Cristiano Ronaldo o rozstaniu z Iriną Shayk, z którą był zaręczony i byli razem 6 lat. – Pewnego dnia powiedziała do mnie: "Gdziekolwiek jedziesz, zawsze zabierasz swoją mamę? Musisz wybrać – ja albo ona". Powiedziała to z przekonaniem i złością. Wtedy zrozumiałem, że ta relacja nie ma przyszłości. Nigdy nie postawiłbym żadnej kobiety ponad własną matkę. Ani na tym świecie, ani poza nim. I nigdy tej decyzji nie żałowałem. Jeśli kobieta nie potrafi zaakceptować twojej mamy, to znaczy, że to nie jest kobieta dla ciebie. Wiecie, kto był przy mnie, kiedy nie miałem nic? Wiecie, ile poświęciła moja mama, żebym miał co jeść i w co się ubrać? Prała cudze ubrania, sprzątała toalety, domy, ogrody. Robiła wszystko, żebym mógł mieć choć jeden zeszyt, jedną parę butów do piłki. Dziś mam wszystko. Ale dla niej wciąż jestem tym samym chłopakiem. I dla niej będę walczył do końca życia. Gdziekolwiek jestem – ona też tam będzie.”


 

- Przepraszam Pana, z którego peronu odjeżdża pociąg do lepszego świata? - Lepszego świata nie ma. Ty bądź lepszy, a zmienisz świat.


 

#cytaty

 


Czasami nie znamy wysiłku, który stoi za wszystkim co otrzymujemy/otrzymaliśmy od najbliższych. Jeśli Twoi rodzice zrezygnowali ze swojego życia, abyś mógł chodzić w schludnych ubraniach, miał pełną lodówkę, czy mógł się dalej edukować - doceń to, bądź wdzięczny i dbaj o nich! - Kobus


 

Kiedyś zrozumiesz, co w życiu jest naprawdę najważniejsze. Nie będą to pieniądze, które można zarobić i stracić. Nie będą to rzeczy, które dziś wydają się tak potrzebne, a jutro stają się bezwartościowe. Pewnego dnia obudzisz się i zrozumiesz, że największym skarbem jest rodzina. Że to właśnie te wspólne chwile – śmiech dziecka, ciepły uścisk, czyjeś „kocham cię” – są tym, co nadaje sens każdemu dniu. Bo gdy życie wystawi Cię na próbę, to nie luksusy dadzą Ci siłę, lecz bliskość tych, którzy są przy Tobie. To oni będą trzymać Cię za rękę, kiedy będzie bolało. To ich głos sprawi, że poczujesz, że warto walczyć dalej. Rodzina to dom w sercu. To miejsce, gdzie zawsze jesteś kochany – nawet, gdy cały świat odwróci się plecami. I kiedyś zrozumiesz, że nic – absolutnie nic – nie jest cenniejsze niż miłość tych, dla których jesteś całym światem.❤️


 

Jestem zmęczony szefie. Zmęczony wędrówką, samotnie jak jaskółka w deszczu. Zmęczony tym, że nigdy nie miałem przyjaciela, żeby powiedział mi, skąd, gdzie i dlaczego idziemy. Głównie zmęczony tym, jacy ludzie są dla siebie. Zmęczony jestem bólem na świecie, który czuję i słyszę… Codziennie… Za dużo tego. To tak, jakbym miał w głowie kawałki szkła. Przez cały czas. ~ Stephen King, Zielona Mila


 

"Mężczyźni myślą, że kobiety kochają przystojnych i bogatych. Nie, one kochają tych, którzy o nie dbają i szanują."


 

Miłość jest prosta, troskliwa i dobra. Miłość mówi "dzień dobry" i pyta "jak dziś się czujesz?". Robi herbatkę, kawę, śniadanie do pracy. Miłość się martwi i troszczy "jedź proszę bezpiecznie", "załóż tę ciepłą kurtkę". Miłość się śmieje, rozbawia, pociesza "nie bój się, jestem przy Tobie". Miłość ustępuje "no dobrze, niech będzie czerwony". Miłość się smuci "tak mi źle, tak ciężko dzisiaj". Miłość się chwali (gdy dłonie splecione) "ten człowiek jest mój, kocham tego mojego człowieka". Miłość źle sypia "oby nic się nie stało". Miłość docenia "jak dobrze, że jesteś". Miłość się wzrusza "to takie piękne, dziękuję". Miłość pęka z dumy "wiedziałam, że Ci się uda". Miłość pokonuje: odległość, bariery, problemy. Miłość milczy, gdy trzeba. Miłość rozumie ciszę. Miłość jest niezwykła w swojej prostocie. Miłość jest pełna malutkich, codziennych drobinek, które tworzą jej wielkość. ~ Elżbieta Bancerz, Dusza zaklęta w słowa


 

Nie patrzę na cudzych mężczyzn. Wystarczy, że spojrzę na ich kobiety. Bo kobieta to jak papierek lakmusowy. W niej widać wszystko: czy jest kochana, czy tylko wykorzystywana. Czy ktoś daje jej spokój i poczucie bezpieczeństwa, czy wszystko musi dźwigać sama – jak listonosz życie całej rodziny. Mężczyzna może mówić pięknie o miłości, o szacunku, o tym, że „dla rodziny to wszystko” – ale to kobieta u jego boku, nawet w ciszy, pokaże prawdę. Nie słuchaj słów. Patrz w jej oczy. Bo oczy nie kłamią. 👀 Z nich przeczytasz, czy zasypia spokojnie przy silnym ramieniu, czy trzyma się w całości tylko dzięki własnej sile, żeby się nie rozsypać. Czy rozkwita – nawet w starej kuchni i sukience z second-handu, czy gaśnie – mimo złotych kolczyków i perfekcyjnych zdjęć z hashtagiem # Nie patrzę na cudzych mężczyzn. Patrzę na ich kobiety. Bo tylko one mogą o nim powiedzieć wszystko – i nie muszą przy tym wypowiedzieć ani jednego słowa. Kobieta nigdy nie oszuka swoim wyglądem, jeśli jest jej dobrze. Może się uśmiechać, chwalić męża na spotkaniach rodzinnych, ale kto umie patrzeć – ten zobaczy: prawda mieszka w zmarszczkach przy oczach i zmęczeniu w głosie. Zobacz, jak milczy przy nim. Czy w tej ciszy jest spokój i ciepło? Czy mur, który sama w sobie zbudowała – żeby już nie bolało tak bardzo? Czasem lepiej nie pytać jego: „Jak się do niej odnosisz?” Tylko spojrzeć w jej oczy. I wszystko stanie się jasne – bez słów. ❣️ ~ Kocham i rozumiem


