Złote myśli, cytaty, aforyzmy, sentencje o rozwoju osobistym i zawodowym Jeśli podobają Ci się moje vlogi o motywacji, podróżach i cytatach, możesz wesprzeć mnie, stawiając wirtualną kawę ☕. To pomaga mi tworzyć więcej inspirujących treści. Dzięki za każde wsparcie — razem idziemy wyżej! ⛰️💛.https://buycoffee.to/vlog
Nie wywyższaj się... Nawet jeśli siedzisz wyżej... Nie patrz na innych z góry. Jeśli miałeś zły dzień, pomyśl: może pani ze sklepu też? Może kierowca, który stoi za Tobą w korku również. Ci, których spotykasz, też są ludźmi... nawet sprzątaczka też.. wiesz? Serio.. to też człowiek... To, że zarabiasz więcej, nie znaczy, że jesteś lepszym człowiekiem. Nie wyżywaj się na innych... Większość z nich chętnie Ci pomoże.. ale nie rób z nich służby. Nikt nie będzie Ci całował butów... boś pan... czy pancia... Nie! Nie wiesz co przeżywa ktoś, kogo mijasz. Nawet jeśli na twarzy ma uśmiech... Wiesz, może być po prostu zmęczony/zmęczona... Bo ten ktoś często, gdy Ty jeszcze śpisz... pracuje. Wszyscy jesteśmy ludźmi... może nas różnić ubiór... wielkość samochodu... mieszkania... ale w dalszym ciągu jesteśmy ludźmi... A na koniec nikt nie będzie nas rozliczał z kont w banku, lecz z tego jacy byliśmy. Bądź dobry... Dla WSZYSTKICH. ~ Listy od M
Wielcy „nieudacznicy”: Thomas Edison został wyrzucony ze szkoły po zaledwie czterech miesiącach nauki – nauczyciel stwierdził, że jest upośledzony umysłowo. Darwinowi radzono, by rzucił studia medyczne. Ojciec z wyrzutem mówił: „Ciebie nic nie interesuje, poza twoimi fantazjami!” Walt Disney został zwolniony z redakcji gazety… za brak pomysłów. Nauczyciel Beethovena uważał go za całkowicie pozbawionego talentu. Einstein do czwartego roku życia w ogóle nie mówił. Jego nauczyciel określił go jako „opóźnionego”. Ojciec słynnego rzeźbiarza Rodina mawiał: „Mam syna idiotę. Trzy razy oblał egzaminy do szkoły sztuk pięknych”. Mozart – jeden z największych geniuszy muzycznych – usłyszał od cesarza Józefa II, że w „Weselu Figara” jest… „za dużo nut”. Dmitrij Mendelejew, twórca układu okresowego, miał w szkole trójkę z chemii. Patrząc dziś na samochody marki Ford, wyobrażamy sobie potęgę i sukces. Ale mało kto wie, że Henry Ford ledwo umiał pisać i czytać, a zanim odniósł finansowy sukces, kilkakrotnie ogłaszał bankructwo i zostawał z niczym. A Guglielmo Marconi, wynalazca radia? Gdy opowiadał znajomym, że będzie przesyłał słowa przez powietrze, uznali go za szaleńca i zaprowadzili do psychiatry. Kilka miesięcy później jego radio ocaliło życie wielu marynarzom. Rodzice – wierzcie w swoje dzieci! Dzięki waszemu wsparciu mogą osiągnąć naprawdę wiele… a czasem nawet zmienić świat.
Mówią że światło jest dobre, świeć i idź tam gdzie jakieś światło cię pokieruje. Gówno prawda, bo to właśnie ciemność gra tu główną rolę. Ale to nie ta ciemność, którą nas programowali od małego. Ciemność może nas wiele nauczyć. Ona nas kształtuje. Niestety. Ale jest ona też najlepszym surowym nauczycielem życia... Wspaniałości dobrzy ludzie ❤️ Piona 👊
Wpierw dajmy im internet, później telefony. Powolutku ich ogłupiajmy, podtruwajmy, z wody, powietrzna i z żywności. Czekajmy na odpowiedni moment aby wymyślić światową zarazę, bo lepiej to zadziała, potem dajmy im cudowne remedium. Kolejnym krokiem będzie nasze nowe dziecko AI, czyli sztuczna inteligencja która zastąpi ich w myśleniu, w pracy i będzie losowo włączać pewien przycisk... Tak pomału, aby się nie skapli co jest przyczyną i o co biega... Ps. W 2020 roku się to zaczęło, przeszedł już pewien kataklizm i nikt z tego sobie nic nie robi. Już zapomnieli kto im to zrobił, a teraz kogo wybrali? Ponad połowa populacji ma już podcięte skrzydła. Każdy z nas dysponuje tą cudowną skrzynką zwaną telefonem. Nikt nie zdaje sobie sprawy że w każdej chwili gdzieś przez kogoś tam, a może przez sztuczny kalkulator zostanie skazany! Zostanie wylosowany czyjś numer statystyczny, tego albo tamtej i będzie PYK i po sprawie, przewraca się na ulicy, lub umiera młodo! Robi wszystko to, co ma przesłane do siebie — musi iść na wybory i oddaje głos, nagle staje się terrorystą, zombiakiem...a nawet może nagle zabić.... Kumasz już czaczę ? Piona 👊
Mówią że wiara czyni czuba? Oczywiście że tak, bo ja wierzę w to co wierzę i będę to miał. Więc jestem czubem😃 Ten kto wierzy w wybory... W rządy i zarządy... W kościół... W krzyż.... W Boga, o którym nie ma pojęcia... W szpryce... W szkołę... Itd... Będzie też to miał, więc jest czubem 🤣 To teraz spójrzmy w około co mamy? Zakład psychiatryczny i nie tylko 😛
- Mistrzu, coś niedobrego dzieje się z ludźmi? Nie dziwię się tym mądrym inaczej, ale coś się dzieje z tymi wielce obudzonymi, tymi samozwańczymi wilkami? - Synu, widzę to wszystko. Już Wiesia to zauważyła, że "ludzie głupieją hurtowo, a mądrzeją detalicznie." - Nic z tym nie zrobisz, zajmij się sobą, pracuj, kochaj, szanuj co cenne, ćwicz ciało i umysł, staraj się być dobrym i reaguj na zło... - Nie martw się, ktoś pójdzie za tobą, bo nawet 300 może zwyciężyć miliony... Tylko uważaj na zdrajców i dobieraj mądrze!
