potem milknie zaufanie. Więź kruszy się powoli, niemal niezauważalnie. Oddalamy się od siebie, krok po kroku. A czasem wystarczy zatrzymać się na moment. Spojrzeć oczami drugiego człowieka. Zobaczyć siebie z innej strony. Zrozumieć. Poczuć mając w pamięci słowa Talesa z Miletu: ,, Nie czyń drugiemu, co Tobie niemiłe "…… - Palimpsesty myśli i uczuć -
Kochana, nie słuchaj nikogo, miej własne zdanie, własną głowę, własne myśli i pomysły, własne plany na życie. Nigdy za nikim nie warto gonić. Idź własną drogą i nie ma znaczenia, co mówią za twoimi plecami. Tak było, jest i zawsze będzie. Nie musisz się tym przejmować😉 Kochaj. Twórz. Marz i uśmiechaj się częściej….. - Irena Ars-
Najpiękniejszy czas w życiu kobiety zaczyna się wtedy, gdy przestaje żyć dla cudzych oczekiwań, a zaczyna dla siebie. Gdy przestaje się tłumaczyć, udowadniać, zadowalać wszystkich wokół i wreszcie wybiera spokój. Niektórzy nazwą to egoizmem. Ale ona już dobrze wie, że to nie egoizm - to dojrzałość. Bo kiedyś dawała z siebie wszystko, aż zrozumiała, że nie musi już nikomu nic udowadniać. To wtedy zaczyna się naprawdę zakochiwać - najpierw w życiu, potem w sobie. I właśnie wtedy staje się… naprawdę fascynująca….. - Duszą Podszyty -
Jeśli wsiadłeś do niewłaściwego pociągu – wysiądź na pierwszej stacji. Im dalej pojedziesz, tym droższy będzie powrót… To dotyczy wszystkiego: - czasu - pieniędzy - emocji - nerwów - zasobów Jeśli czujesz, że to nie Twoja droga, nie Twój cel, nie Twój człowiek – wróć na początek. Nie ma nic złego w tym, że się pomyliłeś. Straszne jest tylko jedno: udawać, że wszystko gra, i brnąć dalej mimo bólu. Bo będzie tylko trudniej. I drożej. - Ludmiła Szajduk -
Zdecydowałam się mniej mówić, żeby mniej się wkurzać. Bo doszłam do wniosku, że nie chcę już burzyć swojego spokoju. I właśnie dlatego odchodzę od tych, którzy mnie nie szanują. Od tych, którzy myślą, że jestem naiwna. Od tych, którzy nigdy nie spróbowali mnie naprawdę poznać. Ale nie chcę walczyć. Bo z każdej bitwy wychodzi się przegranym - nawet jeśli się ją wygra. Dlatego wybieram ciszę, żeby móc usłyszeć własne myśli. I pragnę tylko odrobiny spokoju. Wśród ludzi, którzy naprawdę mnie kochają, szanują, martwią się i są lojalni. Całą resztę zostawiam za sobą. Odchodzę od tych, co myślą, że są lepsi. Od tych, którzy na mnie nie zasługują….. - znalezione w sieci-
Mężczyzn można zmieniać jak rękawiczki. Ale mężczyzny zmienić nie można. Z drania nie zrobisz anioła, z mięczaka twardziela, a z faceta typu MACHO pantoflarza. Mężczyzna jest, jaki jest, i nie ma co przy nim majstrować. Im szybciej kobieta to zrozumie, tym lepiej dla niej. I dla niego. W przeciwnym wypadku prędzej czy później sprawa musi się rypnąć…😅 -Maria Czubaszek -
Obecnie uprawiam roszczeniowość umiarkowaną😅 Jeśli mnie ktoś zawiódł, to oszczędzam mu wywodów na temat przykrości, jakiej doświadczyłam. Roszczę sobie natomiast prawo do umiarkowanego kontaktu oraz życzliwej obojętności. To w pewnym sensie takie "mam cię w dupie" bez uprzedniego smrodu, który może wywołać sensację wśród ludzi pozbawionych umiejętności prowadzenia sensownych i szczerych rozmów…. - M. Tyrka-
