Złote myśli, cytaty, aforyzmy, sentencje o rozwoju osobistym i zawodowym Jeśli podobają Ci się moje vlogi o motywacji, podróżach i cytatach, możesz wesprzeć mnie, stawiając wirtualną kawę ☕. To pomaga mi tworzyć więcej inspirujących treści. Dzięki za każde wsparcie — razem idziemy wyżej! ⛰️💛.https://buycoffee.to/vlog
Słuchaj, kurwa, przestań sobie wmawiać, że jesteś „za stary” na cokolwiek. Nie na miłość. Nie na zmiany. Nie na nowe początki, które pachną nadzieją, a nie strachem. Świat ci powie, że masz datę ważności. Że jeśli czegoś nie zrobiłeś do trzydziestki, to już po wszystkim. Kurwa, bzdura. Pełna bzdura. Człowiek nie jest jogurtem w lodówce. Nie traci wartości z wiekiem – zyskuje siłę, doświadczenie i spokój, którego młodzi nigdy nie mają. Każda blizna, każdy fuck-up, każde „już nie dam rady” – to nie porażka. To mapa, kurwa, miejsc, które przeszedłeś i przeżyłeś. Możesz zakochać się po czterdziestce czy piędziesiątce tak, jakbyś miał dwadzieścia. Możesz rzucić to, co Cię dusi i zaczynać od nowa – z większym spokojem, mniejszym pierdoleniem do siebie. Nie ma wieku na szczęście. Nie ma wieku na marzenia. Nie ma wieku na życie, które naprawdę jest Twoje. Bo dusza nie starzeje się nigdy. A jeśli tylko jej pozwolisz – zawsze znajdzie drogę do siebie. Więc nie marudź, zapomnij o reklamówce z biedronki, o brzuszku i podomce po domu 🤣tylko zacznij w końcu żyć, bo nikt inny za Ciebie tego nie zrobi. - Adwokat Diabła
Dziecko, które dorasta wśród krytyki – uczy się obwiniać innych. Dziecko, które jest wyśmiewane – uczy się nie ufać. Dziecko, które żyje w atmosferze wrogości – uczy się walczyć. Dziecko, które otacza gniew – uczy się ranić. Dziecko, które spotyka się z brakiem zrozumienia – uczy się nie słuchać. Dziecko, które doświadcza kłamstwa – uczy się oszukiwać. Dziecko, które wzrasta w poczuciu wstydu – uczy się żyć z poczuciem winy. …A tylko silne dusze potrafią przerwać to błędne koło! 👇 Dziecko, które otacza wsparcie – uczy się bronić słabszych. Dziecko, które spotyka się z cierpliwym oczekiwaniem – uczy się wytrwałości. Dziecko, które słyszy pochwały – uczy się wierzyć w siebie. Dziecko, które doświadcza uczciwości – uczy się sprawiedliwości. Dziecko, które żyje w poczuciu bezpieczeństwa – uczy się ufać. Dziecko, które czuje akceptację – uczy się szacunku do siebie. Dziecko, które jest otoczone miłością – uczy się kochać i tę miłość dawać innym. Dziecko, które ma wolność wyboru – uczy się brać odpowiedzialność za swoje decyzje. Takiego wychowania trudno złamać…
Fascynuje mnie zjawisko zachowania ludzi, którzy mnie nie lubią, ale interesują się moim życiem i śledzą każdy mój krok. To tak jakby nie lubić rosołu, ale stać nad garnkiem gotującej się zupy i namiętnie obserwować, kiedy w tym samym czasie można zrobić waniliowy budyń, który się uwielbia. ~ Aleksandra Steć
Zdecydowałam się być matką. Wybrałam miłość, nie oczekując niczego w zamian. Postanowiłam być silną i walczyć o to, abyś był szczęśliwy. Postanowiłam cierpieć z Tobą, kiedy zachorujesz, ale przede wszystkim postanowiłam być szczęśliwą, ponieważ nie ma większego szczęścia niż bycie matką. ~ Miłość jest najważniejsza
Zdecydowałam się być matką. Wybrałam miłość, nie oczekując niczego w zamian. Postanowiłam być silną i walczyć o to, abyś był szczęśliwy. Postanowiłam cierpieć z Tobą, kiedy zachorujesz, ale przede wszystkim postanowiłam być szczęśliwą, ponieważ nie ma większego szczęścia niż bycie matką. ~ Miłość jest najważniejsza
Zatrzymaj tego, kto ma brudne ręce i czyste serce. Zatrzymaj tego, kto ma proste ubranie i drogocenną duszę. Zostań z tym, kto budzi się każdego dnia z uśmiechem, nawet jeśli nie posiada bogactw. Zostań z tym, kto brudzi sobie ręce, a dba o twoje. Zostań z tym, który daje ci wszystko, nawet jeśli nie masz nic. 🙏❤️
“Pamiętaj, że jeśli zrobisz komuś krzywdę, to prędzej czy później krzywda ta wróci do ciebie. Jak karma. Będzie cię prześladować i gnębić. Będzie twoim wyrzutem sumienia. Pamiętaj, jeśli rzucisz w kogoś kamieniem, to ten kamień prędzej czy później trafi w ciebie, uderzy w twoje serce. Obije twoją twarz. Jeśli potraktujesz kogoś jak śmiecia, sam siebie uczynisz śmieciem, jeśli będziesz się z kogoś śmiać, nabijać, to prędzej czy później sam staniesz się pośmiewiskiem i zaryczysz z bólu. Los bywa sprawiedliwy. Jeśli podzielisz się złością i bólem, poczujesz ból, jeśli kłamstwem - będziesz okłamywany, zdradą - zdradzany. Jeśli miłością i dobrem - miłość i dobro wrócą do ciebie. Bo wszystko wraca. Słowo. Czyn. Plucie w twarz, gówno, piękno i dobra ręka. Wszystko wraca ze zdwojoną siłą, dlatego czyń to, co daje dobrą moc, miłość i siłę. A uciekaj ode złego. Amen.” ~ Kaja Kowalewska