Dawno mnie nie było 🙃 Po lekkich perturbacjach znów jestem 😊 Czy w Polsce mogą w tym roku wystąpić jeszcze jakieś powodzie...? Oczywiście że tak! W każdej chwili mogą one wystąpić, bo od 40 lat nikt nic nie robi aby zatrzymać nurty mniejszych rzek i strumyków, wszystko spuszczane jest szybko i bezpośrednio do większych rzek, a w konsekwencji na wioski i miasta... Las i drzewa są wycinane, a natura jest niszczona w każdy możliwy sposób. Miasta zabetonowane, wykostkowane ile się tylko da. Opad deszczu i jego odpływ jest źle zaprojektowany i spuszczany bez sensu najszybciej jak się tylko da gdziekolwiek... Pamiętam jak byłem mały i mieszkałem na wsi, to jak ludzie jeszcze prowadzili swoje gospodarstwa rolne, to schodzili się i robili sztuczne jazy i wodospady z drewna i z kamieni, aby spowolnić nurt rzeki... Kiedyś jak lało to lało ciągle nawet i dwa miesiące i jak przyszła wielka woda to potrafiła to poniszczyć, ale powodzie były rzadkie i nie na taką skalę jak to ma miejsce obecnie. Potem zabroniono zwykłym ludziom robić cokolwiek z rzekami, to mamy to co mamy! Ps. A drogi cały czas coś z nimi robią! Kurwa! Czy nie można w tym kraju zrobić coś na lata? Widocznie nie! Bo kasa musi być wydawana i ktoś musi na tym zarabiać gigantyczne pieniądze. Tak się dzieje kiedy lud oddaje władzę nad sobą głupim ludziom, na dodatek jeszcze nie swoim rodakom. Piona dobrzy ludzie 👊
Tym, co odróżnia tych, którzy się wznoszą, od tych, którzy pozostają, nie jest talent ani szczęście. To coś głębszego. To cicha decyzja, by iść dalej, gdy wszystko w tobie chce się poddać. To wybór, by się pojawić, nawet gdy czujesz się zmęczony, niewidzialny lub pozbawiony motywacji. To małe, codzienne działania, które wydają się niewidoczne, ale powoli kształtują życie, o jakim marzysz. Jest siła w robieniu trudnych rzeczy, gdy nikt nie patrzy. Jest siła w wybieraniu rozwoju zamiast wygody i celu zamiast rozproszenia. A wszystko zaczyna się w umyśle. Kiedy nauczysz swoje myśli postrzegać porażkę jako lekcję, a zmagania jako część procesu, wszystko się zmienia. Przestajesz uciekać przed wyzwaniami i zaczynasz się przez nie wznosić. Nie chodzi o natychmiastowy sukces ani głośne osiągnięcia. Chodzi o to, kim stajesz się w ciszy. W wysiłku. W cierpliwości. Sukces to nie coś, za czym gonisz. To coś, w co rozwijasz się dzień po dniu, z wyboru. — Chamod Senevirathne
Warte przemyślenia w tym obecnym czasie. W czasie wszechobecnej pustki samotności, braku miłości, przepychu i braku jakichkolwiek wartości... "... Kiedyś siedziałem w aucie, które kosztowało mnie trzy lata życia. Lepsze fotele niż w moim własnym salonie, lakier tak błyszczący, że można się w nim przejrzeć. Patrzyłem na nie i czułem się... pusty jak skarpetka po wypłacie. Z boku wyglądało, że mam wszystko – dobra praca, markowe ciuchy, zegarek, jakieś tam "znajomości". A w środku? Kurwa, w środku nie miałem nic. Ani spokoju, ani bliskości, ani nawet energii, żeby rano wstać z łóżka z uśmiechem. Bo wszystko, co robiłem, robiłem po to, żeby "jakoś wyglądać", żeby nikt nie pomyślał, że jestem nikim. I któregoś dnia – nie wiem, co to było, może jedno spojrzenie w lustro za dużo – zrozumiałem, że to wszystko to był teatr dla ludzi, których nawet nie lubię. Że wygląd? Pff. Można być chujem w garniturze i złotym zegarku. Że auto? Stoi na parkingu i gnije, kiedy Ty siedzisz sam w domu. Że mieszkanie? Sterylne i ciche jak kostnica. Że wakacje? Zdjęcia fajne, ale co z tego, skoro nie masz z kim dzielić wspomnień? I wtedy, nagle, jebło mnie to między oczy – że największy luksus, jaki możesz mieć, to człowiek. Jeden, prawdziwy. Ktoś, kto widzi Cię brudnego, zmęczonego, bez energii i dalej mówi: „Chodź, zrobię Ci herbatę”. Albo: „Nie pierdol, damy radę”. Ktoś, kto nie pyta, czy masz kasę, ale czy masz siłę. Ktoś, kto nie chce z Tobą jechać na Bali, tylko pójść na spacer po osiedlu, trzymając Cię za rękę. Ktoś, kto śmieje się z Tobą z tych samych głupot i przytula Cię, gdy świat wali Ci się na głowę. I wtedy zaczynasz inaczej myśleć. Inaczej wybierać. Przestajesz tracić czas na znajomości, które nic nie wnoszą. Przestajesz walczyć o uwagę ludzi, których nie obchodzi nawet, jak masz na imię. Przestajesz próbować być „kimś”. Zaczynasz po prostu być. I to wystarczy. Bo jak masz obok siebie kogoś, kto Cię kocha – takiego, jakim jesteś – to masz wszystko. Nieważne, czy jeździcie tramwajem, czy Bentleyem. Nieważne, czy mieszkacie w kawalerce, czy willi. Ważne, że jesteście razem. I że możesz powiedzieć: „Kurwa, warto było się pogubić, żeby się potem odnaleźć właśnie tutaj. Z Tobą..." - Awokat diabła Piona 👊