Dziś, podczas jednej z lekcji, przyniosłam dzieciom dwa jabłka. Nie wiedziały o tym, ale zanim weszłam do klasy, jedno z nich kilkukrotnie upuściłam na podłogę. Nie było tego po nim widać — oba wyglądały idealnie: czerwone, błyszczące, jędrne, aż chciało się je zjeść. Rozmawialiśmy o tych jabłkach. Dzieci mówiły, że wyglądają tak samo, są podobnej wielkości, apetyczne, soczyste. Potem wzięłam to jabłko, które wcześniej upadło, i zaczęłam mówić o nim źle. Powiedziałam dzieciom, że go nie lubię, że jest obrzydliwe, że ma brzydki kolor i za krótki ogonek. Zachęciłam dzieci, żeby też powiedziały mu coś niemiłego — bo skoro ja go nie lubię, to może one też nie powinny. Część dzieci patrzyła na mnie jak na wariatkę, ale jabłko poszło z rąk do rąk. Sypały się słowa: „Śmierdzisz”, „Po co w ogóle istniejesz?”, „Na pewno masz w sobie robaki”. Naprawdę je „zmiażdżyliśmy”. W pewnym momencie zaczęło mi być szkoda tego małego jabłuszka. Potem wzięliśmy drugie jabłko. Tym razem — tylko dobre słowa: „Jesteś piękne”, „Masz cudowną skórkę”, „Twój kolor jest zachwycający”. Podniosłam obydwa jabłka i jeszcze raz popatrzyliśmy na nie wspólnie. Z zewnątrz — zero zmian. Nadal identyczne. Ale wtedy przekroiłam je na pół. To, do którego mówiliśmy z czułością, było świeże, chrupiące i soczyste. To drugie — miękkie, z brązowymi plamami, pełne siniaków w środku. Zranione. I właśnie wtedy w klasie zapadła cisza. Dzieci zrozumiały. To, co zobaczyliśmy w środku jabłka — te obicia, papkę, pęknięcia — to dokładnie to, co dzieje się w środku każdego z nas, gdy ktoś nas rani. Gdy jesteśmy obrażani, wyśmiewanie, upokarzani — zwłaszcza jako dzieci — czujemy się okropnie. Często nikt tego nie zauważa. Nie pokazujemy tego po sobie. I gdybym nie przekroiła tego jabłka, nikt by nie wiedział, jak bardzo zostało zniszczone. Podzieliłam się z dziećmi własnym doświadczeniem — ktoś powiedział mi coś przykrego w zeszłym tygodniu. Na zewnątrz wyglądałam normalnie, uśmiechałam się. Ale w środku… w środku było mi bardzo źle. Tak samo jak temu jabłku. My, w przeciwieństwie do jabłek, mamy możliwość, by to zatrzymać. Możemy nauczyć dzieci, że nie wolno ranić drugiego człowieka słowami. Możemy pokazać im, jak to boli — i jak wielką siłę mają ich słowa. Możemy uczyć je, by stawały w obronie innych — tak jak zrobiła to dziś jedna dziewczynka, która odmówiła obrażania jabłka. Powiedziała: „Nie chcę mówić złych rzeczy. Nawet jeśli to tylko jabłko.” Ten gest znaczy więcej niż tysiąc lekcji. Im więcej ran, im więcej krzywdy, tym trudniej się potem pozbierać. A jeśli nikt nie zareaguje — zniszczenia tylko się pogłębią. Twórzmy pokolenie dzieci, które wiedzą, czym jest empatia. Które wybierają dobroć. Które potrafią podnieść, zamiast popychać. Bo język nie ma kości, a potrafi złamać serce. Dlatego wybierajmy słowa z czułością. Używajmy ich, by kochać, nie ranić. By wspierać, nie odrzucać. By leczyć, nie niszczyć. Za każdym uśmiechem może kryć się jabłko pełne siniaków. A my mamy szansę — i obowiązek — to dostrzec. I coś z tym zrobić. ~ Relax Kids Tamworth