Wkrótce zaczyna się nowy rok szkolny i chcę Was wszystkich prosić o przysługę. Usiądź z dzieckiem/dziećmi na 5 minut i wyjaśnij im, że bycie bardzo wysokim, niskim, pulchnym, chudym lub z innym kolorem skóry nie jest powodem do śmiechu. Albo, jeśli uczeń nosi te same buty każdego dnia. Wyjaśnij im, że używany plecak niesie ze sobą te same marzenia, co nowy. Proszę naucz ich, aby nie wykluczali nikogo za „bycie innym” lub brak takich samych możliwości, jakie mogą mieć. Wyjaśnij im, że drażnienie/nękanie boli i że chodzi się do szkoły, aby się NAUCZYĆ, a NIE konkurować. Wszyscy mamy tę samą wartość. Edukacja zaczyna się w domu. ~ Edyta Kamińska - List
Paradoks? Najbardziej samotna czułam się wtedy, gdy spał obok. Fizycznie obecny. Emocjonalnie – nieosiągalny. Nie było rozmów. Tylko monologi. Nie było wsparcia. Tylko krytyka. Nie było bliskości. Tylko obowiązki. I choć byłam „w związku” – czułam się jak duch. Samotność obok drugiego człowieka boli najbardziej. Bo patrzysz na niego i wiesz, że tam nikogo już nie ma. Jeśli czujesz się samotna przy kimś, kto powinien być twoim oparciem, to nie twoja wina. To znak, że jesteś z kimś, kto nie umie być partnerem. Zasługujesz na obecność. Nie tylko ciało. Prawdziwą obecność. - Kobieta Zwykła
"Dojrzałość jest takim etapem w życiu, kiedy człowiek zna i akceptuje siebie. Zna swoje lęki, słabości i mechanizmy i akceptuje je. Nie wierzę, że istnieje taki moment, w którym stajemy się całkowicie wolni od efektów traumatycznej przeszłości, lecz na pewno możemy nauczyć się je kontrolować. Akceptacja nie oznacza bezradności. Ponieważ nasze problemy są niejako wbudowane w ciało w postaci chronicznych napięć, możemy pracować z ciałem, aby te napięcia uwolnić (...) Akceptacja oznacza również, że znika cały wstyd z powodu trudności, z którymi się borykamy. Wstyd, podobnie jak poczucie winy, ogranicza naszą wolność bycia tym, kim jesteśmy i swobody wyrażania siebie". Alexander Lowen "Radość"
Czasami po prostu warto nie myśleć o tym, co nam wypada, a co nie... Tak zwyczajnie zapomnieć na chwilę o tym dorosłym sobie i dać sobie dar bycia dzieckiem ponownie - chociaż na chwilę... 😉 Odkryć w sobie znów dziecko - spontaniczność, pasję, marzenia... Nie myśleć - po prostu czuć… Nie myśleć ani o tym, co było, ani o tym, co będzie, ale cieszyć się tu i teraz… Tak jak dzieci, które nie mają ani przeszłości, ani przyszłości i - co nam się nie zdarza za często - one cieszą się chwilą obecną… ~ Beata Kuś / ᴇᴍᴏᴄᴊᴀᴍɪ ᴘɪꜱᴀɴᴇ... ~
Słabi ludzie… Tylko słabi ludzie upokarzają innych… Nie dlatego, że mają przewagę, ale dlatego, że w środku są mali… Ich ego jest dziurawe jak stara sieć rybacka – i próbują je łatać cudzym wstydem, cudzym strachem, cudzym bólem… Człowiek naprawdę silny nie musi podnosić ręki ani głosu… Nie musi wbijać słów jak gwoździ.., Człowiek silny ma świadomość, że największą mocą jest panowanie nad sobą, a nie nad innymi… Upokarzanie jest aktem desperacji – próbą podniesienia własnej wartości kosztem drugiego człowieka… To jak tanie lustro, w którym słaby przegląda się i krzyczy: „patrzcie, jestem większy!”, choć odbicie wciąż pokazuje kogoś mniejszego niż był chwilę wcześniej… Każde wypowiedziane słowo pogardy, każdy gest, którym poniżasz drugiego, jest tylko wyrokiem podpisanym na samego siebie… Bo siła karmi się szacunkiem, a pogarda – tchórzostwem… Prawdziwa wielkość nie upokarza… Prawdziwa wielkość podnosi z ziemi, gdy ktoś leży… Potrafi spojrzeć w oczy nawet wrogowi i nie zniżyć się do małości… Bo silny nie musi krzyczeć. .. Silny nie musi ranić… Silny nie musi dowodzić swojej siły kosztem innych… Jeśli więc widzisz człowieka, który upokarza – nie podziwiaj go… Spójrz na niego i wiedz: właśnie patrzysz na kogoś, kto wewnętrznie klęczy… Autor W każdej ciszy najgłośniej słychać milczenie.