Pamiętam, jak babcia zostawiła mnie i brata na działce. Zostawiła nas z dziadkiem, bo musiała wyjechać załatwić sprawy. Mieliśmy wtedy po osiem lat. Położyliśmy się spać, gadaliśmy, wygłupialiśmy się. Dziadek mówi: – Spać! Jutro wcześnie was obudzę. Śniadanie o dziewiątej. A nam to jedno uchem wpadło, drugim wypadło. Zasypiamy po północy. Rano dziadek budzi o 8:30: – Wstawać, śniadanie o dziewiątej. – No jasne, dziadku… I dalej śpimy. Wstaliśmy dopiero o jedenastej. Składzik z jedzeniem zamknięty, klucz u dziadka w kieszeni. Babcia by nam pięć razy podgrzewała śniadanie, a dziadek tylko sucho: – Śniadanie było o dziewiątej. Pokreciliśmy się chwilę, a potem machnęliśmy ręką: trudno. – Dziadku, idziemy nad rzekę! – Idźcie. Obiad za godzinę. Poszliśmy. Wracamy około 14:30. Składzik dalej na klucz. – Dziadku? – Kolacja o siódmej. A po kąpieli w rzece głód aż skręca, a przecież nawet śniadania nie było. Za składzikiem była ziemianka. Stały tam dwie wielkie słoje z masłem. No więc… dwóch ośmiolatków jadło masło palcami prosto ze słoika. Godzina 19:00. Już siedzimy przy stole. Dziadek nakłada kaszę gryczaną. Ja od razu jem, a brat odsuwa miskę: – Dziadku, ja takiej nie jem. Babcia robi sypką, a ta jest kleista. Dziadek bez słowa zabrał miskę. – Śniadanie o dziewiątej. – Nie, dziadku! Nie zabieraj, ja zjem! Następnego dnia o dziewiątej rano siedzieliśmy już grzecznie przy stole. Takie wychowanie. W jeden dzień. Bez krzyku, bez kazań, bez karania…
Najgorszy dzień żałoby… To nie pogrzeb ani dzień urodzin osoby, która odeszła. To nie te chwile są najtrudniejsze. Najgorszy dzień żałoby to taki, który na pozór niczym się nie wyróżnia... To moment, gdy w twoim życiu dzieje się coś pięknego, a ty uświadamiasz sobie, że nie możesz się już tym z tą osobą podzielić. Albo, gdy odczuwasz ból i tęsknotę, a brakuje ramion, które mogłyby cię objąć i głosu, który dodałby otuchy. Najgorszy dzień to zwykła niedziela, która zamiast przynieść spokój, przypomina o stracie. To cisza, która krzyczy. To tęsknota, która nie daje spokoju... Czasem to właśnie te zwykłe dni kryją w sobie największy ciężar tęsknoty. Ale w tym wszystkim jest też nadzieja, bo wspomnienia, choć bolesne, przypominają, że miłość i bliskość, które straciliśmy, były prawdziwe... ~ Duszą Podszyty ©
Synu, przyjdzie w Twoim życiu moment, w którym będziesz musiał odpowiedzieć sobie na ważne pytanie – kim pragniesz być naprawdę. Nie chodzi wyłącznie o to, by przetrwać. Rzecz w tym, jak chcesz być odbierany przez świat i jakiego szacunku oczekujesz od ludzi. Bo musisz wiedzieć, że dobroć nie zawsze spotyka się z uznaniem. Zbyt często łagodność jest mylona ze słabością, a ci, którzy potrafią milczeć i dźwigać ciężary bez słowa skargi, traktowani są jak narzędzie – wygodne, ciche, dostępne na zawołanie. Takie jak osioł – uosobienie cierpliwości i trudu. I choć wiele znosi, rzadko budzi podziw. Zupełnie inaczej odbiera się wilka. Nie dlatego, że jest groźny, ale dlatego, że zna swoją wartość. Umie być sam, kiedy to konieczne. Dba o swoich bliskich, ale nie pozwala się zniewolić. Symbol niezależności, siły i odwagi. Nie zniża głowy przed każdym – to właśnie budzi respekt. I choć wzbudza lęk, często towarzyszy mu również podziw. Synu, bycie wilkiem nie oznacza bycia złym. To odwaga, by wyznaczać granice. Umiejętność odmawiania bez poczucia winy. To ochrona tego, co w Tobie najcenniejsze – godności i serca. Siła nie po to, by ranić, ale by nie dać się zranić. Zrozumiesz z czasem, że nie każdy zasługuje na Twoją dobroć. Nie rozdawaj jej bezmyślnie. Zachowaj ją dla tych, którzy potrafią ją docenić. Nie trać siebie na ludzi, którzy widzą w Tobie jedynie wygodne rozwiązanie. Bądź życzliwy, ale nie łatwowierny. Bądź sprawiedliwy, ale nie uległy. Pamiętaj – szacunku się nie wymusza. Na szacunek trzeba zapracować. Lepiej iść przez życie jak dumny, samotny wilk niż być otoczonym fałszywym towarzystwem i nieść kajdany, których nikt nie widzi. ~ Autor nieznany, tłumaczenie: Świat jego oczami
