"To, co naprawdę doprowadza zazdrośnika do szaleństwa, to wcale nie pieniądze, samochód ani twoje rzeczy. Może on sam już to wszystko ma – być może nawet więcej. To, co go dręczy, to twoja energia, twój wyjątkowy sposób, w jaki żyjesz, twoja pewność siebie w tym, co potrafisz, a czego on nie umie.” Często wcale nie chodzi o przedmioty, ale o to, jakie masz podejście do życia: o relacje z rodziną, o szczere więzi, które tworzysz, o talenty, które pielęgnujesz, i przede wszystkim o to światło, które w sobie nosisz i którym promieniujesz, nawet jeśli tego nie zauważasz. Tego nie da się kupić ani skopiować – i właśnie dlatego zazdrośnik nie jest w stanie tego znieść: bo to coś, czego nie można podrobić. Twoje wartości, sposób, w jaki stawiasz czoła wyzwaniom, to, że potrafisz pozostać sobą – to są rzeczy, które naprawdę mają znaczenie. A ten, kto nieustannie porównuje się do innych, zbyt późno uświadamia sobie, że pewnych cech nie da się ukraść ani udawać. ~ Autor nieznany, tłumaczenie: Świat jego oczami


 

SOBOTA RANO. OCZY OTWARTE. A TERAZ SŁUCHAJ MNIE UWAŻNIE. Zamiast znowu przewracać się na drugi bok i przeglądać TikToka z ryjem w poduszce - weź, kurwa, wstań. Serio. Wstań. Zrób kawę, spojrzyj przez okno i przypomnij sobie, kim jesteś. A jak nie wiesz, to właśnie dzisiaj zacznij się dowiadywać. Bo nie urodziłeś się, żeby tylko przetrwać od poniedziałku do poniedziałku, zapierdalać dla czyichś marzeń i mówić sobie „kiedyś”. Nie. Urodziłeś się, żeby robić swoje. Swoją wersję życia. A sobota to idealny dzień, żeby to sobie przypomnieć. Nie musisz mieć planu idealnego. Zacznij od prostych rzeczy. Ogarnij pokój. Pójdź na spacer. Nagraj story, zrób jedno zdjęcie, napisz coś prawdziwego. Cokolwiek. Byle ruszyć. Bo jak się ruszysz – to się zacznie dziać. Nie wszystko musi być od razu perfekcyjne. Kurwa, nikt nie zaczyna z poziomu mistrza. Ale tylko ci, którzy nie przestają, dochodzą tam, gdzie wszyscy chcą być. Więc zrób coś dla siebie. Dla tej wersji siebie, która krzyczy w środku „Ej, stary, my możemy więcej!”. Bo możesz. I wiesz to dobrze. A teraz – wstań. Ogarnij się. I działaj. Bo życie nie czeka. A sobota? Sobota to cholernie dobry dzień, żeby zacząć wygrywać. - Adwokat Diabła


 


 

"Życie jest krótkie, a człowiek się kłóci o bzdety. Dziś myślę: "Po co?". Trzeba było mówić więcej dobrych słów. Zostaje żal do siebie i czasu". Franciszek Pieczka (1928-2022)


 

Zanim pójdziecie dzisiaj spać, chciałbym, żebyście wsunęli swoje kapcie głęboko pod łóżko...Tak głęboko, że będziecie musieli uklęknąć, aby je wyciągnąć... A kiedy już będziecie na kolanach, to podziękujcie Bogu za to, że Was obudził... Bowiem każdy kolejny dzień jest jego cudem... ~ Nowotny


 

Kiedy życie kilka razy łamie Ci serce… Zamykasz się. Milkniesz. Chowasz wszystko głęboko. Nie dlatego, że jesteś słaby tylko dlatego, że miałeś zbyt wiele siły… zbyt długo. Ale przychodzi dzień, kiedy coś się zmienia. Zaczynasz oddychać lżej. Już nie tłumaczysz się światu. Nie błagasz, nie prosisz, idziesz w swoim tempie. Idziesz dalej. Spokojnie. Z podniesioną głową. Z sercem, które przestało się bać. Z uśmiechem, który nie musi być udawany. Bo nawet człowiek po przejściach może jeszcze żyć tak, jakby nigdy nie został złamany. A może, jeszcze piękniej. ❤ ~ Duszą Podszyty ©


 

„Silna kobieta” to nie ta, która nigdy nie płacze. To ta, która nie boi się łez. Która wie, że woda ma moc oczyszczania. Że z oczu wypływa to, co serce dusiło zbyt długo. Że łzy są jak deszcz – spadają, żeby coś mogło zacząć rosnąć. Siła nie oznacza twardości. Nie oznacza też wiecznego uśmiechu, zaciśniętych zębów i perfekcyjnej postawy. To nie konkurs na odporność, ani wyścig, kto dłużej udaje, że nic go nie rusza. Prawdziwa siła ma kobiecą twarz. Czasem rozmazaną od płaczu. Czasem zmęczoną, ale wciąż piękną, bo autentyczną. Silna kobieta… to ta, która nie boi się przyznać, że boli. Która potrafi powiedzieć: „nie daję rady” – i właśnie wtedy daje radę najbardziej. Bo nie nosi maski. Bo nie zamiata cierpienia pod dywan. Bo wybiera prawdę – choćby bolała. I to właśnie dzięki tym łzom – wstaje rano, ubiera duszę w odwagę i idzie dalej. Nie dlatego, że musi. Tylko dlatego, że wie, że może. – Anna Bukowska, autorka strony Oczami Kobiety. 🤍


 