 

Żyjemy w czasach, w których brak zasad nazywa się odwagą, a egoizm – niezależnością. Tylko że prawdziwa siła nie leży w deptaniu innych. Prawdziwa odwaga to być lojalnym wtedy, gdy łatwiej zdradzić. Mieć kręgosłup, gdy reszta się wygina. Nie wszystko, co popularne, jest godne szacunku. Nie każda droga, która daje korzyści, prowadzi do honoru. I choć dziś granice między dobrem a złem coraz częściej się zacierają, jedno pozostaje niezmienne – szacunek buduje się postawą, nie kombinacją.


 

Sandra Bullock powiedziała kiedyś: "Są chwile, kiedy pokusa, by odpłacić tą samą monetą, jest silna. By oddać każdy brak szacunku, każdy okrutny gest. Ale wtedy zatrzymuję się, obserwuję. Widzę ich życie, ich walki, i rozumiem, że świat już wystarczająco ich ukarał. Niektóre wojny toczą się nie słowami, ale milczeniem. W końcu każdy daje to, co nosi w środku. Ja wybieram, by nie oddawać złem za zło - ale iść dalej."


 

Wiesz, co jest największą siłą? Nie krzyk. Nie walka. Nie zemsta. Ale to ciche "dość". To spokojne odejście. To eleganckie zamknięcie drzwi bez trzaskania nimi. Bo nauczyłam się, że niektórych bitew nie warto toczyć. Że niektórych ludzi nie warto przekonywać. Że niektórych relacji nie warto ratować. Wybieram spokój. Nie dlatego, że jestem słabą. Nie dlatego, że się boję. Ale dlatego, że wreszcie nauczyłam się cenić własną energię. Własną ciszę. Własny spokój. Odchodzę. Bez dramatu. Bez wyrzutów. Bez tłumaczeń. Od tych, którzy nigdy nie próbowali zrozumieć. Od tych, którzy brali, nie dając nic w zamian. Bo zrozumiałam, że nawet wygrana wojna zostawia blizny. A ja już nie chcę więcej blizn. Wybieram ciszę. Wybieram spokój. Wybieram siebie. I tych nielicznych, którzy zostają bez konieczności proszenia ich o to. ~ Autor nieznany


 

Tylko jedno z nich pójdzie na pogrzeb drugiego, tylko jedno z nich będzie mogło się pożegnać i przytulić, a także tylko jedno z nich doświadczy swojego świata bez drugiego. Póki jest życie, kochaj, przytulaj i powiedz tej wyjątkowej małej osobie, ile znaczy w Twoim życiu. Nigdy nie wiemy, jaki będzie nasz ostatni dzień, dlatego cieszmy się każdą sekundą razem, dopóki oboje mamy siebie, zbierajmy wspomnienia, bo kiedyś tylko one nam pozostaną. ~ Marek Dragosz ******************** Miłosny Algorytm


 

„Jeżeli kocha się kogoś tylko wtedy, gdy odpowiada naszym oczekiwaniom i wyobrażeniom, nie jest to miłość...” ~ Laurent Gounelle Prawdziwa miłość to nie tylko dzielenie się radością, to wspólne przetrwanie burz. Jeśli ktoś pojawia się tylko wtedy, gdy jesteś szczęśliwy, to nie jest miłość… to wygoda. Miłość, która ma znaczenie, trwa, zwłaszcza gdy jest ciężko. ~ Miłosny Algorytm


 

Kiedy spotkasz kogoś, kto naprawdę cię dostrzega, trudno ci będzie wrócić do ludzi, którzy tylko na ciebie patrzyli. ~ Miłosny Algorytm

 


Pewnego dnia. Pewnego dnia w Twoim życiu pojawi się ktoś, kto nie będzie miał Cię dość. Ktoś, kto będzie budził się każdego dnia podekscytowany tym, co masz do powiedzenia i będzie podziwiał Twoją zaspaną twarz. Ktoś, kto zawsze znajdzie dla Ciebie czas w swoim napiętym grafiku, ponieważ naprawdę będziesz dla niego KIMŚ ważnym. Ktoś, kto będzie traktował Cię z miłością, czułością i szacunkiem, których Ci zawsze brakowało. Pewnego dnia w Twoim życiu pojawi się ktoś, kto sprawi, że złamane serce, rozczarowania i łzy nabiorą sensu. ~ Miłosny Algorytm


 