Uzależnienie emocjonalne boli, ale nie możesz przestać kochać. Miłość koi. Uzależnienie sprawia, że czekasz na dobre chwile, które rzadko przychodzą. Miłość daje spokój – nie niepewność. Uzależnienie emocjonalne to tęsknota za kimś, kto rani… ale bywa czuły. To rollercoaster, który uzależnia jak narkotyk. Ale to nie miłość. Miłość nie boli. Nie przeraża. Nie sprawia, że budzisz się z drżeniem serca. Jeśli boisz się odejść, bo „nie wytrzymasz bez niego” – zatrzymaj się. To nie miłość. To uzależnienie. A z niego można się leczyć. ~ Kobieta Zwykła – ❤️
Myślałam, że ukrywam wszystko. Że moje dziecko nie słyszy, nie widzi, nie czuje. Ale ono wiedziało. Widziało moje łzy. Słyszało krzyki. Czuło napięcie w powietrzu. I nawet jeśli nie rozumiało słów – rozumiało emocje. Dzieci chłoną wszystko jak gąbka. I choć nie zawsze mówią – zapamiętują. Dziś, patrząc w oczy mojego dziecka, wiem jedno: Zasługuję na spokój. I ono też. Bo nasze dzieci uczą się miłości, patrząc, jak my ją przeżywamy. Nie zostawaj „dla dobra dziecka” w miejscu, które rani was oboje. ~ Kobieta Zwykła – ❤️
Prawdziwy partner nie boi się Twojej siły. Nie czuje się przy Tobie mniejszy. Nie rywalizuje z Tobą o sukcesy, nie umniejsza Twoich osiągnięć i nie ucisza Twojego głosu. On wie, że Twoja siła nie odbiera mu wartości. Wie, że kobieta, która zna swoją moc, nie potrzebuje rycerza – tylko towarzysza. Kogoś, kto będzie obok, a nie ponad nią. Kogoś, kto zamiast zazdrości, poczuje dumę. Kogoś, kto powie: "Idź – a ja będę Ci kibicował, nawet gdy sam zostanę z tyłu." Bo miłość nie boi się światła drugiego człowieka. Prawdziwa miłość to radość z tego, że Twój partner świeci – nawet jasno. Zwłaszcza jasno. ~ Kobieta Zwykła ❤️
"Ona miała tylko siebie." Nie miała ramion, które zawsze były otwarte. Nie miała głosu, który mówił: „Jestem przy Tobie, niezależnie od wszystkiego.” Nie miała nikogo, kto widział jej łzy, zanim spadły. Była sama… z całym tym ciężarem, którego nawet dorośli nie potrafią unieść. Ale wstała. Z połamanym sercem. Z duszą, której nikt nie zauważył, że krwawi. Z nadzieją, którą życie próbowało jej odebrać setki razy. Nie dlatego, że była twarda. Tylko dlatego, że nie miała wyboru. I nikt nie wie, ile razy chciała po prostu… zniknąć. Ile razy zamykała oczy i szeptała do ciemności: „Nie dam rady już być silna. Nikt tego nie widzi. Nikt tego nie rozumie.” Ale rano wstawała. I znowu udawała, że wszystko jest w porządku. Bo nikt nie pytał, a ona nie chciała tłumaczyć. Więc jeśli dziś jesteś bliska poddania się… Pomyśl o niej. O tej dziewczynce w Tobie, która przetrwała piekło w ciszy. Która błagała o miłość, a dostawała tylko obojętność. Która uczyła się ufać światu, który ciągle ją zawodził. Zrób to dla niej. Bo nikt nie zasługuje bardziej na spokojne życie niż Ty. Nikt nie zasługuje bardziej na oddech bez lęku… niż ta, która oddychała bólem. I kiedyś spojrzysz w lustro… I zobaczysz nie ofiarę. Tylko kobietę, która była wszystkim, czego sama potrzebowała. I przeżyła. Mimo wszystko.❤️
Powody, przez które Kobieta odsuwa się od Mężczyzny 1. Jesteś zagubiony. Mężczyzna ma najpierw się dowiedzieć, dokąd zmierza, a dopiero potem z kim. Jak chcesz prowadzić Waszą relację / kobietę, jeśli najpierw sam nie umiesz poprowadzić swojego życia? Masz wiedzieć, kim chcesz być, co chcesz robić, jakie masz zasady, których nie złamiesz, co jest Twoim kodeksem. A jeśli z tym masz trudność, to naucz się najpierw wybierać ulubione danie, knajpy, miejsca i stoliki, i bądź ich pewien na 100%. 2. Dajesz jej zawsze to, o co prosi. Nudy, nudy, nudy. Kobiety na biologicznym poziomie nie chcą wiedzieć, że rządzą facetem nawet, jeśli na tym świadomym gadają inaczej. Co to za frajda wiedzieć, że możesz przesuwać facetem jak pachołkiem? Że zagra tak, jak mu się każe? Może intencje i masz dobre, ale zazwyczaj rezultat jest słaby. 3. Jesteś jednostajny. Bycie dobrym jest piękne i chwalebne. Pozwala budować fundament relacji, jakim jest bezpieczeństwo. Ale... odpowiada tylko na niektóre z potrzeb. Kobieta karmi się emocjami. One są dla nas jak życiodajny tlen. Lubimy czuć, przeżywać, ekscytować się, żyć w lekkiej tajemnicy. Nie, niech Ci nikt nie wmówi, że muszą to być emocje nieprzyjemne, ale niech będą choć trochę zmienne, co dla dojrzałego człowieka nie jest jakimś najtrudniejszym zadaniem na świecie. 