Zemsta nie leczy ran. Tylko zabiera energię, zatruwa myśli, odbiera spokój. Nie musisz odpłacać tym samym, gdy ktoś Cię skrzywdził. Wystarczy otworzyć drzwi. Zamknąć rozdział bez krzyku. Nie z lęku. Z godności. Bo Twoje serce zasługuje na więcej niż nieustanne bitwy. To nie jest ucieczka – to miłość do siebie. To decyzja, by zostawić miejsce dla ludzi, którzy umieją zostać. - Anna Bukowska, autorka strony Oczami Kobiety.🤍


 

Czasem trzeba zaakceptować, że niektóre relacje już nigdy nie będą takie jak kiedyś. Że ludzie, którzy mieli zostać – odchodzą bez słowa. Że serce potrzebuje więcej czasu niż rozum, by zrozumieć, co naprawdę się skończyło. Nie warto walczyć o uczucie, które dawno się wypaliło. O przyjaźń, w której zostały tylko niedomówienia. O ludzi, którzy znikają, gdy przestajesz się tłumaczyć. Ale wiesz co? To, że ktoś Cię nie docenił, nie znaczy, że nie jesteś wystarczająca. Byłaś. I jesteś. A to, co się rozpadło, może być początkiem czegoś, co zbudujesz już dla siebie. Na własnych zasadach. Z sercem, które zna swoją wartość. - Anna Bukowska, autorka strony Oczami Kobiet 🤍


 

Nie możesz rozczarować kobiety wiele razy i oczekiwać, że jej energia nadal będzie cię pożądać. Kobieta może głęboko kochać, często wybaczać i mieć niekończącą się nadzieję - ale nie jest odporna na emocjonalne wyczerpanie. Z każdą złamaną obietnicą, z każdą chwilą, w której czuje się niewidziana lub niewysłuchana, jej serce czegoś się uczy. Uczy się nie oczekiwać. Uczy się chronić swój spokój. Uczy się, że miłość nigdy nie powinna wiązać się z powtarzającym się bólem. Energia kobiety reaguje na to, jak jest traktowana. Daje z siebie więcej, gdy czuje się bezpieczna, gdy czuje się doceniana, gdy jest wspierana i szanowana. Ale jeśli wszystko, co otrzymuje w zamian, to zaniedbanie, kłamstwa i rozczarowanie, to pragnienie ciebie zamienia się w dystans. Jej ciepło zaczyna stygnąć. Jej łagodność zaczyna być strzeżona. A miłość, która kiedyś była przepełniona, teraz zaczyna się wycofywać, cicho i systematycznie. Na początku może nadal próbować - nadal walczyć o to, co było kiedyś. Ale z czasem jej serce będzie szeptać głośniej niż jej nadzieja. Przestanie wyciągać rękę. Przestanie się odzywać. Przestanie płonąć, by ogrzać kogoś innego. I zanim zdasz sobie sprawę z tego, co straciłeś, ona już będzie leczyć się w ciszy. Ponieważ bez względu na to, jak bardzo kiedyś cię pragnęła, dusza może wytrzymać wiele, zanim wybierze spokój zamiast namiętności, uzdrowienie zamiast złamanego serca i poczucie własnej wartości zamiast powtarzających się rozczarowań. 🥀 ~autor nieznany tłum. Dakoria 📷Pinterest


 

Miłość to nie wszystko. Bo miłość… to dopiero początek. Związek to codzienne wybory. To „jak się czujesz?” nawet, gdy jesteś zmęczony. To przytulenie, gdy druga osoba płacze – nawet, jeśli się pokłóciliście. To gotowość, by wysłuchać – zamiast wygrać. To „zostań”, kiedy łatwiej byłoby odejść. Związek to nie tylko wspólne zdjęcia i śmiech. To też łzy, rozmowy po nocach, milczenie, które boli…i walka – nie przeciwko sobie, ale o siebie nawzajem. Najwięcej tracimy nie wtedy, gdy związek się kończy… Ale wtedy, gdy przestajemy o niego dbać. Gdy przestajemy widzieć w tej drugiej osobie – *człowieka*, a nie „problem”. Dlatego zawsze dbaj o związek tak, jakby jutra miało nie być. Bo nie zawsze będzie szansa, by wszystko naprawić. Nie kładź sie spać niż nie powiesz osobie z którą jesteś w związku: "Dla mnie jesteś wszystkim co mam" lub tymi słowami przywitaj ukochaną osobę. Bo słowa też mają moc.


 

Moja babcia mówiła tak: - Wiesz Kochanie, nigdy nie proś o miłość, szacunek, lojalność. Ten, który Cię pokocha - pokocha Cię bez warunków. Ten, który okaże Ci szacunek, będzie tym, który ma wartości, ma klasę i docenia piękne dusze. Ten, który będzie Ci lojalny, będzie tym, który naprawdę się o Ciebie troszczy. Bądź wdzięczna, ponieważ dali Ci część siebie, nie prosząc o to. Tym, którzy nie kochali Cię czysto, którzy Cię zranili, podziękuj i bądź wdzięczna, że Cię opuścili. - Wiesz Kochanie, ludzie wierzą w karmę, zamiast w drugiego człowieka, życząc mu najgorszego. Chyba nie zdają sobie sprawy, że wszechświat działa i co w świat wysyłasz, wraca. Więc życz im szczęścia, wróci do Ciebie. Okaż swoją miłość, nie szczędząc jej! Bez mierzenia i ważenia, bez wymiany. Daj każdemu szczerość, daj nadzieję, daj uśmiech. Bez względu na to, ile jej dasz, Kochanie, nie staniesz się biedniejsza, staniesz się bogatsza. Dzisiaj handluje się wszystkim, Kochana. Ludzie nie nauczyli się, że dawanie jest cenniejsze niż branie. Więc bądź zawsze sobą ❤ dobrym człowiekiem. ~ Sześćdziesiąt Sekund