NAUCZ SIĘ ODPUSZCZAĆ TO, CO "NIE JEST" DLA CIEBIE „Powiedzenie komuś "dość" kiedy rozwala ci głowę i łamie duszę, to ocalenie życia. Nie miej wątpliwości. Mówimy, że miłość boli, ale to nieprawda. To nie tak. Boli samotność, boli hipokryzja, bolą słowa, bolą kłamstwa, boli odrzucenie, boli cisza, boli zapomnienie. I boli utrata kogoś, kogo kochasz... "boli o wiele bardziej". Miłość nigdy nie boli... Czy bolałoby, gdyby traktowano cię dobrze? Gdyby cię kochali, szanowali, cenili, brali pod uwagę i pytali; "Jak się masz?"... Gdyby troszczyli się o ciebie każdego dnia i twoje zdanie... miało znaczenie. Myślę, że to jest miłość. A jeśli robią wszystko odwrotnie... To nie jest miłość, lecz raczej uzależnienie od bólu i silna zależność i współzależność od uwagi tego, co nieobecne... co już nie istnieje w twoim życiu, lecz w twojej wyobraźni. Trzeba zrozumieć, że cisza jest najgłośniejszym krzykiem. Jeśli ktoś milknie, to dlatego, że jego serce jest zbyt zmęczone na słowa... Chęć trzymania się rzeczy, które nas ranią... zderza się z rzeczywistością. Bo kiedy się uwalniasz, wszystko się zmienia. Czas odbiera nam posiadłości, relacje, ludzi, status, zdrowie. Dlatego zatrzymywanie czegoś, co cię rani, nie ma sensu i generuje tylko smutek, frustrację, porzucenie, samotność, depresję, pustkę i ból, ogromny ból.... Ale czasami nie jesteśmy gotowi, by puścić... Nauczono nas trzymać się i nie nauczyliśmy się płynąć, akceptować i żyjemy w ciągłej negacji. Nie zawsze łatwo jest puścić, ale zawsze poczujesz się lepiej... po oddaleniu się od wszystkiego, co odbiera nam spokój i ciszę. Nigdy nie jest za późno, by zacząć od nowa... Dobrze jest pamiętać, że "DUCH" również musi się uzdrowić. Że można zacząć od szukania... tej magii, która istnieje tylko w twoim wnętrzu. Nie musisz czekać... aż coś zewnętrznego się stanie. Aktywuj swoją wiarę, miej współczucie dla siebie, bądź dla siebie pokorny, wybacz sobie, obserwuj się, Kochaj siebie, uzdrawiaj się, zbroj się, obejmuj się, oczyszczaj się, kauteryzuj swoje rany, znowu marz. Pozwól, aby miłość prowadziła twoje serce, logika prowadziła twój umysł, a wiara prowadziła twoją duszę... Pomyśl, że... "Jeśli masz piękny urok, piękną duszę, piękną esencję... Jeśli tańczysz pięknie, patrzysz pięknie, obejmujesz pięknie, całujesz pięknie i kochasz pięknie. Uwierz mi; zasługujesz na kogoś, kto kocha cię równie pięknie... jak TY". Kiedyś przeczytałem, że... "Sekret to NIE biegać za motylami… To dbać o ogród, aby one same do CIEBIE przyszły." Pomyśl o tym; zasługujesz na kogoś, kto kocha cię tak, jak ty... jesteś w stanie kochać. Nie zasługujesz na mniej... bądź ekskluzywny. I pamiętaj, że ty jesteś najważniejszy...” Todos Somos Uno


 

Siedziałem kiedyś na ławce, zimna kawa w ręku, życie w rozsypce. Plan miałem rozpisany jak operacja wojskowa – miesiąc po miesiącu, dzień po dniu, wszystko rozrysowane jak mapa skarbów. Tyle że skarb się nie pojawił. Zamiast tego dostałem w pysk od życia. Znajomi odeszli, kasa się skończyła, zdrowie siadło. I wiesz co? Najpierw się wkurwiłem. Potem zrozumiałem coś ważnego. Nie da się zaplanować życia jak pizzy na dowóz. Nie przychodzi na czas, nie zawsze z tym, co zamówiłeś. Czasem dostajesz coś zupełnie innego – i dobrze. Bo właśnie wtedy zaczyna się prawdziwa jazda. Poznałem ludzi, których nigdy nie miałbym odwagi zaczepić, gdyby wszystko szło po mojemu. Trafiłem w miejsca, które zmieniły mi perspektywę. I nauczyłem się jednego – życie to nie tabela w Excelu. To bardziej jak las po deszczu – dziko, ślisko, ale pięknie. Nie musisz mieć wszystkiego pod kontrolą. Serio. Czasem warto się zgubić. Pokłócić się ze sobą. Przegrać. I usiąść samemu w ciszy. Zaparzyć sobie herbatę albo strzelić piwo. Spojrzeć na swoje życie bez filtra. I powiedzieć: „kurwa, ale i tak jestem tutaj”. Bo jesteś. I to znaczy, że jeszcze nie skończyłeś. Że możesz wstać, poprawić koronę i iść dalej. Nie musisz mieć miliona na koncie, żeby być wartościowym człowiekiem. Nie musisz mieć planu na pięć lat do przodu. Wystarczy, że dziś zrobisz jeden krok. Nawet malutki. Nawet na drżących nogach. Bo każdy dzień to szansa. Nawet jeśli nie wygląda jak w reklamie. Nawet jeśli boli. I nawet jeśli jedyne, co dziś zrobiłeś, to się nie poddałeś – to już wygrałeś. Nie szukaj idealnego momentu. Nie czekaj, aż wszystko się ułoży. Bo nie musi. Ty masz się ułożyć. Ze sobą. I wtedy świat się dopasuje. Zacznij od nowa. Dziś. Teraz. Nawet jeśli boisz się jak cholera. Masz prawo być pogubiony, ale nie zapominaj – w środku i tak jesteś wojownikiem. - Adwokat Diabła


 