- Ludzie gadają jaka to nie jesteś, opowiadają innym o Tobie i Twoim życiu. - Naprawdę ? Przecież oni jedynie zobaczyli odrobinę z mojego życia, jedynie to co zamieszczam w sieci jakieś pierodoły w sumie żeby tylko się tam kręciło, opowiadają, ale o czym, a to oni nie mają swojego życia ? - Wiem, świat zwariował, nikt nie wie co czujesz, co myślisz, kim tak naprawdę jesteś a wszyscy uwielbiają o tobie opowiadać i to jeszcze pełne historie z dokładną datą i dniem jakby uczestniczyli w tym wszystkim na bieżąco - A to dopiero dobre, ci ludzie... ~ Autor poszukiwany
Nie każda wojna toczy się z bronią w ręku. Nie każdą można wygrać samemu. Nie każdą widać. [...] Odeszła Sonia Szklanowska. Piękna kobieta i jeszcze piękniejszy człowiek. Miała zaledwie 25 lat. Była światłem, które rozjaśniało codzienność wielu ludzi. Wrażliwa, ciepła, mądra dusza. A jednak przegrała cichą wojnę z tą najbardziej uśmiechniętą chorobą świata – depresją. 😓😓😓😓😓😓 To, co boli najbardziej… to właśnie to, że z pozoru miała wszystko. Tylko że depresja nie patrzy na to, co masz. Nie interesuje jej liczba obserwujących, popularność, sukcesy, uroda. Depresja potrafi zamieszkać w najjaśniejszym uśmiechu. I powoli zjadać od środka. Po cichu. Bez krzyku. To nie jest smutek, który minie. To nie jest „gorszy dzień”. To choroba. Choroba, która potrafi zabić, jeśli się jej nie zauważy. Jeśli się ją zlekceważy. Jeśli się ją przemilczy. Proszę Was, nie zakładajcie, że skoro ktoś się uśmiecha – to na pewno wszystko u niego dobrze. Nie ignorujcie tych, którzy zamilkli. Nie przechodźcie obojętnie, gdy widzicie, że ktoś ma trudniejszy czas. Czasem wystarczy jedno zdanie: „Jak się dziś czujesz?” Jedna wiadomość, jeden sygnał, że ktoś jest obok. To może uratować czyjeś życie. Nie odkładajmy ludzi „na potem”. Nie udawajmy, że nie widzimy smutku. Nie bójmy się rozmawiać. Nie bójmy się zapytać. Dziś, zamiast kończyć ten post pustym „spoczywaj w pokoju Soniu" – chcę, by to był apel. Do Ciebie. Do mnie. Do każdego z nas. Byśmy byli uważniejsi. Byśmy widzieli. Byśmy nie zostawiali ludzi samych, kiedy świat wali im się na głowę. Czasem to właśnie nasze „jestem” staje się dla kogoś ostatnią nadzieją i czymś co utrzyma ich przy życiu. Mam nadzieję Soniu, że tam gdzie jesteś odnalazłaś swój upragniony spokoju. Mam nadzieję, że ta tragedia nie pójdzie na marne i w Polsce zacznie się mówić znacznie więcej o depresji. Świat był lepszy z Tobą. I nie zapomnimy. ~ Kobus
Obecnie uprawiam roszczeniowość umiarkowaną. Jeśli mnie ktoś zawiódł, to oszczędzam mu wywodów na temat przykrości, jakiej doświadczyłam. Roszczę sobie natomiast prawo do umiarkowanego kontaktu oraz życzliwej obojętności. To w pewnym sensie takie "mam cię w dupie" bez uprzedniego smrodu, który może wywołać sensację wśród ludzi pozbawionych umiejętności prowadzenia sensownych, szczerych rozmów. ~ Marta Tatka
Naucz się cieszyć tym, co masz. Skup się na tym, do czego dążysz, czego pragniesz, co jest dla ciebie ważne i co daje ci radość. Zadbaj o przestrzeń dla siebie, zwłaszcza tę o której nikt nie wie. Chroń swoje małe tajemnice i pragnienia, którymi nie chcesz się dzielić, byś mogła do nich wracać, by nikt ich nie mógł zniszczyć. Pokochaj swój mały świat i ludzi, którzy są obok ciebie, a na których zawsze możesz liczyć. Życie to krótka podróż, wykorzystaj ją jak najlepiej. ~ Co w mojej duszy gra