 

Nie można przestać za kimś tęsknić... Można tylko nauczyć się żyć z tą wielką pustką w sercu... ~ Autor nieznany


 

Kiedy kobieta dużo mówi, to dlatego, że Jej na Tobie zależy. Kiedy kobieta się wściekła na Ciebie, to dlatego, że Ci zaufała, a Ty ją rozczarowałeś. Kiedy kobieta zadaje Ci pytania, próbuje wyjaśnić sytuację, która jest niejasna, a nie drąży jak Tobie się wydaje. Kiedy kobieta jest cicha i pozwala, aby coś się wydarzyło, dzieje się tak dlatego, że się poddaje, ponieważ zrobiła już wszysko, by być dla Ciebie. Kiedy kobieta nie robi żadnego z powyższych, po prostu uświadom sobie, że Ją straciłeś, na zawsze... ~ Nowotny


 

Kochaj swoje ciało, kochaj swoją śliczną twarz, swoje kilogramy i swoje krągłości, kochaj każdy rozstęp i każdą bliznę. Nie musisz wyglądać jak modelka. Nie musisz być Barbie, aby być szczęśliwą. Jesteś wyjątkowa, dokładnie taka, jaka jesteś i zawsze będziesz magią, poezją i wierszem, sztuką, w oczach właściwego mężczyzny, który doceni Twoją wartość.... ~ Nowotny


 

Ten, kto mówi o Tobie źle, najczęściej jest po prostu niezadowolony z samego siebie. Zraniony, sfrustrowany, zagubiony. Jeśli cierpisz przez jego słowa — wygrywa on. Jeśli nauczysz się mieć to gdzieś — wygrywasz Ty. Ignoruj plotki, które próbują zatruć Ci serce. Nie wszystko, co słyszysz, jest o Tobie. Często to ludzie, którzy nie radzą sobie z własnym życiem, muszą obrzucać błotem innych, żeby choć na chwilę poczuć się lepiej. Zrób krok w tył. Weź głęboki oddech. I zostaw ich za sobą. Bo Twoja wartość nie zależy od cudzych słów. Zależy od tego, jak sam siebie traktujesz. I czy potrafisz iść naprzód — nawet wtedy, gdy słyszysz plotki za plecami. ~ MaryRosa Amico


 

Kiedy umrzesz, nie martw się o Twoje ciało... Twoi krewni zrobią wszystko, co trzeba zgodnie z ich możliwościami. Zdejmą Ci ubranie, umyją Cię, ubiorą Cię, wywiozą Cię z domu i zabiorą pod Twój nowy adres. Wielu przyjdzie na Twój pogrzeb, żeby się pożegnać. Niektórzy odwołają zaręczyny, a nawet opuszczą pracę, żeby przyjść na Twój pogrzeb. Twoje rzeczy, nawet te, których nie lubiłaś pożyczać, będą sprzedawane rozdawane lub spalone: Twoje klucze, Twoje narzędzia, Twoje książki, Twoje płyty, Twoje buty, Twoje ubrania... I bądź pewna, że świat nie zatrzyma Cię i nie zapłacze nad Tobą. Gospodarka będzie kontynuowana. W swojej pracy zostaniesz zastąpiona. Ktoś z tymi samymi lub lepszymi zdolnościami, przejmie Twoje miejsce. Twój majątek pójdzie do Twoich spadkobierców... Ludzie, którzy znali Cię tylko z Twojego wyglądu powiedzą: - Biedna kobieta... albo: - Ona świetnie się bawiła. Twoi szczerzy przyjaciele będą płakać kilka godzin lub kilka dni, ale potem wrócą do śmiechu. Twoje zwierzęta przywykną do nowego właściciela. Twoje zdjęcia przez jakiś czas powiszą na ścianie albo postoją na biurku ale potem zostaną schowane na dno szuflady. Ktoś jeszcze usiądzie na Twojej kanapie i będzie jadł przy Twoim stole... Głęboki ból w Twoim domu będzie trwał tydzień, dwa, miesiąc, dwa, rok, dwa... Potem zostaniesz dodana do wspomnień. I wtedy Twoja historia się skończy. Skończy się wśród ludzi, skończy się tutaj, skończy się na tym świecie. Ale zaczniesz swoją historię w swojej nowej rzeczywistości, w swoim życiu po śmierci. Wartość straciło: ciało, piękno, wygląd, nazwisko, komfort, kredyt, stan, pozycja, konto bankowe, domy do wynajęcia, samochód, zawód, tytuły, dyplom, medale, trofea, przyjaciel, miejsca, małżonek, rodzina... W swoim nowym życiu potrzebujesz tylko swojego ducha i odwagi, którą tu zgromadziłeś. To będzie jedyna fortuna, na jaką tam będziesz mogła liczyć. Ta fortuna jest jedyną rzeczą, którą weźmiesz. Kiedy żyjesz życiem miłości do innych i w pokoju z bliźnimi, uwielbiasz swoją duchową fortunę. Dlatego staraj się żyć i bądź szczęśliwa, że tu jesteś bo jak powiedział Franciszek z Asyżu: "Stąd nie weźmiesz tego co masz. Weźmiesz tylko to, co dałeś". To Twoje życie, ciesz się nim w pełni, jakby to był Twój ostatni dzień.