Był taki moment, że siedziałem sam, kurwa, w kuchni o drugiej w nocy. Z zimną herbatą, z głową pełną myśli, które bardziej przypominały pole minowe niż coś sensownego. Wiesz, ten stan, kiedy już nie masz siły nikogo słuchać. Bo każdy „dobry kumpel” ma nagle milion złotych rad, ale jak naprawdę potrzebujesz wsparcia - znikają jak jebane duchy. Zacząłem wtedy rozkminiać, kto ja w ogóle jestem. I wiesz co? Zrozumiałem, że całe życie stawiałem innych przed sobą. Oddawałem energię, czas, nerwy. Dla ludzi, którzy... no właśnie - często nawet nie byli tego warci. Nie mówię, że wszyscy, ale większość to były ciepłe kurwa kluchy, które chciały mnie trzymać przy sobie tylko po to, żebym przypadkiem nie urósł za wysoko. A potem przyszły momenty, w których zawaliło się wszystko. Dosłownie. I nie było nikogo. ZERO. Ani ziomków od melanżu, ani tych od „wszystko będzie dobrze”. Byłem tylko ja. I moja decyzja. Albo się położę i pozwolę życiu się po mnie przejechać... Albo się, kurwa, podniosę i pokażę światu, że JA TU JESZCZE JESTEM. Że JA to JA. Wtedy zacząłem od małych kroków. Nie jakichś wielkich planów czy cudów - po prostu każdego dnia robiłem jedną rzecz lepiej. Jeden telefon mniej do ludzi, którzy ciągną mnie w dół. Jedną decyzję więcej, która zbliżała mnie do mojego celu. I codziennie mówiłem do siebie w lustrze: "Masz jaja, chłopie. Zrobisz to." Z czasem przyjaciele zaczęli się zmieniać. Ci, co mieli być na zawsze - wyparowali. Ci, których się nie spodziewałem - pojawili się znikąd. Ale wiesz co było najlepsze? Że przestałem uzależniać się od tego, kto jest obok. Bo zrozumiałem, że ja sam jestem swoim największym wsparciem. Nie motywacja, nie kasa, nie poklepanie po plecach. Tylko moja własna decyzja, żeby nigdy więcej nie postawić siebie na końcu listy. I teraz słuchaj uważnie. Nie czekaj, aż będzie idealnie. Nie licz, że ktoś Cię uratuje. Bo nikt kurwa nie przeżyje Twojego życia za Ciebie. To Ty jesteś kapitanem tego statku. To Ty łapiesz za ster, gdy przychodzi sztorm. Nie odpierdalaj, że nie dasz rady. Masz dać. Masz iść, gdy inni siadają. Masz zapierdalać, gdy boli. Masz wierzyć w siebie jak w nikogo innego na tej planecie. Bo jak Ty w siebie nie uwierzysz - to kto? Nie bądź dla siebie wrogiem. Bądź swoją opoką. Swoim bratem. Swoją armią. I przysięgam Ci - Jeśli zrobisz sztamę z samym sobą, to rozjebiesz to życie tak konkretnie, że nawet Bóg Ci przybije piątkę. - Adwokat Diabła


 

Poniedziałek. Wstań i przestań pierdolić o tym, czego ci brakuje. Znam gościa. Miał wszystko. Auto warte więcej niż moje mieszkanie, zegarek z ceną z kosmosu, siłownia 6x w tygodniu, codziennie inna stylówka, telefon za 8 tysi, stories co 5 minut. A jak przyszedł kryzys – nie miał do kogo zadzwonić. Nie miał komu się wypłakać. Nie miał komu powiedzieć: „kurwa, nie daję rady”. I wiesz co? Zrozumiałem wtedy jedno. Nie sztuką jest mieć. Sztuką jest BYĆ. Możesz mieć barki jak szafa trzydrzwiowa, a nie umieć przytulić kobiety, bo boisz się emocji. Możesz mieć wypasione auto, ale nie mieć po co ani do kogo nim jechać. Możesz mieć najdroższy telefon, a nikt nie zadzwoni, bo… nikogo nie obchodzisz. Możesz mieć czas, ale go nie dajesz. Możesz mieć pieniądze, a dalej być biedny jak skurwysyn – emocjonalnie, relacyjnie, życiowo. Bo prawdziwe bogactwo to serce, chęci i obecność. Nie musisz mieć fury, żeby odwiedzić przyjaciela. Nie musisz mieć sześciopaka, żeby komuś dać ciepło i bliskość. Nie musisz mieć kasy, żeby być ważny. Nie musisz mieć miliona, żeby być WARTOŚCIOWY. Wystarczy, że jesteś. Prawdziwy. Obecny. Z chęcią, żeby pomóc, wysłuchać, zadzwonić, przytulić, zapytać: „jak się trzymasz?”. Bo dzisiaj każdy goni za gównem. Logo, lajki, „co ludzie powiedzą”, „muszę mieć więcej”. I zapominają, że najcenniejsze rzeczy w życiu są za darmo – tylko trzeba je DAWAĆ. Nie pierdol, że nic nie możesz. Możesz być światłem w życiu kogoś, kto siedzi w ciemności. Możesz być czyimś powodem do uśmiechu. Tylko przestań się skupiać na tym, czego nie masz. I zacznij być tym, czego komuś brakuje. To jest bogactwo. Ty jesteś bogactwem. Reszta to tylko dodatki. - Adwokat Diabła


 

Widziałem kiedyś faceta w knajpie. Siedział z kobietą – piękna, zadbana, patrzyła na niego jakby świata poza nim nie było. A on? Przewijał TikToka. Z miną, jakby miał ciekawsze rzeczy w telefonie niż przed sobą. I wtedy mnie coś tknęło. Kiedy, kurwa, tak się porobiło, że ekran stał się ważniejszy niż człowiek? Związek to nie jest aplikacja – nie aktualizuje się sam. Trzeba go podlewać. Codziennie. Nawet jak nie chce się ruszyć palcem. Ludzie dzisiaj zamiast walczyć, wolą wymieniać. Przestało się układać? To nie: „Naprawmy to”, tylko: „Next”. A przecież to, co się liczy, to właśnie to przejście razem przez kryzys, przez ciche dni, przez momenty, kiedy masz ochotę trzasnąć drzwiami – a zamiast tego robisz herbatę. Bo miłość to nie tylko motyle w brzuchu i fajne zdjęcia na Insta. To decyzja. To codzienne wybieranie tej samej osoby – nawet wtedy, gdy życie daje po dupie. Dobra kobieta czy dobry facet to dziś rzadkość. Ale problem nie w tym, że ich nie ma. Problem w tym, że przestaliśmy umieć ich rozpoznać. Bo szukamy filtra, nie duszy. Ciała, nie charakteru. Emocji, nie wartości. Chłopie – jak masz kobietę, która przy tobie trwa, wspiera, słucha, martwi się o ciebie – to się ogarnij. Doceniaj ją, zanim zrobi to ktoś inny. I Ty, kobieto – jak masz faceta, który nie ucieka przy byle problemie, tylko staje ramię w ramię – szanuj to. Dbaj o niego. To nie słabość – to siła. Bo to, co dla ciebie może być „już nudne”, dla kogoś innego będzie spełnieniem marzeń. Więc zanim się rozglądniesz za „nowym”, zadaj sobie pytanie: Czy zrobiłem wszystko, żeby docenić to, co mam? - Adwokat Diabła


 