WSPIERAJ MNIE, NIE NAPRAWIAJ - to wystarczy, zaufaj mi. Bo czasem to, czego najbardziej potrzebujemy w relacji, to nie rady, rozwiązania i gotowe odpowiedzi. To obecność. Zrozumienie. Cisza pełna empatii. Wsparcie emocjonalne to sztuka bycia przy drugiej osobie, bez próby zmieniania jej stanu. To sygnał: „Nie jesteś sam/a z tym, co czujesz.” „Nie musisz udawać, że jest okej.” „Ja to z Tobą uniosę.” Oto 6 filarów prawdziwego wsparcia: Zapewnij poczucie bezpieczeństwa – nie muszę być idealny/a, by być przyjęty/a. Podkreślaj wartość drugiej osoby – przypominaj, że jest ważna nie tylko wtedy, gdy „radzi sobie”. Bądź obecny i słuchaj uważnie – naprawdę słuchaj, bez przerywania. Wyrażaj zrozumienie i empatię – nie musisz wszystkiego rozumieć, by móc współodczuwać. Unikaj osądzania – czasem to, co dla Ciebie błahe, dla drugiej osoby jest całym światem. Pomóż stworzyć spokojne, bezpieczne środowisko – relacje leczą, gdy dają przestrzeń na autentyczność. Nie zawsze musimy mieć gotową odpowiedź. Czasem największym wsparciem jest ciepłe: „Jestem tu. Z Tobą. Nie musisz przez to przechodzić sam." ~ Autor poszukiwany
Uśmiecha się. Pracuje. Odbiera dzieci z przedszkola. Odpowiada na wiadomości. Czasem nawet żartuje. A w środku – pęka. Codziennie. Niewidzialna depresja nie krzyczy. Nie zawsze widać ją na pierwszy rzut oka. Czasem wygląda jak „ogarnięta kobieta”, „wesoły kumpel” albo „człowiek sukcesu”. Tylko oni wiedzą, ile kosztuje ich każde wstanie z łóżka. Każdy uśmiech. Każde „wszystko dobrze”. Depresja nie zawsze ma smutną minę. Często nosi maskę. Funkcjonuje. Bo „trzeba”. Bo „inni mają gorzej”. Bo „nie chcę nikogo martwić”. Ale prawda jest taka, że depresja nie wybiera. I nie da się z niej „wyjść” siłą woli czy pozytywnym myśleniem. Dlatego zanim powiesz: „Ale przecież świetnie wyglądasz!” – zatrzymaj się. Zamiast oceniać – zapytaj z troską: „Jak się naprawdę czujesz?” To jedno zdanie może być mostem. Między „udaję, że żyję” a „ktoś mnie zobaczył”. ~ Autor poszukiwany
Żyjemy dzisiaj w świecie, w którym niby mamy wszystko, co człowiek mógłby sobie wymarzyć. Dach nad głową, dostęp do wody, jedzenia, wysokie możliwości edukacyjne, społeczne i zawodowe. Możemy założyć rodzinę, poznawać świat i spełniać większość swoich pragnień. Jednak większość z nas pod koniec swego życia będzie nieszczęśliwa, niespełniona i zgorzkniała od wewnątrz, nawet mimo spełnionych celów życiowych. Dzieje się tak dlatego, że cele, które osiągnęliśmy, były wyznaczone przez innych ludzi, trendy i nasze pragnienia. Nie były to cele wartościowe dla naszego wnętrza, tylko stanowiły cele świata zewnętrznego, dlatego człowiek dopiero pod koniec swego życia stwierdzi, że były bez sensu. Uzna wtedy, że czas poświęcony pewnym ludziom, pieniądze wydane na rozliczne pragnienia, ilość porażek, by odnieść dany sukces, nie miały żadnego znaczenia. Jeżeli będziemy uczciwi wobec siebie, to odkryjemy, iż wszystko, co zrobiliśmy dla świata zewnętrznego bez wewnętrznej potrzeby, nie było nic warte. Całe życie przeminęło, a my je zmarnowaliśmy. Wszystkie rzeczy, które mamy, samochody, domy i tak się zatracą. Wszystkie tytuły, stanowiska i honory i tak pójdą w zapomnienie. Okaże się, że większość ludzi realizowała swoje cele pod wpływem przyjemności, uroku pragnień, strachu lub oczekiwań innych ludzi. Zapomniało o swoim wnętrzu. ~ Maciej Wiszniewski