 

Wiesz co? Przychodzi taki moment w życiu, że przestaje Ci się chcieć. Ale nie tak „depresyjnie”. Bardziej w stylu: kura, szkoda mi życia na pierdoły*. I wtedy pierwszy raz od dawna robisz coś zajebiście ważnego – zaczynasz mieć wyje**ne. Już nie latasz za ludźmi, co mają większy roz*erdol w głowie niż Ty po trzech nocach bez snu. Nie próbujesz się dopasować do jakichś plastikowych ideałów z Instagrama. Nie ciśniesz się, żeby być „fajny”, „na czasie” i „fit do porzygu”. Masz wyje**ne, bo wiesz jedno: święty spokój smakuje lepiej niż jakikolwiek sukces, który nie jest Twój. Ludzie, co byli tylko wtedy, jak coś chcieli? Pyk – znika im Twój numer z kontaktów. Ci, co gadali jedno, robili drugie, a za plecami to już w ogóle kabaret? Im już tylko pokazujesz grzecznie – i bardzo serdecznie – środkowy palec. Bo dziś to Ty decydujesz, komu dasz swój czas. Z kim usiądziesz na kawie, a komu nie otworzysz nawet drzwi jak będą walić jak komornik. I nagle czujesz, że to, co kiedyś Cię spinało – dziś Cię śmieszy. Te całe dramaty, niedomówienia, „a co ludzie powiedzą?” – pier*olisz to. Bo prawdziwy luksus to nie nowy zegarek, tylko czysta głowa i zero głupców dookoła. I to nie znaczy, że się wypaliłeś. To znaczy, że Ci się w końcu j*bnęło na dobre – i chwała Ci za to. Bo jesteś dokładnie tam, gdzie trzeba. Z jajami. Ze spokojem. Z głową do góry. I tylko z tymi, co warto. Reszta? Niech się bawi na własnym cyrku. Ty już z tego wysiadłeś. - Adwokat Diabła


 

Wiesz, stary… przez lata próbowałem być „twardy”. Nie okazywać emocji, nie płakać, nie mówić, że boli. Bo przecież „facet nie płacze”, nie? Kurwa, co za gówno. Wpychałem wszystko w siebie, jakby to miało zniknąć. Ale nie znikało. Zżerało mnie od środka - frustracja, smutek, strach. I dopiero kiedy pozwoliłem sobie poczuć… pierwszy raz poczułem się naprawdę silny. Nie, nie jesteś słaby, jeśli czujesz. Nie jesteś miękki, jeśli czasem masz łzy w oczach. To znaczy, że jesteś żywy. Że nie zgniotło cię to życie, chociaż miało okazji po kokardy. Wiesz, co jest słabością? Udawać, że wszystko gra, gdy w środku się rozpadasz. I zakładać maski tak długo, aż sam nie pamiętasz, kim jesteś. A siła? To moment, w którym stajesz przed lustrem i mówisz: „Mam prawo czuć. Mam prawo mieć gorszy dzień. I mam prawo się z tym nie pierdolić i iść dalej.” Nie jesteś „zbyt emocjonalny”, „zbyt cichy”, „zbyt rozkminiający”. Jesteś facetem, który czuje. A takich potrzeba dziś więcej. Bo świat ma już dość gości, którzy znają tylko dwie emocje: wkurwienie i obojętność. Potrzeba takich, co potrafią kochać, przepraszać, przytulić, powiedzieć: „Nie daję już rady”, a potem mimo wszystko wstać rano i zapierdalać dalej. Więc jeśli ktoś mówi, że jesteś „zbyt” - powiedz mu, żeby spierdalał. Ty nie jesteś „zbyt”. Jesteś dokładnie taki, jaki masz być. I to nie zawsze będzie proste. Ale będzie prawdziwe. A prawda? To dzisiaj luksus. Trzymaj się, wojowniku. Nie musisz być z kamienia, żeby być silny. Wystarczy, że jesteś sobą. I że nie uciekasz przed tym, co masz w środku. Bo to nie czyni cię słabszym. To czyni cię cholernie odważnym. - Adwokat Diabła


 

Był taki moment, że próbowałem się dopasować. Do rodziny, do znajomych, do jakiejś jebanej wizji, jak "powinno być". Grzeczny chłopiec, co nie krzyczy za głośno, nie wkurwia się za bardzo i nie marzy za odważnie. I wiesz co? Zgubiłem siebie. Bo jak żyjesz pod linijkę innych, to budzisz się któregoś dnia i nie poznajesz faceta w lustrze. Zero iskry, zero jaja, zero życia. Aż w końcu pierdolnąłem tym wszystkim. Zrozumiałem, że to moje łóżko, mój portfel i moje zasady. Że jak chcę kochać – to kocham. Jak chcę płakać – to płaczę. Jak chcę się śmiać jak debil – to się śmieję. I jak chcę malować życie na różowo, to nikt mi, kurwa, nie zabroni. Nie pytam już o pozwolenie. Nie przepraszam, że żyję tak, jak chcę. Bo to moja historia. Moje wybory. Moje kredki. I koloruję ten świat po swojemu. Nawet jeśli czasem wyjeżdżam za linię. Bo to właśnie dzięki temu żyję – a nie tylko istnieję. - Adwokat Diabła


 