Kiedyś poznałem typa. W sumie – bardzo podobny do mnie. Zawsze uśmiechnięty, zawsze jakiś pomysł, zawsze coś się działo. Ale coś mi w nim nie grało. Wiesz co? On napierdalał ściemę gdzie się tylko dało. Tu trochę przekręcił, tam przemilczał, tu dorzucił jakiś „kolorek” – bo przecież „wszyscy tak robią”. I faktycznie – przez chwilę wyglądało, że mu idzie. Kasa była, ludzie się kręcili, lajki rosły. Ale… tylko przez chwilę. Widziałem to z bliska. Jak najpierw oszukał ziomka, który go naprawdę wspierał. Jak później zerwał kontakt z dziewczyną, która wierzyła w niego jak nikt. Jak stracił szacunek u ludzi, którzy chcieli mu pomóc. I wiesz co zostało? On… i jego pierdolone lustro. Codziennie rano – bez filtra. Bez lajków, bez fejkowego uśmiechu, bez publiki. Tylko on i prawda, która waliła go prosto między oczy. Zapytałem go kiedyś: „I co, było warto?” A on, pierwszy raz bez maski, powiedział: „Nie. Bo nawet jak coś osiągniesz kłamstwem, to i tak nie masz tego naprawdę.” To mnie zmiotło. Bo prawda jest taka, że każdy z nas może iść na skróty. Każdy może czasem coś ukryć, podrasować, poudawać. Ale kurwa… czy to jesteś naprawdę Ty? Czy Ty chcesz być takim gościem, który coś zdobył, ale nie potrafi na to spojrzeć bez wstydu? Bo ja pierdolę – lepiej mieć chwilę niczego, ale uczciwie. Lepiej być sam, ale prawdziwy. Lepiej iść pod górę, ale na własnych nogach. Bo na końcu dnia zostajesz Ty – i Twoje sumienie. I nawet jak świat Cię nie rozpozna, nawet jak nie będzie braw – to będziesz wiedział, że jesteś gościem, który nie sprzedał się za chwilowe oklaski. A jeśli kiedyś byłeś tym, który ściemniał – to wiesz co? Masz jeszcze szansę. Zacznij dziś. Przestań pierdolić ludziom głupoty, przestań sobie wmawiać, że "tak trzeba". Nie trzeba. Trzeba być prawdziwym. Bo od tego zaczyna się wszystko, co warte przeżycia. - Adwokat Diabła


 

Zawsze były łzy. Obietnice. Przysięgi. „Już nigdy” „Nie chciałem” „Kocham cię” I przez chwilę wierzyłam. Że to był wyjątek. Że to się nie powtórzy. Ale powtarzało się. Zawsze. Kiedyś zrozumiałam, że te przeprosiny nie mają żadnej wartości. To nie była skrucha. To była taktyka. A ja byłam w pułapce w błędnym kole nadziei i rozczarowań. Miłość nie polega na wiecznym wybaczaniu tej samej rany. Prawdziwe „przepraszam” to zmiana, a nie kolejne łzy. Nie daj się oszukać pustym słowom. Zasługujesz na spokój, nie na cykle przemocy. ~ Kobieta Zwykła – ❤️


 

Wyznaczanie granic wzmacnia związek, a nie osłabia go, ponieważ granice są wyrazem szacunku! Wyznaczanie granic dla siebie nie jest oznaką braku szacunku, a raczej wyrazem szacunku wobec siebie samego, dzięki czemu możesz być najlepszą wersją siebie dla innych. Jest to wyraz szacunku wobec siebie samego i przykład dla innych, jak chcesz być traktowany. Twoje granice chronią to, kim jesteś, twoje wartości, to, co reprezentujesz i kim chcesz się stać. Kiedy nie wyznaczasz sobie zdrowych granic i nie walczysz o to, kim jesteś, w rzeczywistości karzesz siebie za to, że jesteś sobą. Nie potrzebujesz potwierdzenia od innych, aby robić to, co jest dla Ciebie dobre, i nie potrzebujesz potwierdzenia od innych, aby chronić swoje emocjonalne i psychiczne samopoczucie. Wyznaczanie granic nie oznacza odpychania ludzi ani karania innych; oznacza raczej utrzymywanie równowagi, abyś mógł być najlepszą wersją siebie dla wszystkich! Granice wzmacniają relacje, ponieważ zwiększają poziom szacunku w związku i pomagają dwóm osobom wspierać się nawzajem w stawaniu się najlepszą wersją siebie. Wyznaczanie zdrowych granic nie jest egoistyczne, jest niezbędne dla Twojego dobrego samopoczucia i niezbędne do utrzymania zdrowych relacji. Jedynymi osobami, które będą niezadowolone z Twoich granic, są te, które wykorzystywały fakt, że ich nie miałeś, oraz te, które nie są w Twoim życiu z właściwych powodów! Autor postu Niebanalna Relacyjność Foto Pinterest


 

Jeśli chcesz poczuć się bardziej zaopiekowana?... Pozwól mężczyźnie naturalnie przejąć inicjatywę, oto jak możesz go do tego zachęcić, pozostając w pięknej żeńskiej energii: 1. Doceniaj jego starania i ich wpływ na Ciebie „Tak dobrze się czuję, kiedy planujesz coś dla nas. Czuję się zaopiekowana i spokojna.” Kiedy dzielisz się tym, jak jego działania wpływają na twoje samopoczucie, on chce robić więcej. Mężczyźni rosną, kiedy wiedzą, że Cię uszczęśliwiają. 2. Ustalaj granice z łagodnością „Najbardziej komfortowo czuję się, kiedy to Ty przejmujesz inicjatywę w planowaniu spotkań.” Mówienie o swoich uczuciach i potrzebach tworzy przestrzeń, w której on może wejść w swoją męską energię. Czujesz się wtedy bardziej wspierana i mniej przeciążona odpowiedzialnością. 3. Mów o tym czego chcesz, ale zostaw mu decyzję „Bardzo chciałabym zobaczyć to miejsce. Masz pomysł jak to zrobić?” Tego typu proste pytanie pozwala mu prowadzić, a ty możesz pozostać zrelaksowana i otwarta. On ma jasną informację, na czym Ci zależy i przestrzeń, by przejąć inicjatywę. Pokazujesz mu w ten sposób, że ufasz jego decyzjom. 4. Komplementuj jego sprawczość „Naprawdę podziwiam to, jak radzisz sobie z różnymi sprawami. Dzięki temu czuję się bezpieczna.” Tu nie chodzi o robienie czegoś na pokaz, tylko o szczere i prawdziwe uznanie dla jego realnych działań. Zacznij je wyłapywać i zauważać. Podkreślając jego siłę, wzmacniasz jego pewność siebie. Będzie chciał robić więcej, bo czuje się w Twoich oczach wartościowy. Czego się nauczyłam: Kiedy przestałam skupiać się tak mocno na tym, czego on nie robi i zaczęłam mówić o tym, co czuję i czego potrzebuję, wszystko się zmieniło. Mężczyźni naturalnie chcą prowadzić, kiedy czują się docenieni, szanowani i podziwiani. Chcą stawać się jeszcze lepsi! Oddanie kontroli nie oznacza utraty siły – oznacza stworzenie przestrzeni dla mężczyzny, który będzie Cię kochał tak, jak na to zasługujesz. Autor tekstu Marta May Foto Pinterest