4. Wypowiadasz słowa, które ją od Ciebie odsuwają. Najczęściej dotyka to kilku obszarów: - Nie umiesz zaprezentować siebie i swoich cech na początku znajomości. Mówisz za mało o swoich zaletach, bo boisz się wyjść na zuchwałego albo myślisz, że nie masz nic ciekawego do zaoferowania. Albo nie umiesz prezentować swoich wad i niedociągnięć, czym robisz z siebie ofiarę, którą nie jesteś, np. opowiadając głównie o przebytych chorobach, problemach w pracy albo kłótniach z najbliższymi. - Nie rozumiesz tematu granic, przez co zaczynasz bawić się w jurora z programu rozrywkowego, zaczynając oceniać jej życie i wypowiadać się o tym np. jak powinna o siebie dbać, ubierać się, co robić. - Bliżej Ci w języku do niechlujności niż poprawności. Nie znasz podstawowych zasad kultury osobistej, nie używasz np. - proszę, dziękuję, przepraszam albo nie umiesz grzecznie porozmawiać z kelnerem. - Jesteś człowiekiem wiecznego problemu i narzekania, a nie ich rozwiązywania. 5. Nie umiesz dostosować tempa swoich działań do relacji. Albo za szybko: wypluwasz się z emocji, wywierasz presję, naciskasz na spotkania (zazwyczaj początki relacji). Albo za wolno: jakbyś odłożył swój mózg na półkę, bo Ci chwilowo potrzebny nie był i zapomniałeś po niego wrócić. Nie łączysz faktów, nie zapamiętujesz tego, co się do Ciebie mówi, zapominasz, rozłazisz się w decyzjach, mieląc je tygodniami (zazwyczaj późniejsze etapy relacji). 6. Jesteś mentalnym Chłopcem, nie Mężczyzną. Zazwyczaj objawia się to tym, że energetycznie czuć od Ciebie strach albo niepewność. I nawet jeśli myślisz, że zakryją to wszystkie szkoleniowe sztuczki... Nie, kobiety to wyczują. Bo statystycznie łatwiej nam się odnajdywać w ludzkich emocjach i ich kontekście. Łatwiej nam obserwować i wyciągać wnioski. Dodatkowo, Twoja niedojrzałość emocjonalna i brak otwartej komunikacji, a zamiast tego cisza, uciekanie, uleganie, pasywna agresja nie daje szans związkowi na rozwój. Zakopywanie problemów pod dywan, choć chwilowo przyjemne, wybuchnie w najmniej oczekiwanym momencie. Który z tych punktów jest o Tobie? Autor materiału źródłowego Justyna Bartnik Foto Pinterest
Byłem w parku, wracałem z zakupów. Siedział na ławce, trochę skulony, cicho, z głową pochyloną. Facet, który wyglądał, jakby życie go mocno jebnęło. Nie żebrał, nie wył, po prostu był tam sam. Coś mnie tknęło, podszedłem. – Hej, stary, wszystko w porządku? Masz coś do jedzenia? – zapytałem. Spojrzał na mnie trochę z rezerwą, ale w końcu się odezwał. – Wiesz, od kilku dni to bardziej przeżycie niż życie – rzucił cicho. Rozmawialiśmy chwilę. Opowiedział mi, że kiedyś był strażakiem. Prawdziwym gościem, co ratował ludzi i jeździł na akcje. Ale życie go rozjechało. Praca zniknęła, rodzina się rozpadła, dom też. – Ten system, te urzędy… – mówił – Chciałem walczyć, ale to jakby walić głową w mur. Nikt nie słucha, nikt nie pomaga. Przyszedł czas, gdy zaczął pić, bo inaczej nie dałby rady. – Nie potrafię przestać – przyznał bez bicia. – Alkohol, depresja… to mnie wessało. Kupiłem mu coś do jedzenia, wodę, a potem dałem świeżą koszulkę, którą miałem w aucie. Widziałem, jak to dla niego coś znaczyło. Na koniec powiedział coś, co zostanie ze mną na długo: – Zrobiłeś dla mnie więcej niż ktokolwiek przez ostatnie miesiące. Nie piszę tego, żeby się chwalić. Piszę, bo czasem trzeba się zatrzymać i zobaczyć, że za każdym takim facetem stoi historia, której nie znasz. Więc, kurwa, następnym razem, gdy zobaczysz kogoś na dnie – zapytaj. Bo czasem najważniejsze to nie dać komuś kasę, ale dać mu znak, że jest widziany. I to jest prawdziwa siła. - Adwokat Diabła