Kobieta nie musi się tłumaczyć. Nie musi wyjaśniać, dlaczego nie ma dzieci. Dlaczego nie ma męża. Dlaczego ma zbyt wiele tatuaży, zbyt mocne zdanie, albo zbyt ciche serce. Nie musi udowadniać, że jej wybory są „w porządku”. Że jej droga ma sens. Że jej życie spełnia jakieś cudze kryteria szczęścia. Bo kim trzeba być, żeby móc rozliczać kobietę z tego, kim jest? Ma prawo być inna. Niezależna, niepokorna, spokojna, chaotyczna, samotna, zakochana – albo wszystko naraz. Ma prawo nie wpisywać się w schemat. Nie spełniać oczekiwań. Nie być wersją siebie, którą ktoś uzna za „właściwą”. Bo nie przyszła na świat, by się tłumaczyć. Przyszła, by być. Po swojemu. I jeśli komuś nie mieści się to w głowie – to może czas, by poszerzył sobie horyzonty, a nie wymagał, by ona się zmniejszyła. Nie musisz nikomu nic wyjaśniać. Twoje życie to Twoje zdanie. I nikt nie ma prawa go poprawiać. – Anna Bukowska, autorka strony Oczami Kobiety🤍
To nie jest szybki powrót. To raczej powolne budowanie siebie z kawałków, które ktoś próbował połamać. Na nowo uczysz się ufać… przede wszystkim sobie. Zaczynasz rozpoznawać, co naprawdę czujesz, a nie co wypada. Odkrywasz, że Twoje „nie” jest równie ważne jak Twoje „tak”. Nie każda miłość uzdrawia. Niektóre tylko uczą, że od niektórych miłości trzeba uciec. A najważniejsze – to, że wracasz. Nie do tego, kim byłaś przed nim. Tylko do siebie – silniejszej, mądrzejszej, prawdziwej. ~ Kobieta Zwykła - ♥️
Niektóre sprawy trzeba sobie odpuścić, bo powrót do nich choćby wspomnieniami boli. Niektóre drzwi trzeba zamknąć, bo ciągły przeciąg rozwala totalnie porządek dnia. Niektórym ludziom trzeba pozwolić odejść skoro tak zdecydowali, bo na silę to można wiele zrobić, ale tylko krzywdy - sobie. No i trzeba pamiętać, że nie wszystko można w życiu mieć.... Niektóre rzeczy, relacje dano nam tylko "polizać" i nic więcej. Chociaż bardzo smakowały pozostaje po nich gorycz, żal, zwątpienie. I wiedza, że już dla nas za późno ... o ułamek zaufania i kilogram strachu przed powtórką. To właśnie te momenty kiedy z ostrożnością patrzymy na to co mamy, a jednocześnie ze strachu nie pozwalamy zbliżyć się nowemu. "Anioł do wynajęcia"
Idź przez życie wyprostowana, z podniesioną głową. Nie uginaj się pod ciężarem złych ocen, krytyki i podłych plotek... Gadają?... Niech gadają! Śmieją się?... Niech się śmieją! Szydzą i kpią... Proszę bardzo! To jedynie zakompleksieni, sfrustrowani i w gruncie rzeczy nieszczęśliwi sędziowie Twoich wyborów... Wypij za nich! 😉 Bo masz nad nimi kolosalną przewagę... Masz przynajmniej swój świat i swoje życie... Oni, nie... ~ Misss G.
"Bądź uśmiechnięta mimo, że miałaś ciężki dzień. Przytulaj innych, mimo że sama potrzebujesz dotyku. Słuchaj zawsze, mimo że masz coś do powiedzenia. Dziękuj za to co masz, mimo że marzysz o czymś więcej. Pomagaj innym, mimo że sama potrzebujesz pomocy. Bądź w ciszy, mimo że ktoś oczekuje że będziesz krzyczała. Wybaczaj, mimo że ludzie Cię skrzywdzili. Bądź przykładem, mimo że sama nie jesteś idealna. Bo w życiu nie chodzi o ideał, ale o to, by być dobrym człowiekiem." Maciej Wiszniewski
"Dojrzałość jest takim etapem w życiu, kiedy człowiek zna i akceptuje siebie. Zna swoje lęki, słabości i mechanizmy i akceptuje je. Nie wierzę, że istnieje taki moment, w którym stajemy się całkowicie wolni od efektów traumatycznej przeszłości, lecz na pewno możemy nauczyć się je kontrolować. Akceptacja nie oznacza bezradności. Ponieważ nasze problemy są niejako wbudowane w ciało w postaci chronicznych napięć, możemy pracować z ciałem, aby te napięcia uwolnić (...) Akceptacja oznacza również, że znika cały wstyd z powodu trudności, z którymi się borykamy. Wstyd, podobnie jak poczucie winy, ogranicza naszą wolność bycia tym, kim jesteśmy i swobody wyrażania siebie". Alexander Lowen
Nie było bajki. Nie było fanfar i szczęścia od pierwszego dnia. Był strach. Była samotność. Były pytania bez odpowiedzi. Ale była też ulga. Spokój. I cisza, która nie bolała. Każdy dzień to była nauka życia na nowo. Bez kontroli. Bez strachu. Bez poczucia winy. Z czasem nauczyłam się oddychać pełną piersią. Śmiać się głośno. Robić rzeczy tylko dla siebie. To nie był cud od razu, to był proces. Ale dziś wiem: warto było. Warto było odejść. Warto było przetrwać. Bo życie po, istnieje. I może być piękne. ~ Kobieta Zwykła –