 

„Nie” — to jedno z najpotężniejszych słów, jakie mamy… Nie krzyczy… Nie tłumaczy się… Nie przeprasza za swoje istnienie… Jest jak tarcza — nie z żelaza, lecz z granic. Z wyboru. Z godności… „Nie” to nie zawsze odmowa… Czasem to ratunek… Czasem to pierwszy oddech po długim milczeniu… Czasem to szept osoby, która wreszcie nauczyła się stawiać siebie na pierwszym miejscu… „Nie” nie musi się nikomu podobać… Nie musi być wygodne dla świata… Nie musi pasować do cudzych oczekiwań, cudzych historii, cudzych scenariuszy… To nie Twoja rola, by wszystkich zadowalać… „Nie” to wolność od dotyku, który rani… Od słów, które próbują manipulować… Od ludzi, którzy wchodzą w Twoje życie bez pytania, jakby byli u siebie… „Nie” to Twoje prawo do tego, by wybierać, z kim jesteś, co robisz, kim się stajesz… W świecie, który każe się uśmiechać, zgadzać, przytakiwać i nie przeszkadzać —„Nie” to akt odwagi… To miłość własna w praktyce… To czułość wobec siebie samej/samego, gdy wszyscy inni chcą z Ciebie coś zabrać… Powiedz „nie” temu, co Cię niszczy… Powiedz „nie” temu, co Cię nie szanuje… Powiedz „nie” temu, co nie służy Twojej duszy… Bo w tym jednym słowie — krótkim, mocnym, nieprzeproszonym — czasem zawiera się całe „tak” dla siebie… Autor W każdej ciszy najgłośniej słychać milczenie. Foto pinterest


 

Jaki jest sens pozostawania w związku, w którym twoja obecność jest ciężarem, a twoja nieobecność pozostaje niezauważona? Miłość nigdy nie powinna sprawiać wrażenia, że nieustannie próbujesz udowodnić swoją wartość komuś, kto ledwo podnosi wzrok, gdy mówisz. Nie zostałeś stworzony do błagania o czas, o wysiłek, o najmniejsze skrawki uczucia tylko po to, by poczuć się zauważonym. Nie jesteś zbyt wymagająca chcąc być traktowana priorytetowo. Po prostu prosisz o to, co miłość powinna dawać bez pytania. Nie jesteś czyjąś wygodą. Nie jesteś postacią drugoplanową w historii, w której masz być sercem. Nie powinieneś musieć wyjaśniać, dlaczego bycie docenianym ma znaczenie, dlaczego pokazywanie się liczy lub dlaczego milczenie w obliczu zranienia jest raną, która pozostaje. Nie jesteś tutaj, aby naprawić to, czego nigdy się nie nauczyli. Nie jesteś lekcją cierpliwości ani testem wytrzymałości. Jesteś istotą ludzką pragnącą głębokiej więzi, pragnącą poczuć się wybraną w świecie, który wciąż każe ci się ustatkować. Pewnego dnia cisza, nad którą kiedyś płakałeś, nie będzie już odbijać się echem. Miłość, którą próbowałeś podlewać, uschnie w twojej pamięci i zobaczysz, że złamane serce nie było znakiem, że jesteś niekochany, ale znakiem, że kochasz w złym kierunku. I w tym momencie, kiedy w końcu wybierzesz siebie, nie będzie to pożegnanie przesiąknięte smutkiem, ale odrodzenie. Ponieważ czasami najpotężniejszym rodzajem miłości jest ta, którą dajesz sobie po uświadomieniu sobie, że zbyt długo czekałeś na kogoś innego. Autor postu Niebanalna Relacyjność Foto Pinterest


 

Najpiękniejsze marzenia to takie o których nie musimy już tylko śnić....❤️


 

Nie po to jesteś w relacji, żeby czuć się bardziej samotna niż wtedy, gdy byłaś sama. Nie po to dzielisz życie z kimś, żeby co noc zasypiać z poczuciem braku. Samotność we dwoje to najcichszy krzyk duszy. To milczenie przy wspólnym stole. To wiadomości bez odpowiedzi. To spojrzenia, które już nie szukają siebie. I choć obok ktoś oddycha, Ty czujesz się niewidzialna. Jakbyś była tylko tłem, dodatkiem, kimś, kogo się nie słucha, nie pyta, nie obejmuje myślą. Nie. To nie jest miłość. To nie jest relacja. To zbyt smutna iluzja bliskości, w której kobieta przestaje wierzyć, że zasługuje na więcej. Ale zasługuje. Zawsze. Na obecność, nie tylko fizyczną. Na rozmowy, nie tylko wymianę informacji. Na bycie ważną, nie tylko potrzebną. Miłość nie jest samotnością z czyjąś obecnością w tle. Miłość to wspólne „jesteśmy” – nawet w ciszy. To ręka, która nie puszcza, gdy gaśnie światło. Nie zostawaj tam, gdzie czujesz się samotna. Bo to nie Ty wymagasz za dużo. To on daje za mało. – Anna Bukowska, autorka strony Oczami Kobiety. 🤍