Kiedyś się obudzisz. Nie w klatce. Nie z myślą, że znowu zjebałeś tydzień. Nie z kacem, pustką, winą i pierdolonym lękiem, który ściska ci klatę jeszcze zanim otworzysz oczy. Tylko w spokoju. W niedzielę. O 10:03. Słońce będzie wpadać przez zasłony, a w kuchni już będzie pachniało kawą. Mocną. Taką, jak lubisz – bez udawania, bez słodzików, bez gówna. Obok będzie kobieta. Nie jakaś przypadkowa, nie taka "na chwilę", tylko taka, która zna twoje demony, widziała cię na dnie – i została. Taka, która się nie boi twojej ciszy. Taka, która kocha nie tylko to, jaki jesteś, ale i to, kim próbujesz być każdego dnia. Będziesz miał spokój. Nie perfekcję – spokój. Telefon nie będzie parzył powiadomieniami, bo już nie będziesz nikomu nic udowadniał. Śniadanie nie będzie z mikrofalówki. Zjesz je powoli, z rozmową, z dotykiem, z ciszą, która nie boli. I wiesz co? Nie stanie się to przez przypadek. Nie przyleci do ciebie anioł i nie odmieni życia. To ty, kurwa, któregoś dnia powiesz: „Mam dosyć”. Dosyć bycia ofiarą. Dosyć uciekania. Dosyć wmawiania sobie, że jesteś skazany na samotność i wieczne napierdalanie się z życiem. I zaczniesz małymi krokami. Zmienisz jedno. Potem drugie. Potem siebie. Zrobisz porządek. W głowie. W relacjach. W łóżku. W telefonie. I pewnego dnia – może szybciej, niż myślisz – obudzisz się w niedzielę o 10:03... i będzie dobrze. Nie idealnie. Nie jak z Instagrama. Ale prawdziwie. Po twojemu. - Adwokat Diabła
,,Najważniejsze w związku jest wzajemne wsparcie, życie ze sobą, a nie obok siebie". ~ Ewa Bugaj. Prawdziwą siłą są pary nie te, które obnoszą się z bogactwem lub gonią za statusem, to cisi wojownicy, którzy dzień w dzień wspierają się nawzajem, gdy życie staje się ciężkie. Nie chodzi o to, kto zarabia więcej, ale kto kocha głębiej. Kto zostaje, gdy robi się ciężko. Kto wybiera lojalność zamiast pokusy, obecność zamiast obietnic i wysiłek zamiast wymówek. Prawdziwą siłę odnajdujemy w dwojgu ludziach, którzy walczą ze światem ręka w rękę, a nie przeciwko sobie. W tych, którzy nie publikują idealnych zdjęć, ale przeżywają niedoskonałe dni z niezachwianym zaangażowaniem. Przechodzą przez burze, ale nigdy się nie rozstają. Są bogaci, nie pieniędzmi, ale zaufaniem, zrozumieniem, rodzajem miłości, która wybacza, rozwija się i leczy. ~ Miłosny Algorytm
Czasem najtrudniej jest stanąć twarzą w twarz z samym sobą — zajrzeć do środka, uznać swoje potrzeby i pozwolić sobie na bycie ważnym. Odkładanie siebie na później to cichy sposób na mówienie sobie "nie zasługuję", "to nie ten moment", "jeszcze nie teraz". Ale prawda jest taka, że idealny moment nie nadejdzie. Ty jesteś ważny/ważna już dziś. Twoje emocje, zmęczenie, problemy, zagubienie — to wszystko zasługuje na przestrzeń i zrozumienie, nie na wieczne czekanie. Nie odkładaj siebie wciąż na jutro. Jest później, niż myślisz.
Na początku nie wierzyłam, że to możliwe. Byłam zniszczona. Przekonana, że jestem bezwartościowa. Ale dzień po dniu… zaczęłam wracać. Do siebie. Do marzeń. Do czułości wobec własnych potrzeb. Odzyskałam swoje „ja” nie wielkimi krokami, a drobnymi gestami. Ciepłą kąpielą. Spacerem. Cichym „jestem ważna”. Ważne jest to, co robisz dla siebie, gdy nikt nie patrzy. Bo wartość nie zależy od tego, kto Cię ranił. Zawsze byłaś warta więcej. Teraz czas, by w to uwierzyć. ~ Kobieta Zwykła – ❤️
Na świecie mówi się wieloma językami, ale jednym językiem, który wszyscy lubią, jest „język miłości”, ale miłość ma również wiele własnych języków.... Istnieje wiele języków miłości, które są różne dla każdego... i każdy słyszy i czuje to na swój własny sposób... W miłości - niektórzy lubią twoje uznanie, niektórzy lubią twoje prezenty, niektórzy lubią spędzać z tobą czas, niektórzy lubią sposób, w jaki się nimi opiekujesz, niektórzy lubią twój dotyk (dotykanie nie oznacza seksu), twój uścisk, trzymanie ich za rękę, znajdowanie pocieszenia poprzez trzymanie głowy na twoich kolanach, spanie z głową na twoich ramionach itp. Każdy partner ma swój własny język miłości, który należy odczytać i zrozumieć. Język miłości jest ukryty w drobnych czynnościach wykonywanych przez was oboje w ciągu dnia... Na przykład - (zrobienie jej filiżanki herbaty lub kawy, naładowanie jej telefonu komórkowego, wyjęcie ręczników, ubrań, gotowanie lub zamawianie wybranego jedzenia, pomaganie jej w codziennych obowiązkach itp. Twój partner widzi Twoją miłość w tych małych rzeczach, które robisz. Nie musisz mówić „kocham cię” za każdym razem, musisz tylko zrozumieć, w jakich rzeczach twój partner czuje twoją miłość. Jaki jest język miłości twojego partnera. W dniu, w którym nauczysz się odczytywać ten język miłości, bliskość między wami wzrośnie, a związek stanie się silniejszy. („najpotężniejszym językiem miłości jest twoja obecność”) Autor postu Niebanalna Relacyjność foto Pinterest