Wiesz, depresja nie wygląda jak non-stop płacz i dramaty. To nie jest ta scena z filmu, gdzie facet siedzi w ciemnym pokoju i wali głową w ścianę. Nie. Depresja potrafi być… spokój. Cholerny spokój. Spokój, który w środku cię zjada. Znasz typa, który zawsze się uśmiecha, gada z każdym, śmieje się z twoich żartów, a w środku czuje pustkę? To ona. Wkurwiająco spokojna, zawsze „wszystko spoko”, zawsze „zobaczymy”. W jej głowie dni mijają jeden za drugim, a plany na przyszłość? Nie istnieją. W myślach krzyczy o przerwę od życia, a na głos mówi, że jest ok. I tak, czasami życie jest tak ciężkie, że myśli o zakończeniu wszystkiego pojawiają się jak czarne chmury nad miastem. Ale ta depresja… nigdy nie pokaże ci twarzy. Jest mistrzynią masek – czasem nawet na siłę, udając, że wszystko jest w porządku. Ale tu jest moment, w którym musisz się obudzić: możesz to zmienić. Możesz zdjąć maskę i wziąć życie w swoje ręce. Nie jutro, nie za tydzień – TERAZ. Tak, kurwa, będzie ciężko. Tak, będzie cholernie niewygodnie. Ale każdy krok, który zrobisz, każda zmiana myślenia, każda mała akcja – odpycha cię od tego spokoju, który zabija od środka. Depresja może cię złamać, ale nie musi cię definiować. Możesz być tym facetem, który widzi życie nie jako obowiązek, tylko jako wyzwanie. Zaczynasz od drobnych rzeczy: wstajesz rano, robisz jedną rzecz dla siebie, nie poddajesz się nawet jeśli w środku krzyczy chaos. I powoli, kurwa powoli, zaczynasz wierzyć, że twoje życie nie jest odliczaniem dni, tylko tworzeniem ich wartości. I wiesz co? Kiedy w końcu to poczujesz – ten spokój przestanie być wrogiem. Zamiast tego stanie się twoim paliwem. Bo w końcu jesteś świadom, że możesz żyć na własnych zasadach, a nie na zasadach tej cholernie sprytnej depresji. - Adwokat Diabła
Czasem gonimy za wszystkim naraz – pracą, pieniędzmi, opinią innych. A prawda jest taka, że najpiękniejsze chwile dzieją się wtedy, gdy zwalniamy. ☀️ Rozmowa przy kawie, uśmiech dziecka, cisza o poranku – to właśnie zostaje w sercu najdłużej. Nie odkładaj szczęścia na „kiedyś”. „Kiedyś” może nie nadejść. Żyj dziś.
Przegrywają nie ci, których oszukano... Oni z nikim się nie ścigali — po prostu ufali... Przegrywają ci, którzy oszukali... Przegrywają z samymi sobą — i nie ma bardziej upokarzającej porażki. Bo zdradzić zaufanie, które nie wymagało obrony — to jak strzelić do nieuzbrojonego. Zrobić to potrafią tylko ci, którzy stoczyli się do emocjonalnego bankructwa. Dlatego oszukani szybciej idą naprzód niż oszukujący. Bo ci pierwsi zapłacili zaufaniem, którego już im nie żal, a drudzy — zadławili się nim. A to boli długo… Ptaki można karmić z ręki... Ale tylko wtedy, gdy naprawdę chcesz je chronić, a nie smażyć na patelni... ~ Lilia Grad
My mężczyźni… Jesteśmy ulepieni z kobiecych marzeń, tych utkanych z bajek i snów, w których księżniczka czeka na swojego wybawcę… Marzeń o rycerzu na białym koniu, który zjawi się w ostatniej chwili, by ocalić ją przed samotnością, strachem, światem… O mężczyźnie, który przyniesie ukojenie, który pokona przeciwności, a potem przyprowadzi ją do zamku, gdzie życie będzie piękne i proste… Ale co, jeśli ten zamek nigdy nie powstał? Co, jeśli rycerz jest tylko człowiekiem, który również szuka ratunku …nie na polach bitwy, ale w jej oczach? Co, jeśli białego konia zastąpiła codzienność, a walka to nie miecz w dłoni, ale próba sprostania życiu takim, jakie jest? Mężczyźni, wzięci w ramy tych marzeń, dźwigają niewidzialne korony… Ale czy są księciem? Czy są gotowi na rolę wybawiciela? Może sami pragną być uratowani …od ciężaru własnych słabości, od oczekiwań, od tego, że zawsze muszą być „silni”… Może patrzą na kobietę nie jako na kogoś, kogo mają ocalić, ale jako na kogoś, kto da im dom w swoim sercu… A kobieta, która marzyła o zamku, odkrywa, że zamek to nie mury i wieże, ale wspólne życie… Że szczęście nie rodzi się w triumfalnym pochodzie, ale w spojrzeniu, w dotyku, w cichej obecności kogoś, kto został, gdy wszyscy inni odeszli… Jesteśmy ulepieni z marzeń o baśniach, ale żyjemy w świecie, gdzie miłość jest trudniejsza i piękniejsza… Gdzie nie ma księcia, tylko człowiek. .. Gdzie kobieta nie musi być czekającą księżniczką, ale partnerką, towarzyszką, kimś, kto także buduje ten zamek …cegła po cegle, dzień po dniu… I może to właśnie jest najpiękniejsza bajka… Nie o triumfie nad złym losem, ale o dwóch ludziach, którzy nie muszą być doskonali, by stworzyć coś niezwykłego… Razem… Autor W każdej ciszy najgłośniej słychać milczenie. Foto pinterest