Wiesz co? W życiu spotykasz różnych ludzi. Jedni pojawiają się na chwilę, inni zostają na dłużej - i nie zawsze wiadomo dlaczego. Ale czasem... czasem trafia Ci się ktoś wyjątkowy. Nie jakiś tam ideał z Instagrama, tylko ktoś prawdziwy. Ktoś, kto widzi Cię, kurwa, takim, jakim jesteś. Z całym Twoim bajzlem w głowie. I mimo to, nadal chce przy Tobie być. To ten ktoś, kto pisze Ci z rana "wszystko okej?" i nie robi tego z przyzwyczajenia, tylko dlatego, że serio się martwi. Ktoś, kto pamięta, że miałeś ciężki dzień i zapyta, jak się trzymasz. Kto wie, że nie jesteś niezniszczalny, mimo że tak próbujesz się zachowywać. Kto szanuje Cię - nie za to, co masz, ale za to, kim próbujesz być, mimo że nie zawsze wychodzi. I jeśli spotkasz taką osobę... nie spierdol tego. Serio. Nie udawaj twardziela, który nic nie czuje, bo „facet nie może być miękki”. Można. Trzeba. Bo tacy ludzie to nie są znajomi na sezon. To są ci, którzy zostają, gdy cały świat ma Cię w dupie. Nie każdy ma tyle szczęścia, żeby spotkać kogoś, kto trzyma Twoją głowę nad wodą, jak sam już ledwo zipiesz. Więc jak masz przy sobie taką osobę - chroń to. Dbaj. Kochaj. I bądź wdzięczny. Bo takich ludzi nie spotyka się dwa razy. - Adwokat Diabła


 

Nie rzucaj pereł przed tych, którzy nie potrafią ich docenić. Nie każdy zasługuje na Twoje słowa, czas i emocje. Kiedy ktoś nie rozumie - milcz. Kiedy ktoś Cię nie szanuje - odejdź. Kiedy ktoś myśli, że wie lepiej - pozwól mu w to wierzyć. Nie tłumacz się, nie walcz na siłę, nie zniżaj się do poziomu tych, którzy tylko czekają, żeby Cię zranić. Bo zło karmi się uwagą. Twoja siła to spokój. Twoją bronią - obojętność. A uśmiech? Niech prowadzi Cię dalej… Tam, gdzie naprawdę warto iść. ~ Duszą Podszyty ©


 

Najcenniejszą rzeczą, jaką możesz otrzymać jest czas. To nie słowa, nie kwiaty, nie prezenty. To czas. Ponieważ czas nie wraca. Nie ma znaczenia, czy to godzina... czy rok. Więc doceń tych, którzy zawsze znajdują dla Ciebie czas. ~ Ona & On


 

Nieważne, ilu ludzi to zobaczy. Nieważne, czy będzie tysiąc reakcji, czy zero. Bo jeśli robisz coś z serca — to już ma wartość. Nie dla lajków. Nie dla poklasku. Dla siebie. Dla prawdy. Dla tych, którzy to poczują. Prawdziwa siła nie potrzebuje tłumu. Wystarczy jedno serce, które zrozumie.❤️


 

Wielu facetów myśli, że kobiety lecą na kasę, wygląd i drogie auta. Ale prawda jest prostsza: One chcą czuć się ważne, kochane i bezpieczne. Nie liczy się, ile masz na koncie, jeśli nie masz w sobie szacunku i serca. Bo żaden luksus nie zastąpi mężczyzny, który potrafi być oparciem. Kobiety nie odchodzą od biednych facetów. Odchodzą od tych, którzy są emocjonalnie biedni. Bo miłość zaczyna się tam, gdzie kończy się egoizm.❤️


 

„Pytasz, jak często o tobie myślę, więc powiem ci, że za każdym razem, gdy oddycham, i gdy mi dobrze albo źle, smutno albo radośnie, gdy zapominam na chwilę i od razu ponownie pamiętam, gdy chce mi się kochać i przygryzam wargi od niepocałunków, i bolą mnie oczy od wypatrywania, dlaczego jeszcze cię nie ma, a potem bolą z niedowierzania, że znów jesteś jak bańka mydlana, która właśnie prysła, i przekraczasz horyzont we wszystkich kierunkach nieznanych, a ja nie wiem, z którego następnym razem cię wypatrywać.” - Piotr Adamczyk Powiem ci coś (fot. Anima delicata)


 


 


 


 


 

Pewnego dnia spotkasz w końcu kogoś, kto wkroczy do Twojego życia i naprawi wszystko to co zostało zepsute .. Kogoś kto odbuduje w Tobie wiarę i nadzieję w miłość . Kogoś dla kogo staniesz się priorytetem, a nie opcją, Kogoś dzięki komu zrozumiesz, że Twoje dotychczasowe związki były jedynie iluzją tego, czym naprawdę jest miłość.. Pewnego dnia będziesz mogła w końcu powiedzieć sobie... Prawdziwi mężczyźni istnieją, a ja mam to szczęście, że jestem z jednym z nich.. Ten dzień okaże się początkiem reszty Twojego... Waszego życia....


 


 


 

Przestała być zazdrosna, gdy dostrzegła, że tak dobrych i uczciwych kobiet jak ona, jest bardzo mało. Kiedy zdała sobie sprawę, jak wiele jest warta jej obecnością. Gdy zauważyła, że żadna z kobiet za którymi się ślinisz, nie stanowi konkurencji. I co najważniejsze - gdy zrozumiała, że każdy jest tam, gdzie chce być. Twój wybór. - Kobus


 


 

Kochać się jest piękne, ale jeszcze piękniej jest wtedy, gdy… Masz kogoś, z kim możesz porozmawiać o swoich problemach i lękach. Mieć kogoś, kto Cię nie ocenia, rozumie i wspiera. Mieć kogoś, kto się o Ciebie troszczy i Cię docenia. Mieć kogoś, z kim można dzielić się sekretami, spędzać czas w pojedynkę, imprezować, oglądać ulubione seriale, gotować, przegadać całą noc… Mieć kogoś, kto po prostu jest z Tobą na dobre i na złe. Taka miłość jest bezcenna - Kobus )


 

" Pojawiasz się na czyjejś drodze z jakiegoś powodu - czasem na chwilę, czasem na całe życie. " — Regina Brett


 