Nie zadowalaj się niczym mniej wartościowym, dopóki tego nie znajdziesz. Znajdź kogoś, kto jest gotów naprawić swoje błędy, gdy popełni coś złego. Znajdź kogoś, kto wie, że randki są obowiązkowe. Znajdź kogoś, kto nigdy nie karze cię za błędy popełnione przez innych. Znajdź kogoś, z kim łączy cię niesamowita chemia. Znajdź kogoś, kto jest gotów przejść z tobą do prawdziwej, trwałej miłości. Znajdź kogoś, kto jest gotów wspólnie sterować statkiem życia. Znajdź kogoś, kto wie, że żadna osoba na tej ziemi nie jest na tyle ważna, żeby patrzeć na innych z góry. Znajdź kogoś, kto nie sprawia, że się w nim zakochujesz, nie mając zamiaru cię złapać. Znajdź kogoś, kto woli spędzić z tobą niedzielny poranek niż sobotnią noc. Znajdź kogoś, kto odkłada na bok swoje ego i jest gotowy słuchać cię i rozwijać się razem z tobą każdego dnia. Znajdź kogoś, kto będzie cię ścigał... długo po tym, jak zacznie z tobą być. Znajdź kogoś, kto nie pozwoli ci zasnąć w nocy, zastanawiając się, czy nadal jesteś dla niego ważny. Znajdź kogoś, kto bez uprzedzenia zarezerwuje stolik w waszej ulubionej restauracji. Znajdź kogoś, kto od początku ma wobec ciebie szczere intencje. Posłuchaj mojej rady i... znajdź kogoś na tyle prawdziwego, żeby traktował cię... tak, jakby nigdy nie chciał cię zastąpić. Autor postu Niebanalna Relacyjnośc foto Pinterest
Wrażliwe serce. Gdy masz ten przywilej nosić wrażliwe serce - jesteś wybrańcem. Tak wiem, powiesz, że przecież każda krzywda i rana boli wtedy podwójnie, za mocno, za długo, za bardzo. Po prostu wszystko jest ZA, za, za... Ale ja Ci odpowiem, że mimo to, właśnie tym sercem także zobaczysz najdalej, najgłębiej, najwyżej. Tym sercem dotkniesz najpiękniej, najlepiej, najczulej. Tym sercem poczujesz, pokochasz najmocniej. Bo to serce ma inny wymiar. To serce jest do zadań specjalnych. To serce jest NAJ. Jest po prostu NAJlepszym sercem jakie mogło Ci się przytrafić. I nigdy, przenigdy o tym nie zapominaj. ~Elżbieta Bancerz fot.autor poszukiwany
Powiedziała kiedyś: ... "Są chwile, kiedy pokusa, by odpłacić tą samą monetą, jest silna. By oddać każdy brak szacunku, każdy okrutny gest. Ale wtedy zatrzymuję się, obserwuję. Widzę ich życie, ich walki, i rozumiem, że świat już wystarczająco ich ukarał. Niektóre wojny toczą się nie słowami, ale milczeniem. W końcu każdy daje to, co nosi w środku. Ja wybieram, by nie oddawać złem za zło - ale iść dalej." Internet
Kiedy kobieta dużo do ciebie mówi, to dlatego, że jej na tobie zależy. Kiedy kobieta jest zdenerwowana, to dlatego, że Ci zaufała, a Ty ją rozczarowałeś. Kiedy kobieta zadaje Ci pytania, stara się wszystko zrozumieć. Kiedy kobieta się zamyka i pozwala na to, co się dzieje, to dlatego, że się poddaje. Kiedy kobieta nie robi nic z tych rzeczy, po prostu uświadom sobie, że ją straciłeś. - Kobus ()
Nie każdy, kto jest obok, naprawdę z Tobą jest Bliskość to nie tylko obecność fizyczna. To zainteresowanie, obecność emocjonalna, zaangażowanie. Jeśli czujesz się samotna przy kimś, to znaczy, że już jesteś sama. Zasługujesz na kogoś, kto będzie z Tobą w pełnym znaczeniu tego słowa. Nie tylko ciałem — ale też sercem. autor 🩸
Zawsze myślałem, że miłość kończy się ciszą. Że któregoś dnia po prostu przestajemy do siebie mówić. Ale tak nie jest. Każda miłość kończy się słowem: „przepraszam.” Przepraszam, że już Cię nie kocham. Przepraszam, że nie potrafię być tym, kim chciałaś, żebym był. Przepraszam, że wszystko, co mówiłem, straciło sens. A najgorsze jest to, że te przeprosiny niczego nie naprawiają. Bo miłość nie przegrywa z nienawiścią. Ona przegrywa z prawdą. Z tą prostą, okrutną prawdą, że czasem dwoje ludzi po prostu przestaje pasować do siebie. I choć bardzo chcę wierzyć, że możemy być inni, wiem, że na końcu i tak będziemy stali naprzeciwko siebie. I jedno z nas powie: „przepraszam.” Czerwony 🩸