Był dzwonem w jej głowie – budził ją o świcie i nie pozwalał zasnąć nocą… Każdy ton, który w niej wybrzmiewał, nosił jego imię, każde echo niosło obraz jego twarzy… Nie potrzebowała muzyki, bo on był orkiestrą, która grała tylko dla niej… Był wiarą w jej sercu – nie tą zapisaną w księgach, ale tą, która rodzi się z jednego spojrzenia, z dotyku, z milczenia pełnego sensów… Wiarą, która nie wymagała dowodów ani cudów, bo cudem był on sam… Był jej modlitwą i odpowiedzią na modlitwę zarazem… Był dźwiękiem ciszy w jej przestrzeni – tą niepojętą obecnością, którą czuła, nawet gdy nie było go obok… Ciszą, która miała ciężar słów, których nigdy nie wypowiedzieli, i lekkość chwil, których nikt nie mógł im odebrać… On był nie tylko człowiekiem – był wszystkim, co ją kształtowało… Był oddechem, który uczył ją żyć, i raną, która przypominała, że kocha… Był obietnicą, że miłość istnieje naprawdę, i przestrogą, że miłość nigdy nie jest łatwa… I wiedziała jedno – nawet gdyby świat próbował wyrwać go z jej pamięci, nawet gdyby czas starał się zasypać wspomnienia kurzem, nawet gdyby ona sama chciała zapomnieć… on zostanie… Bo ktoś, kto staje się dzwonem w twojej głowie, wiarą w twoim sercu i ciszą w twojej przestrzeni, nie jest już tylko człowiekiem… On staje się losem… Bo… Czasem nie spotykamy ludzi – spotykamy przeznaczenia. Pięknej nocy kochani… Autor W każdej ciszy najgłośniej słychać milczenie. Foto pinterest
Jest taka stara przypowieść: Skorpion poprosił żabę, by przeniosła go na drugi brzeg rzeki… Żaba bała się, że ją ukąsi, ale on przysięgał, że tego nie zrobi – przecież wtedy sam też by zginął… Żaba uwierzyła, wzięła go na grzbiet… i w połowie rzeki skorpion jednak wbił żądło… „Dlaczego?” – spytała umierając… „Bo taka jest moja natura” – odpowiedział skorpion… *** Są wśród nas ludzie–skorpiony… Potrafią patrzeć prosto w oczy, obiecywać lojalność, zapewniać, że nie zranią… i przez chwilę nawet sami wierzą w swoje słowa… Ale przychodzi moment, w którym natura bierze górę… Oni nie umieją inaczej… Ukąszenie jest w nich głębiej niż rozsądek, głębiej niż uczucie, głębiej niż strach przed konsekwencjami… I wtedy pytamy: „Dlaczego? Przecież wiedziałeś, że stracisz wszystko!” A oni milczą, bo nie potrafią wyjaśnić… Bo odpowiedź jest brutalna i prosta: „Bo taka jest moja natura.” To okrutna lekcja – nie każdemu da się ufać, nie każdy potrafi być tym, kim chcielibyśmy, żeby był… Niektórych nie zmienisz, nie uratujesz, nie nauczysz innego życia… Bo nie każdy człowiek jest żabą, która niesie nadzieję… Czasem spotykasz skorpiona, który nie zna innej prawdy niż własny jad… I wtedy jedyną mądrością, jaką możesz wziąć z tej historii, jest to, by wiedzieć, komu pozwalasz wejść na swój grzbiet… Niektórzy ranią nie dlatego, że chcą, tylko dlatego, że nie umieją inaczej… Ale ty zawsze masz wybór – nie musisz być ich żabą… Autor W każdej ciszy najgłośniej słychać milczenie. Foto pinterest
Kiedyś się z Ciebie wyleczę... Kiedyś się Ciebie wyleczę jak z zapalenia płuc, które odbierało mi oddech,kiedyś Ktoś będzie dla mnie tym nowym powietrzem przy, którym odzyskam życie... Kiedyś się z Ciebie wyleczę, jak z arytmii serca która sprawiała,że nie mogłam żyć,która powodowała uczucie,że bez Ciebie ono się zatrzyma, kiedyś Ktoś go dotknie, a ono będzie biło tym nowym ,wolnym rytmem ... Kiedyś się z Ciebie wyleczę, jak z ospy, która naznaczyła moje ciało, w każdym jego zakamarku,kiedyś Ktoś swoim dotykiem zmyje każdy Twój ślad... Kiedyś się z Ciebie wyleczę, jak z zapalenia mózgu, który wypełniony był Tobą,w którym płynąłeś jak rzeka,kiedyś Ktoś ucałuje moje czoło i to będzie jak nowy początek... Kiedyś Ktoś zamieni moje życie ....na życie w słońcu...zabierze cały mrok, otuli mnie sobą....poda mi dłoń i nigdy już mnie nie wypuści... Autor W każdej ciszy najgłośniej słychać milczenie. Foto.pinterest