 

Czasem życie podcina nam skrzydła, ale to nie znaczy, że nie możemy wstać. Właśnie wtedy potrzebujemy najbardziej – nie odwagi, a wytrwałości. Zakładaj wygodne buty. Idź. Potykaj się, ale wstawaj. Jeszcze będzie pięknie, nawet jeśli teraz widzisz tylko ciemność. Masz prawo iść wolno, masz prawo się bać – ale nie zatrzymuj się. Całe życie przed Tobą. I to właśnie Ty zdecydujesz, jaką drogą pójdziesz. 🤍


 

Nie każdy musi rozumieć Twoje marzenia. Ale nikt – absolutnie nikt – nie ma prawa Cię od nich odciągać. Są w Tobie pragnienia, które pojawiły się, zanim go poznałaś. Są w Tobie cele, które nie potrzebują akceptacji, tylko przestrzeni. A jeśli mężczyzna, z którym jesteś, patrzy na Ciebie jak na zagrożenie, gdy Ty rośniesz, uczysz się, działasz, to nie jest miłość. To lęk przebrany za troskę. Nie rezygnuj z siebie, żeby jego było „łatwiej” kochać. Nie wycofuj się z własnych marzeń, żeby ktoś nie czuł się mniej. Nie tłumacz się z pasji, ambicji, siły. Bo mężczyzna, który Cię kocha, nie musi wszystkiego rozumieć – ale będzie obok. Nie będzie Cię zatrzymywał. Będzie Cię wspierał – nawet jeśli nie do końca pojmuje, dokąd chcesz dojść. A jeśli ktoś zamiast podziwu daje Ci powątpiewanie, zamiast skrzydeł – ciężar, to zapytaj siebie: czy naprawdę chcesz dzielić życie z kimś, kto boi się Twojego światła? Bo kobieta nie została stworzona do tego, by stać w miejscu. Została stworzona, by iść. Nawet jeśli idzie sama. Zwłaszcza wtedy. – Anna Bukowska, autorka strony Oczami Kobiety. 🤍


 

Są takie kobiety… które trzymają świat w swoich dłoniach. Plan, lista, odpowiedzialność, przewidywanie. Zawsze krok przed. Zawsze gotowe. Bo nikt nigdy nie nauczył ich, że można po prostu... nie wiedzieć. To nie jest potrzeba kontroli. To jest lęk. Przed chaosem. Przed zawiedzeniem. Przed tym, że jeśli nie przypilnują – wszystko się rozsypie. I dlatego tak trudno im odpuścić. Zaufać. Pozwolić, by coś potoczyło się inaczej niż „powinno”. Nie dlatego, że nie chcą. Tylko dlatego, że kiedyś musiały wszystko ogarniać same. I nikt nie powiedział im: „odpocznij, jesteś bezpieczna”. Więc nawet gdy serce woła o wytchnienie, one dalej biegną. Bo zatrzymanie się kojarzy się z utratą. Z rozczarowaniem. Z porażką. Ale prawda jest taka: odpuszczenie nie jest słabością. To akt odwagi. To przyznanie: „nie muszę wszystkiego trzymać”. To łagodność wobec siebie. To zaufanie, że świat się nie zawali, jeśli ona na chwilę przestanie go ratować. Bo kobieta nie musi być ciągle silna. Nie musi być niezawodna. Nie musi ogarniać wszystkiego – i wszystkich. Może być miękka. Może się pomylić. Może... po prostu być. I to też będzie wystarczająco. – Anna Bukowska, autorka strony Oczami Kobiety. 🤍


 

Są tacy mężczyźni, którzy budzą się dopiero wtedy, gdy czują, że naprawdę ją tracą. Nagle zaczynają mówić wszystko to, czego nie potrafili powiedzieć przez miesiące. Obiecują, że się zmienią. Że tym razem będzie inaczej. Że zrozumieli. Że już wiedzą. Że chcą. Ale nie chodzi o słowa, które wypowiadają w panice. Chodzi o milczenie, które trwało zbyt długo. O te wszystkie dni, kiedy patrzyli, jak gaśnie, i nie zrobili nic. Bo kiedy kobieta naprawdę odchodzi – to już nie po to, by sprawdzić, czy ją zatrzymasz. Tylko dlatego, że już wie, że nie warto zostać. Nie wraca się tam, gdzie trzeba było zniknąć, żeby ktoś wreszcie zaczął widzieć. Nie przyjmuje się obietnic, które pojawiły się dopiero wtedy, gdy strach zrobił więcej niż miłość. Bo kobieta, która musiała odejść, by zostać zauważona – nigdy nie była kochana tak, jak zasługiwała. I nie, to nie dramatyczna decyzja. To ocalenie siebie. Bo prawdziwe uczucie nie potrzebuje alarmu, by zacząć istnieć. 🤍


 

Bo choćby nawet cały świat rzucał w ciebie kamieniami, to jeżeli mama stoi po twojej stronie, nic ci się nie stanie. ~ Jojo Moyes


 

Nie zostawiaj telefonu na później... Nie zostawiaj slów "kocham Cię”, "przepraszam” na później. Nie odkładaj ludzi na później, ani rozmowy, przytulenia, pocałunku. Nie zostawiaj tych słów na później, ani tego spotkania. Ponieważ później, może zabraknąć czasu, ponieważ później życie się kończy, ponieważ później na wszysko, może być już za późno.. ~ Sześćdziesiąt Sekund


 

Wybierz tego, kto wybiera Cię w pokoju pełnym ludzi, a nie tego, który chce Cię tylko wtedy, gdy pokój jest pusty. - Kobus


 

Poznając nowych ludzi nigdy nie biorę pod uwagę tego, co o nich słyszałam. Bywało, że poznawałam ludzi, którzy mieli niezbyt dobrą reputację, a okazali mi tyle dobra, że z pewnością zapamiętam ich do końca życia. I takich, o których mówiono mi, że mają wielkie serce, a tak naprawdę nie mieli go wcale. ~ Aleksandra Steć


 