Siedzę sobie kiedyś w knajpie, piję kawę, patrzę przez okno, a obok przy stoliku dwóch typów wałkuje temat… zgadnij kogo? Mnie. No nie powiem, ego trochę dostało z liścia. Przez sekundę myślę: "Serio? Co ja im zrobiłem?" Ale potem przychodzi refleksja. Przecież to klasyka - jak ktoś nie ogarnia własnego życia, to zaczyna grzebać w cudzym. Taka tania psychoterapia. Zrozumiałem jedno: im bardziej się przejmujesz, tym bardziej im robisz przysługę. A jak machniesz ręką i idziesz dalej - to Ty jesteś wygrany. Bo wiesz co? Nie każdy, kto szczeka, zasługuje na Twoją uwagę. Szczególnie, jeśli sam nie umie poukładać swojego życia. Więc zrobiłem to, co każdy facet powinien - wziąłem głęboki oddech, wypiłem kawę do końca, uśmiechnąłem się i wyszedłem z tej knajpy z podniesioną głową. Bo wiem jedno: moja wartość nie zależy od tego, co ktoś gada za plecami. Tylko od tego, jak sam siebie traktuję. I czy mam odwagę iść dalej, mimo szumu w tle. - Adwokat Diabła
Kiedyś, jak ktoś mnie skreślił, to siedziałem jak zbity pies. Rozkminiałem, co zrobiłem źle, analizowałem każdą rozmowę jak Sherlock na speedzie i prawie że robiłem exelki z "błędów mojego życia". Aż w końcu przyszło olśnienie… gdzieś między jednym a drugim zimnym kebabem o trzeciej w nocy. Po prostu: to nie zawsze moja wina. I to jest okej. Zrozumiałem, że nie z każdym da się pogadać jak z kumplem od lat. Że czasem ktoś patrzy na ciebie jak na kosmitę, bo masz inne priorytety niż drama i narzekanie. Nie biorę już do siebie tych cichych westchnięć, tych "on się zmienił" szeptanych jak wyrok. Może i się zmieniłem. Na lepsze, dziękuję bardzo. Dziś, jeśli odchodzę – to nie z fochów. Tylko z szacunku. Do siebie. Bo jeśli rozmowa z tobą wysysa ze mnie życiową energię szybciej niż poniedziałek rano, to… sorry, ale nie będę robił z siebie emocjonalnego Zorro. I nie, to nie jest egoizm. To jest BHP psychiczne. Więc jak mówię "Trzymaj się… z daleka", to nie z nienawiści. Tylko z ulgi. Bo jak ktoś był kiedyś ważny, a dziś go nie ma – to znaczy, że sam postanowił zejść z tej drogi. Ja po prostu nie zamierzam go gonić. I zanim ktoś powie "ale on się zrobił jakiś zimny" – nie, ziomek. Ja po prostu przestałem grzać ręce przy cudzych pożarach. - Adwokat Diabła
Mówią, że jestem trudny. Nie. Po prostu nie pozwalam sobą pomiatać. Nie mam czasu na tanie gierki, niedojrzałe akcje i emocjonalne szantaże. Nie interesuje mnie „prawie miłość” ani relacje, gdzie jedna strona daje wszystko, a druga tylko bierze. Nie wierzę w puste słowa. Jeśli za nimi nie idą konkretne czyny - to jest bełkot, nie uczucia. A bełkotu mam już po uszy. Mówią, że jestem chłodny. Bo nie reaguję na teatrzyk. Bo nie daję się złapać na obietnice rzucane na odwal się. Bo potrafię odwrócić się i odejść, zanim mnie ktoś rozwali psychicznie. To nie chłód. To instynkt przetrwania. Bo życie mnie nauczyło, że jak nie postawisz granic, to cię rozjadą. Nie jestem trudny. Po prostu nie gram w cudze gierki. Wiem, ile jestem wart. I nie zamierzam zaniżać tej wartości, żeby komuś było wygodniej. Jeśli ktoś nie umie tego docenić – jego problem. Nie mój. - Adwokat Diabła
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

















