Jest taki rodzaj spojrzenia, którego nie da się pomylić z żadnym innym… Nie prosi o litość… Nie woła o ratunek… Ono po prostu jest – ciężkie jak milczenie po ostatnim słowie, głębokie jak studnia, z której ktoś wyczerpał całe światło… To spojrzenie, które nie krzyczy, a jednak rozdziera… Nie dotyka, a jednak zostawia blizny… Wystarczy sekunda, jedno spotkanie oczu – i już wiesz, że ten ból, którego dotknąłeś, nie należy tylko do tamtej osoby… On osiada także w Tobie… Pali Twoje wnętrze, jakby przypominał, że ludzkie cierpienie nie jest czymś, obok czego można przejść obojętnie… I nagle pojmujesz, że są spojrzenia, które więcej mówią o człowieku niż tysiąc jego słów… Spojrzenia, które są świadectwem bitew toczonych w ciszy… Spojrzenia, po których sam milkniesz – bo nagle już wiesz, że tu nie chodzi o rozumienie… Tu chodzi o czucie… Bo są oczy, które nie patrzą… One opowiadają… I jeśli naprawdę w nie zajrzysz – nigdy już nie będziesz taki sam… Pięknej nocy kochani… Autor W każdej ciszy najgłośniej słychać milczenie. Foto pinterest
Poranna kawa…cicha rozmowa z samym sobą… Gorący aromat niesie obietnicę, że dziś wszystko może być inne, lepsze… Każdy łyk to kropla nadziei, że w Twoich rękach kryje się moc, by zmieniać rzeczywistość… Kiedy filiżanka ogrzewa dłonie, przypomina, że siła zawsze była w Tobie … tylko czasem ją zapominasz… Smak kawy to smak zwycięstwa, które zaczyna się od najdrobniejszych decyzji: od pierwszego kroku, pierwszego działania, od powiedzenia “tak” sobie i swoim marzeniom… Poranek to chwila, w której wszystko jest jeszcze możliwe… Świat czeka, a Ty możesz go kształtować… Zaparz tę kawę, poczuj jej magię i powiedz sobie: dziś dam radę… Dziś pójdę tam, gdzie czeka na mnie moje lepsze jutro… I kiedy uniesiesz filiżankę do ust, pozwól, by każda kropla mówiła: „możesz więcej”… Bo kawa to nie tylko smak …to twoja nadzieja w płynnej postaci… Taki jest rytuał poranka: budzisz nie tylko ciało, ale i duszę… Autor W każdej ciszy najgłośniej słychać milczenie. Foto pinterest
“Wytrzymasz – powiedział. – Nawet wyobrażenia nie masz, ile można wytrzymać.” Brzmiało to jak wyrok i pocieszenie jednocześnie…. Czy to miało uspokoić? Czy miało mnie przygotować na ból, który wciąż nie przestawał rozrywać duszy? Słowa miały ciężar, który przygniatał, ale też coś w nich było …cień prawdy, której jeszcze nie umiałam zrozumieć… Człowiek myśli, że zna granice swojego cierpienia…. Że kiedy serce pęka, to to jest ten moment, w którym już nic więcej się nie zmieści…. A jednak zawsze jest coś więcej… Kolejna fala. Kolejny cios. Kolejne dni, które trzeba przeżyć… Wytrzymać …to słowo wbijało się w umysł jak gwóźdź.., Niosło w sobie ból, ale i obietnicę…. Bo jeśli wytrzymasz, oznacza to, że przetrwasz…. A przetrwać to pierwszy krok do tego, by kiedyś żyć. Nie teraz, nie jutro – ale kiedyś… Może wytrzymujemy, bo nie ma innego wyjścia… Może wytrzymujemy, bo w głębi nas tkwi jakaś pierwotna siła, która nie pozwala się poddać…. Nawet kiedy płaczesz, nawet kiedy dusza krzyczy, nawet kiedy każdy kolejny krok wydaje się niemożliwy …robisz go. .. Nie dlatego, że jesteś gotowy, ale dlatego, że musisz… „Nawet wyobrażenia nie masz, ile można wytrzymać” – te słowa dźwięczą we mnie, ale już inaczej. … Już wiem, że miał rację… Można wytrzymać niewyobrażalne… Ból, stratę, samotność…. Można upaść i podnieść się tysiąc razy…. Można nauczyć się oddychać, nawet z sercem, które zdaje się już tylko martwym ciężarem…. Wytrzymujesz. .. Każdego dnia, każdej nocy… Wytrzymujesz, choć myślisz, że to ponad twoje siły… Bo w tej walce nie chodzi o to, by nie czuć bólu, ale o to, by mimo bólu iść dalej… Aż pewnego dnia odkrywasz, że ten ból nie jest już jedynym, co czujesz… Wraz z nim pojawia się coś więcej ..cień nadziei, echo spokoju, być może nawet przebłysk radości… Bo wytrzymać to nauczyć się żyć pomimo wszystkiego…. A to jest siła, której nawet sobie nie wyobrażasz… Autor W każdej ciszy najgłośniej słychać milczenie. Foto pinterest
W jego świecie nie miała konkurencji… Nie dlatego, że brakowało pięknych kobiet, inteligentnych rozmówczyń czy barwnych dusz… One były, owszem… Ale żadna nie wchodziła w jego myśli tak, jak ona… Żadna nie potrafiła jednym spojrzeniem rozbroić jego gniewu, jednym słowem zburzyć murów, które przez lata stawiał między sobą a światem… Była jak echo, które wracało, nawet gdy próbował je zagłuszyć… Jak ogień, który nie pyta, czy może płonąć… W jego świecie — pełnym ludzi, gwaru, pozorów i gry — ona była prawdą… Nie miała konkurencji, bo nie była do porównania… I wiedział, że choćby stanęły przed nim wszystkie możliwe „lepsze” wybory, wszystkie bardziej „odpowiednie” kobiety, nie miało to znaczenia… Bo kiedy ktoś raz dotknie jego duszy tak głęboko jak ona, cała reszta traci sens… W jego świecie była jedyną… I wcale nie musiała o to walczyć — wystarczyło, że była sobą… Pięknego wieczoru kochani… Autor W każdej ciszy najgłośniej słychać milczenie. Foto pinterest