Jednym z kłamstw tego świata jest to, że jeśli będziesz dobry dla ludzi, oni odwdzięczą się tym samym. To bzdura. Są tacy, którzy czerpią przyjemność z rujnowania innych. Jednak niezależnie od tego, jak zgniłe serca spotykasz, warto być miłym nie po to, aby ktoś ci się odwdzięczał, ale po to by pokazać światu, że człowieczeństwo jednak istnieje. ~ Anna Dymna


 

Nie chcę być idealną kobietą. Nie uszczęśliwiam już innych na siłę, nie walczę o bycie numerem jeden, bo jeśli ktoś ceni moją wartość, sam tworzy dla mnie miejsce w swoim życiu. Moje włosy nie są idealne, nie mam idealnej wagi i katalogowych wymiarów. Nie udaje nikogo, kim nie jestem, kocham siebie taką, jaką jestem i czuję się szczęśliwa. Dumna z tego całego zestawu wad, ponieważ to czyni mnie autentyczną. Większość życia spędziłam poświęcając się zadowalaniu innych. Dziś wybieram siebie ponad wszystko. Po prostu osiągnęłam swój limit, bo gdy ja potrzebowałam, było niewielu ludzi, którzy byli dla mnie. Potrafię ich policzyć na palcach jednej ręki, dobrych Aniołów ❤️ którzy zawsze byli, aby mnie wesprzeć. Jestem wdzięczna i dziękuję losowi za postawienie ich na mojej drodze.


 

Kobiety bywają skomplikowane i trudne do zrozumienia. Ale jeśli trafisz na taką, która będzie umiała rozmawiać i mówić, co w niej siedzi, z czym się zmierza to znacznie bardziej wszystko uprości. Ona nie będzie oczekiwać, że podsuniesz jej rozwiązanie problemu ale że będziesz razem z nią głowić się, co zrobić. Ona będzie potrzebować, żebyś po prostu był obok. Żebyś bardziej niż ona wierzył, że wszystko jest tylko przejściowe.


 

Nie śpiesz się. Są tacy ludzie, którzy przychodzą trochę późno do naszego życia i pokazują, dlaczego trzeba było tak długo na nich czekać. I uwierz mi poczujesz, że warto. Sześćdziesiąt Sekund


 

I przyśnił mi się facet... Który po sobie sprząta, Wynosi śmieci, Nie przeklina co 2 sekundy, Pamięta o ważnych sprawach, Z piwem i kumplami widuje się okazyjnie, Nie rozrzuca skarpet, Nie beka publicznie, Nie chrapie masakrycznie, Nie siedzi przed kompem do bladego świtu, Pamięta gdzie schował dokumenty, Jak ma katar i 37,1° na "liczniku" - nie umiera... A potem się obudziłam... I pomyślałam... Boże jedyny,...czemu ten sen był tak cholernie krótki...? 🤦‍♀️😉 ~ Misss G


 

Traktowanie ludzi tak jak oni Ciebie to nie jest zemsta, to wzajemność 😉 ~ Autor nieznany


 

#cytaty


 

“Szybko nauczyłam się, że można się śmiać, nie odczuwając ani trochę radości. To tak jak z płaczem - można przecież płakać, nie roniąc łzy.” - Lena Katarina Swanberg


 

Bardzo lubię to przysłowie: "Jeśli wsiadłeś do niewłaściwego pociągu - wysiądź na pierwszej stacji. Im dalej pojedziesz, tym droższy będzie powrót…" To dotyczy wszystkiego: - czasu - pieniędzy - emocji - nerwów - zasobów Jeśli czujesz, że to nie Twoja droga, nie Twój cel, nie Twój człowiek - wróć na początek. Nie ma nic złego w tym, że się pomyliłeś. Straszne jest tylko jedno: udawać, że wszystko gra, i brnąć dalej mimo bólu. Bo będzie tylko trudniej. I drożej. ~ Ludmiła Szajduk


 

Najważniejsze jest to, żebyś Ty sam znał swoją wartość. Nikomu nie musisz udowadniać, że jesteś w czymś dobry, że coś potrafisz, że stać Cię na wiele. Niech mówią co chcą, niech myślą co chcą. Dopóki wiesz ile jesteś wart, jesteś zwycięzcą. Wasza M.K🖤 Jej zmysłami


 

Żałoba jest naprawdę miłością. Miłością, którą chciałabyś dać, ale nie możesz. I cała ta zatrzymana miłość zbiera się w kącikach Twoich oczu, ściska gardło, jest tą pustką, którą czujesz w piersi. Żałoba jest po prostu miłością, która nie ma dokąd pójść. 🖤 ~Jamie Anderson


 

„Lubię sobie posiedzieć. W ogóle lubię po prostu sobie być. W tym sensie, że nie od razu robić jakieś zamieszanie wokół siebie. Nie zacieszać. Nie otaczać się na siłę ludźmi po to, żeby mieć takie poczucie szumu, który sprawi, że będę czuła, że żyję. Potrafię czuć, że żyję, kiedy siedzę po cichu.” ~ Katarzyna Nosowska


 

Nie planuj zbyt wiele… Bo czas, jak rzeka, i tak popłynie swoją drogą… Nie zapyta Cię o mapy… Nie zajrzy w terminarz… Nie poczeka, aż będziesz gotowa… Twoje plany nie obchodzą przeznaczenia… Nie wzruszają losu… Nie wzruszają nieba… Życie nie dzieje się według kalendarza… Najważniejsze rzeczy przychodzą bez zapowiedzi —jak miłość o poranku,jak łza w ciszy,jak wiadomość, która zmienia wszystko… Nie planuj za wiele… Nie próbuj ujarzmić czasu,bo to on uczy Cię pokory… Zamiast planować – żyj… Zamiast układać jutro – smakuj dzisiaj… Zamiast gonić za tym, co być powinno –przytul to, co już jest.., Bo może właśnie w tej niedoskonałości,w tym braku scenariusza,w tej niewiadomej — czai się to, co najprawdziwsze… Nie planuj zbyt wiele… Otwórz serce… A życie samo napisze historię piękniejszą, niż kiedykolwiek zdołałabyś wymyślić… Autor W każdej ciszy najgłośniej słychać milczenie.