" Kobieta nie pragnie pięknego, nagiego męskiego ciała. Chce męskiej duszy. Potrzebuje podziwiać tego, kto zdejmuje z Niej koronkową bieliznę i dotyka Jej ciała. Ale przede wszystkim chce zachwytu w oczach mężczyzny. Lubi się w nich przeglądać. Bo tym, co żywi kobiecą namiętność, jest jego pożądanie. Świadomość, a najlepiej pewność, że on chce Jej, i tylko Jej. "


 

Pończochy nie tylko otulają nogi - one snują opowieść o kobiecości, pewności siebie i uwodzeniu bez słów. - Demoniczna


 

" (...) "taka ładna, a sama". Jakby bycie samemu było okropne. Uważam, że nie ma co wiązać się z byle kim. Namawiam wszystkie Panie, by zamiast jeść z podłogi brudną kanapkę, napiły się wody i poczekały na smaczny obiad." - Hanna Bakuła


 

Nie każdy, kto siedzi w ciszy, jest słaby. Nie każdy, kogo otacza mrok, przegrał. Są tacy, którzy nie krzyczą… bo ich milczenie nauczyło się mówić głośniej niż czyjekolwiek słowa. Siedzę pośrodku tego pieprzonego kręgu — ludzie patrzą, oceniają, czekają, aż upadnę. Ale ja nie drżę. Już dawno przestałam się bać. Byłam na dnie. Znam smak zdrady, samotności i chłodu, który nie dotyka ciała, tylko duszy. I przetrwałam. W moich oczach nie ma już błagania. Jest spokój… i gniew, który nie potrzebuje wybuchu. Nie potrzebuję krzyczeć, by było mnie słychać. Nie potrzebuję ludzi, by wiedzieć, kim jestem. Byłam tam, gdzie wielu nie miałoby odwagi wejść. Spałam z bólem, rozmawiałam z ciszą, tańczyłam z cieniem własnych demonów. Z każdym ciosem coś we mnie umierało… ale coś innego rodziło się silniejsze. Nie złamało mnie to, co miało zniszczyć. Ulepiło mnie na nowo. Mroczniejszą. Cichszą. Prawdziwszą. Bo gdy wszyscy czekają na twój koniec — ty stajesz się początkiem czegoś, czego nigdy nie pojmą. Już nie jestem tą, którą można zranić słowem. Już nie szukam światła tam, gdzie panuje fałsz. Jestem ogniem, który przestał się palić dla innych. Jestem tą, która nie musi nic udowadniać. Tą, która z piekła wróciła na własnych nogach — i się nie obejrzała. Patrz na mnie. Oni wszyscy czekają. A ja… po prostu jestem. I to wystarczy, by ich milczenie zaczęło krzyczeć. ~Trudna Miłość ~


 

10 przykazań dla osób chcących budować lepszy związek 1. Mów co czujesz i mów o tym precyzyjnie. 2. Proś o pomoc. 3. Miej w sobie gotowość do zmiany zachowań i traktuj to jak część rozwoju. 4. Spędzaj z drugą osobą jakościowy czas. 5. Rozwiązujcie problemy dotyczące związku, w pierwszej kolejności wewnątrz związku. 6. Przepraszaj za popełnione błędy nie czekając aż druga osoba przeprosi za własne. 7. Ucz się empatii. 8. Buduj związek pochwałami i wskazywaniem kierunku, a nie krytyką. 9. Dowiaduj się co dla drugiej osoby jest najważniejsze i zaakceptuj, że może to być coś innego, niż dla ciebie. 10. Dąż do zrozumienia, a nie posiadania racji.


 

Wiesz, życie to jebana karuzela, która nie przestaje się kręcić. Jednego dnia masz obok siebie ludzi, których znasz na pamięć, a jutro – czujesz, jak znikają jak dym. Spotkania, rozstania, nowe twarze, stare zjeby – wszystko się miesza i wali na głowę. Pytasz: po co? Po co się starać, skoro ktoś odchodzi? No właśnie, kurwa, to jest pytanie. I odpowiedź jest prosta – nie trzymaj przy sobie kogoś, kto sam już nie chce być. Bo możesz próbować i próbować, rzucać sercem o ścianę, a jeśli druga strona nie ma w tym chęci – to jest strata twojej energii, twojego życia. Jest jedna prawda, której się trzymaj: jeśli ktoś jest ci pisany, to zostanie. Bez względu na to, jaką burzę nawalą los i problemy. Ale jeśli tylko ty walczysz, a druga strona odwraca się plecami – daj spokój i puść. Samotna walka pali jak ogień, i nie ma w tym żadnej chwały, tylko wypalenie i rozjebanie w środku. Każdy, kto wchodzi w twoje życie, ma swoją rolę. Ktoś przychodzi, by coś dać, nauczyć, zmienić, a potem odchodzi – i to jest w porządku. Nie trzeba nikogo trzymać na siłę, jakby był to jakiś przedmiot do kolekcji. Rozstania nie oznaczają końca świata – to zwykła część drogi. Ktoś odszedł, ty jesteś dalej i idziesz dalej. I wiesz co? To jest właśnie siła. Nie pierdol się z ludźmi, którzy cię nie cenią. Którzy porównują cię do innych i nie widzą tego, co masz w środku. Szanuj tych, którzy kochają cię za to, kim jesteś. A przede wszystkim – nie zgub siebie, próbując zatrzymać kogoś, kto nie zasługuje na twoją obecność. Miej jaja, żeby odejść, gdy trzeba. Emocjonalne więzi są delikatne i trzeba je pielęgnować, ale jeśli wkładasz w to całe serce, a druga strona nawet nie drgnie – odpuść. Uwolnij się od ciężaru ludzi, którzy tylko ranią i odbierają energię. Odetnij się od tych, którzy wpuszczają w twoje życie chłód i egoizm. Odejdź od tych, którzy są powodem twojego bólu. Nie trzymaj przy sobie ludzi, którzy cię nie widzą, którzy ignorują twoje uczucia i krytykują każdą myśl. Otrząśnij się z tych, którzy karmią się twoim upadkiem. Nie musisz nikomu nic udowadniać. Ten, kto zobaczy twoją wartość bez zbędnych słów – to jest ten właściwy. Otaczaj się tymi, którzy podadzą rękę, gdy jest źle. Trzymaj dystans do tych, którzy cię ranią, świadomie albo nie. Ból, który zostawia blizny – jest jak cień, który ciągnie się za nami. W rozpaczy często gubimy siebie – zatracamy granice, charakter, siłę. Na zewnątrz możesz wyglądać spoko, ale w środku to cichy dramat, który niszczy cię od środka. I wiesz co? Nikt cię z tego nie wyciągnie, tylko ty sam. Czasem stajemy się dla siebie trucizną. Tak, zdarza się, bo ufamy i otwieramy serce, a ktoś nas rani. Ale nawet jeśli już się sparzyłeś – nie trać wiary. Miłość istnieje. Prawdziwa przyjaźń też. Trzeba tylko dać sobie czas. I nigdy nie przestawać wierzyć, że dobro jest warte walki. Kurwa, życie jest zjebane i piękne jednocześnie. Bierz je za jaja i nie pozwól, by ktoś, kto cię nie szanuje, zabrał ci twoją wartość i spokój. - Adwokat Diabła