Był strażnikiem jej duszy i powiernikiem jej serca… Nie potrzebował słów, by wiedzieć, co w niej drży — wystarczyło jedno spojrzenie, jeden oddech, a rozumiał wszystko, czego nie chciała wypowiadać na głos… Był ogniem, który płonął w jej dłoniach… Ciepłem, które nie parzyło, ale rozpalało… Iskrą, od której cała ona zamieniała się w płomień… Był dotykiem, który pełzał po jej ciele jak sekret… Powolnym, nieśpiesznym, zmysłowym wyznaniem, że należy tylko do niej i nigdzie się nie spieszy. .. Każdy gest mówił więcej niż tysiąc zdań — że chce jej, że zna ją, że czuje ją całą… W jego obecności nie istniały ani granice, ani wątpliwości… Był bezpieczeństwem i pożądaniem… Czułością i namiętnością… Ciszą i burzą w tym samym momencie… A ona wiedziała jedno — że spotkała mężczyznę, który nie tylko dotykał jej ciała… On dotykał jej istnienia… Pięknej nocy kochani… Autor W każdej ciszy najgłośniej słychać milczenie. Foto pinterest
Kiedy wstajesz rano, zanim zrzucisz z siebie resztki snu, zatrzymaj się na chwilę…. Poczuj, jak powietrze wypełnia twoje płuca – to pierwszy cud, który wydarzył się tego dnia… W tym jednym oddechu zawiera się wszystko: Twoja siła, Twoje możliwości, Twoja obecność na tym świecie… Myślenie – ten chaotyczny, cudowny proces, w którym Twoje myśli tańczą między marzeniami a planami, między wspomnieniami a nadzieją…. Nie każda myśl musi być doskonała… Wystarczy, że są, bo każda z nich to dowód, że istniejesz, że masz przestrzeń do tworzenia, do zmiany, do wyboru… Czucie radości to subtelne drżenie serca na widok porannego światła, pierwszy łyk kawy, dźwięk głosu kogoś bliskiego… Radość nie zawsze musi być spektakularna …czasem to cicha, delikatna obecność, która przypomina, że życie składa się z małych chwil, a każda z nich ma znaczenie… A miłość… Miłość to najpiękniejszy przywilej, jaki masz… Może to miłość do drugiego człowieka, do tego, co robisz, a może do samego siebie. Nie ważne, w jakiej formie ją znajdziesz …ważne, że istnieje… To miłość nadaje życiu kolory i pozwala widzieć piękno nawet tam, gdzie pozornie go nie ma…. Każde poranne przebudzenie jest początkiem nowego rozdziału… Nie musisz wiedzieć, co się wydarzy ani jak skończy się dzień…. Wystarczy, że zaczniesz go z wdzięcznością za ten cudowny przywilej …oddychać, myśleć, czuć radość i kochać…. Wszystko inne przyjdzie w swoim czasie… Autor W każdej ciszy najgłośniej słychać milczenie. Foto pinterest
Rachunek sumienia czyli spojrzeć krytycznie na swoje odbicie w lustrze... To nie będzie post o urodzie, o magicznych oczach, atrakcyjnej twarzy czy pięknych włosach... To nie będzie post o pięknym ciele, zmysłowych udach, czy jędrnej pupie.... To będzie post o duszy i sumieniu, o tym co chowamy w jej zakamarkach i o tym co podszeptuje nam sumienie... Czasem postanowieniami, próbujemy wyznaczyć sobie cele, w założeniu nieczęsto je później osiągając... Nie schudniemy, nie wyjedziemy na wycieczkę życia, nie zakochamy się, nie kupimy nowego samochodu, czy nowego domu a jeśli nawet nam się to zdarzy to raczej na zasadzie wyjątku... Kochani wyjątku a nie zasady.. To może dla odmiany zróbmy rachunek tych wszystkich błędów, które podsuwa nam sumienie, tych wszystkich rzeczy, które robiąc uznaliśmy za nieistotne a tak naprawdę zmieniły one tak wiele w naszym życiu... Z założenia człowiek jest nienasycony, chce zawsze dużo za dużo, jesteśmy całe życie dziećmi z tysiącem lizaków w ręku, rozpakowujemy wszystkie i potem wszystkie wyrzucamy bo przesyt sprawia , że już nie chcemy tych porozwijanych, chcemy nowe.... nam wydaje się, że będą lepsze, smaczniejsze ... Powtarzamy więc te same błędy, zabieramy tysiące lizaków i znowu zaczynamy ich próbowanie, nie pamiętamy z czasem ich smaku, koloru, tylko mdłą słodycz... Chcemy się zakochać chcemy poczuć te wszystkie emocje, tyle, że nie chcemy niczego zmieniać w dotychczasowym życiu... Zwłaszcza wtedy gdy to życie jest dla nas ciągłym wyzwaniem, kiedy jest dla nas przedmiotem walki i