 

Znowu to samo uczucie. Pustka, mimo że niby wszystko gra. Mam ręce, mam nogi, oddycham, mam gdzie spać. Ale gdzieś we mnie siedzi taki mur… kurwa, gruby jak z betonu. I nie, nie postawiłem go sam. Zbudowali go ci, którzy mieli mnie nauczyć, jak się kocha, jak się mówi "jest mi źle", jak się płacze bez wstydu. Tyle że u mnie w domu się nie płakało. U mnie się zaciskało zęby i robiło swoje. I teraz, jako dorosły chłop, stoję z tym betonem w sercu i nie umiem powiedzieć "kocham cię" bez zająknięcia. Nie umiem przytulić, jak chcę. Nie umiem się obronić, kiedy ktoś wchodzi mi na głowę. Bo przez lata nauczyłem się tylko jednego – przetrwać. A nie żyć. I wiesz co? Kurwa mać, mam tego dość. Dość siedzenia cicho. Dość udawania, że wszystko spoko, kiedy rozjebany jestem od środka. Dość pozwalania ludziom przekraczać moje granice, których nawet sam sobie nie wyznaczyłem. Dziś, w tę jebanie spokojną niedzielę, coś we mnie pękło. Ale nie tak, że się rozpadam. Tak, że zaczynam się składać. Kawa może i stygnie, ale ja zaczynam się grzać od środka. Bo właśnie sobie powiedziałem: "Stary, wystarczy. Od teraz uczysz się od nowa. Uczysz się siebie. Tego, co czujesz. Tego, co chcesz. I kurwa – uczysz się mówić NIE." Nie jestem robotem. Jestem człowiekiem. I zasługuję na życie z sercem na wierzchu, a nie w betonowej piwnicy. I ty też, jeśli to czytasz. Więc wstań. Nawet jak ci się nie chce. Nawet jak nie wiesz, od czego zacząć. Po prostu zacznij. Zrób pierwszy krok. Bo nie musisz być idealny. Wystarczy, że będziesz prawdziwy. - Adwokat Diabła


 

Pamiętam ten moment jak dziś. Siedziałem na zimnym parapecie, z paczką tanich papierosów, w mieszkaniu, które bardziej przypominało klatkę niż dom. Kolacja? Chleb z pasztetem i herbata z cukrem, bo na mleko już nie starczyło. Praca? Taka, że budziłem się z bólem brzucha, a wracałem bez sił, czując się jak śmieć. I wtedy do mnie dotarło: kurwa, to nie może być wszystko. To nie może być moje życie. Bo ile można udawać, że wszystko gra, kiedy wewnątrz masz krzyk? Ile razy można przymykać oczy, że ktoś Cię gasi, umniejsza, traktuje jak tło? Ile razy jeszcze przeproszę za to, że istnieję? Nie. W którymś momencie trzeba jebnąć pięścią w stół i powiedzieć: dość. Nie jestem tu po to, żeby być wygodnym dla innych. Nie jestem dywanem, po którym każdy może przejść w zabłoconych butach. Zacząłem od siebie. Małe rzeczy. Ciepły posiłek. Jeden życzliwy człowiek obok. Uczciwa rozmowa. Cisza bez napięcia. I powoli uczyłem się... że zasługuję. Na szacunek. Na światło. Na dobre emocje. Nie wszystko zmienisz od razu. Ale jedno musisz zapamiętać: nigdy nie godź się na życie, które Cię niszczy. Nie tłumacz chujowego traktowania „bo to rodzina”, „bo on/ona miał/a ciężki dzień”, „bo tak już jest”. Nie jest. To Ty ustalasz granice. To Ty masz być najważniejszym człowiekiem dla samego siebie. Bo ludzie się zmieniają. Odchodzą. Zawodzą. I nagle zostajesz sam ze swoim sumieniem, sercem i tym, co z siebie zrobiłeś. Więc... Przyzwyczajaj się do dobra. Do czułości bez haczyka. Do uśmiechu bez fałszu. Do słów, za którymi stoi prawda. Do ludzi, którzy chcą być – nie muszą. Dbaj o siebie. Tak, żebyś już nigdy nie pozwolił nikomu wejść w Twoje życie z brudnym sumieniem i jeszcze zostawić tam syf. Bo Twój dom… To Ty. I kurwa – zasługujesz, żeby był jasny, ciepły i bezpieczny. - Adwokat Diabła