poczucia obowiązku... Trudno w nim umieścić miłość, bo w pewnym wieku nawet miłość ma w sobie swoistego rodzaju egoizm i chce być najważniejsza i to jej prawo tyle, że podium pierwszego miejsca musi nauczyć się dzielić z obowiązkiem.. Czasem obowiązek wygrywa, ale gdy się ma sporo lat to, to umówmy się, obowiązek zajmuje pierwsze miejsce i miłość musi się z tym pogodzić... Nie wierzę, że miłość jest odpowiedzią na wszystko, że gdy jej uwierzymy to ona nam pomoże, załatwi za nas wszystkie różnice, pogodzi obowiązek z oddaniem drugiej osobie.. Nie da rady, miłość musi zrozumieć, musi przyjąć, że będzie dzieliła serce z obowiązkiem w innym przypadku wygra obowiązek ... I poświęcimy miłość... Nawet jeśli już całe życie będziemy za nią tęsknić... To pozostanie nam właśnie ta tęsknota... I świadomość, że wybraliśmy... No właśnie czy dobrze wybraliśmy? AutorW każdej ciszy najgłośniej słychać milczenie. Foto.Pinterest
„Kocham ciebie, ale przespałem się z twoją matką.” Nie ma w tych słowach ani miłości, ani skruchy… Jest tylko zdrada w najczystszej, najbardziej brutalnej formie… To nie zdrada serca – to gwałt na rodzinie, zbezczeszczenie wszystkiego, co powinno być święte i nienaruszalne… Bo są błędy, które można naprawić… Są grzechy, które można odcierpieć i zostawić za sobą… Ale są też takie czyny, które w jednej sekundzie palą całe życie – i to jest właśnie ten czyn… To nie zdrada w ukryciu, to nie romans z kimś obcym… To jest zamach na sam fundament istnienia człowieka – rodzinę… To wbicie noża w ciało i w duszę jednocześnie, nóż tak głęboki, że nawet śmierć nie uleczy tej rany… To nie „chwila słabości”… To decyzja, podjęta świadomie i zimno… Bo żeby położyć się w łóżku z matką kobiety, którą się „kocha”, trzeba najpierw zabić w sobie wszystko: lojalność, wierność, człowieczeństwo… Trzeba być gotowym zniszczyć dwa życia naraz i jeszcze trzecie – swoje własne… Nie da się tego wytłumaczyć… Nie da się tego usprawiedliwić… Bo tu nie chodzi o se…ks – tu chodzi o profanację… O splunięcie w twarz miłości, wierności i rodziny… To nie jest zdrada, to jest egzekucja… To publiczne rozerwanie serca na strzępy… I kiedy padną takie słowa, świat przestaje być światem… Wszystko, co było, przestaje istnieć. .. Bo to już nie jest tylko zdrada kobiety – to zdrada dziecka przez własną matkę, zdrada rodziny przez własne serce… Tego nie przykryje żadna skrucha, żaden czas, żadne „przepraszam”… Są rany, które się zabliźniają… Ale ta rana gnije do końca życia… Autor W każdej ciszy najgłośniej słychać milczenie. Foto pinterest
„Uciekaj, jeśli są w Twoim życiu relacje, które zaburzają Twój spokój. Jeśli są kłótnie, kłamstwa, niedomowienia, uciekaj. Jeśli kilkukrotne próby rozmowy nic nie dają, nie czekaj. Nic się nie zmieni. Im szybciej to zrozumiesz, tym szybciej dojdziesz do siebie i staniesz na nogi. Nie proś o uwagę, czas i rozmowę kogoś, kto do dojrzałej relacji nie dorósł. Życie samo w sobie jest na tyle trudne, że każdy potrzebuje bratniej duszy, która będzie podnosić do góry, nie ciągnąć w dół. Na świecie jest kilka miliardów ludzi, wśród nich są napewno ludzie, którzy docenią to jaki jesteś bez względu na wszystko. Ludzie się rozstają, to normalne. Nie z każdym sie dogadasz i nie każdy musi Cię lubić. Są relacje, które są na całe życie, i są takie, które są na chwile. Wszystkie czegoś nas uczą. Wyciągnij z to co dobre, ucz się na tym, co złe i idź do przodu. Nie zawsze będzie lekko, łatwo i przyjemnie. Ludzie latami tkwią z relacjach, związkach, które są złe, toksyczne, bezwartościowe. Sprawiają, że stoisz w martwym punkcie i przez lata nie ma żadnego rozwoju. Z czasem, człowiek dojrzewa, zmienia się i chce czegoś więcej. Chce iść naprzód. Nie pozwól więc, by ktoś Cię ograniczał, krzywdził. Trudno jest czekać na zmianę, która nie nastąpi. Naucz się brać, nie tylko dawać. Naucz się oczekiwać od ludzi tego, co sam dajesz, a zobaczysz jak wiele wartościowych relacji nadarzy się w Twoim żuciu, i jak wiele się zmieni. Jeśli coś w Twoim życiu runęło, to tylko po to, aby zbudować na tych ruinach coś piękniejszego, prawdziwego. Czasmi trzeba coś opłakać, wykrzyczeć, przegadać i iść dalej, bo zasługujesz na wszystko co najlepsze.” Dziękuje, że jesteś!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

















