 

Wiesz, każdy chłopak gdzieś tam w głowie ma obraz tej dziewczyny - takiej, która nie pije, nie pali, odbiera telefon o każdej jebanej porze, nawet jak leży już w łóżku albo wkurwiony jest, bo akurat leci jej ulubiony film. Dziewczyny, u której w tle nie słychać śmiechu jakichś kumpli, która nie idzie na spacer z „tylko kolegą”, nie próbując ci wciskać kitu, że to przecież nic, serio. Takiej, co nie kryje się, nie udaje, jest szczera do bólu i po prostu cieszy się chwilą z tobą - takim, jakim jesteś, ze wszystkimi swoimi wadami i zaletami. Każdy chłopak chciałby mieć taką. Naprawdę. Ale jak już ją znajdzie, często zaczyna ją testować, bagatelizować, robić z niej coś, czym nie jest. Nie docenia, nie szanuje, czasem rani bardziej niż powinien. I co? Jak ona w końcu ma dość i odchodzi, to wtedy zaczyna ją obwiniać - że była zimna, że się zmieniła, że nie była „ta właściwa”. To nie jest wina dziewczyny, kurwa. To my, faceci, często nie potrafimy tego ogarnąć. Bo prawdziwa siła to nie w tym, żeby ranić i odpychać, tylko w tym, żeby być przy niej, kiedy jest dobrze, ale też wtedy, gdy jest źle. Szacunek to nie frazes, tylko podstawa. A szczerość to nie wymysł - to jedyna droga, żeby razem iść przez życie, a nie walić głową w mur. Więc jeśli masz taką dziewczynę, której naprawdę zależy, to nie spierdalaj z tego. Szanuj, doceniaj i bądź facetem, który zna swoją wartość i potrafi być prawdziwy. Bo w tym wszystkim jest siła. I to jest prawdziwy męski ruch. - Adwokat Diabła


 

Wtorek rano. Czyli poniedziałek, który się nie załapał na hejt, ale i tak boli. Budzik? Zamordowałbyś go szczoteczką do zębów. W głowie myśl: "Czy ja naprawdę mam tak żyć codziennie do końca życia?" A potem przypominasz sobie, że masz długopis w banku, karton po pizzy na stole i plan na życie zapisany na kartce, której nie możesz znaleźć. Ale wiesz co? Właśnie w takich porankach ukrywa się siła. Bo jak umiesz zebrać się z łóżka, ogarnąć twarz, która wygląda jakby przegrała z grawitacją… I mimo wszystko założyć spodnie (tak, nawet te od pizzy) - to, stary, jesteś bohaterem. Bo życie to nie insta story. Tu nie ma filtrów, sztucznego światła ani kawy z napisem „you got this”. Tu jest ty, twoja szklanka z wczoraj, i walka z egzystencją przy 17% baterii. Ale robisz to. Małymi krokami. Z oczami jak panda po rozwodzie, ale z sercem, które nie chce się jeszcze poddać. I to wystarczy. Nie musisz dzisiaj wygrać życia. Wystarczy, że je przeżyjesz - po swojemu, na przekór wszystkiemu, co ci mówi: "Zostań w łóżku, chłopie." Niech ten wtorek wie, że może i jesteś zmęczony, ale nie do zdarcia. Bo nawet jak idziesz wolno, to dalej go robisz. A to, kurwa, więcej niż większość. - Adwokat Diabła


 

Siedziałem dziś rano na balkonie, w ręce kubek kawy, ta sama co zawsze - tania, mocna, jebitnie gorzka. I tak patrzę w niebo. Cisza. I myśl przyszła… taka, co ścina człowieka od środka. „Mam jeszcze może z 40 lat życia.” Brzmi spoko, nie? Czterdzieści lat to kupa czasu. Ale zaraz potem przyszło coś mocniejszego: „To tylko 40 wakacji.” Kurwa. Czterdzieści. Czterdzieści razy jeszcze poczuję lato na plecach, piach pod stopami, wiatr w mordę na rowerze, zimne piwo na ławce z kumplem. Czterdzieści razy - a może i mniej - zobaczę jak drzewa robią się złote, jak śnieg cicho zasłania świat, jak wiosna pachnie życiem. I wtedy mnie walnęło. Ile z tych chwil naprawdę przeżyłem? Ile przespałem, przewaliłem na telefonie, przepiłem, przepłakałem, albo po prostu spierdoliłem, bo miałem ważniejsze „jutro”? Tyle się odkłada na „kiedyś”. Pasje, podróże, „pogadamy potem”, „jeszcze nie teraz”, „muszę się ogarnąć”. Tylko że, kurwa, może nie będzie potem. Może to dziś było ostatnie „dzień dobry” od mamy. Ostatnia rozmowa z ziomkiem. Ostatni raz, gdy czujesz zapach świeżo skoszonej trawy. Nie mówię tego, żeby Cię dobić. Mówię, bo trzeba się czasem jebnąć w łeb i przypomnieć sobie, że życie to nie próba generalna. Nie czekaj na idealny moment. Nie szukaj perfekcji. Po prostu żyj. Kochaj, spierdalaj w góry, rób zdjęcia, całuj, płacz, walcz, śmiej się jak głupi. Bo wiesz co? Jeśli dziś masz choć jeden powód, by wstać z łóżka - to masz wszystko. - Adwokat Diabła