Mam w telefonie Twój numer. Nie usunąłem go. Nie potrafiłem. Czasem sam się wyświetla — przy okazji, bez okazji, jakby przypominał, że są słowa, których nie powiedziałem, bo zabrakło mi odwagi. Tyle razy chciałem napisać tylko jedno. „Tęsknię.” Krótkie. Proste. Ale każde z tych siedmiu liter nosiłoby cały ciężar, którego nie potrafię unieść słowami. Bo wiem, że zapytałabyś: „Za czym tęsknisz?” A ja nie wiem, od czego zacząć. Może od tego, że tęsknię za Twoim śmiechem, który brzmiał jak dom. Za tym, jak poprawiałaś mi kaptur i mówiłaś, że wyglądam jak dzieciak, a potem śmiałaś się ze mnie tak, jak nikt inny nie potrafił. Tęsknię za tą ciszą, która między nami nie bolała. Za porankami, w których pachniała kawa, a ja czułem się mniej samotny, bo wiedziałem, że jesteś. Nie piszę „tęsknię”. Bo to słowo jest jak klucz — do drzwi, które zamknąłem drżącą ręką. Boję się, że jeśli je otworzę, znowu będę musiał zamykać. Z jeszcze większym bólem. Z jeszcze większym żalem. Więc noszę to słowo w sobie. W zaciśniętych zębach. W milczeniu po nocach. W piosenkach, które puszczam tylko raz. W wiadomościach, których nie wysyłam. Bo czasem największa miłość to ta, którą chowasz, żeby nie zniszczyć tego, co zostało. Nie piszę „tęsknię”. Ale jeśli kiedykolwiek to poczujesz — to wiedz, że nie przestałem. Po prostu nauczyłem się żyć z pustką, która ma Twoje imię i te siedem liter. Czerwony 🩸
Pamiętam taki moment… wszystko się jebało. Serio. Psychika na dnie, telefon cichy jak nigdy, kasa leżała gdzieś w krzakach razem z moją motywacją. I wtedy zobaczyłem… kto naprawdę został. Nie ci, co pisali “siema, jak coś to wal”, bo znikali szybciej niż hajs z konta w Biedrze. Nie ci, co klaskali, gdy było dobrze, tylko ci, co przyszli, gdy siedziałem w błocie po kolana. Z herbatą, z żartem, z czasem. Czasem tylko po to, żeby posiedzieć w ciszy. Widzisz, w słońcu każdy chce być obok ciebie. Wszyscy się cieszą, robią fotki, wrzucają story. Ale gdy zaczyna lać, gdy twoje życie się sypie, zostają tylko ci, co naprawdę mają serce. Ci, co nie spierdalają przy pierwszym grzmocie. I dziś, jak patrzę wstecz, to nie pamiętam twarzy tych z plaży. Pamiętam tych z burzy. Dlatego… kurwa, nie marnuj czasu na ludzi, którzy kochają cię tylko wtedy, gdy świecisz. Doceń tych, co przy tobie zostali, gdy gasłeś. Bo wiesz… prawdziwe złoto nie świeci tylko w świetle. Prawdziwe złoto kurwa świeci nawet w deszczu. - Adwokat Diabła
Kiedyś myślałem, że kluczem do dobrej i udanej relacji jest właściwa komunikacja. Dziś, doskonale zdaje sobie sprawę, że kluczem do wzajemnego zrozumienia, wcale nie jest komunikacja. Możesz rozmawiać ile chcesz z osobą, na której Ci zależy - w nieskończoność powtarzać jej wciąż te same rzeczy, ale jeśli ona NIE CHCE, nie zamierza Cię zrozumieć, to na nic Twoje starania, prośby i przelane łzy. Kluczem do wzajemnego zrozumienia jest chęć postawienia się na czyimś miejscu, zrozumienia jego próśb i liczenia się z nimi - a nie słowa, które po kimś bezrefleksyjnie spływają. Nie trać czasu na osoby, które się z Tobą nie liczą. Nie trać czasu na osoby, które wcale NIE CHCĄ Cię zrozumieć. Po prostu szkoda czasu na kopanie się z koniem. ~ Kobus
„ - Dlaczego się martwisz?- spytał Puchatek Klapouchego. - Nie martwię się tylko czuje dziwny rodzaj smutku. - Ale dlaczego masz przecież mnie?- odparł zdziwiony Puchatek - Niby tak, ale czuję się jakoś tak samotnie. Każdy przychodzi pyta, czy wszystko okey, a gdy twierdzę - odchodzi. - No to nie jesteś samotny - upierał się Puchatek. - Jestem. Każdy tylko spełnia swój obowiązek, by zapytać, ale nikt tak naprawdę nie patrzy na mnie, a ja przecież dalej jestem smutny. Ludzie widzą i słyszą tylko to, co chcą usłyszeć. Reszta jest dla nich niewidoczna“. [Alan Alexander Milne] Grafika- Frederico Infante
Prawdziwa miłość daje wolność, a nie ją zabiera. Szukaj kogoś, z kim możesz być "singlem", ale we dwoje. Miłość nie ma być więzieniem. Nie ma być klatką, która ogranicza i nie pozwala rozwinąć skrzydeł. Nie ma być łańcuchem, na którym Cię trzyma. Najlepsze związki to takie, w których nie przestajesz być sobą. Nie oddajesz swojego życia w ofierze. Nie tracisz tego, co kochasz, by zyskać kogoś, kogo kochasz. Prawdziwa miłość wygląda zupełnie inaczej. To ktoś, kto uwielbia być z Tobą, ale nie potrzebuje Cię przy sobie 24 godziny na dobę. Ktoś, kto zachwyca się Twoją niezależnością, zamiast jej się bać. Ktoś, przy kim możesz być w pełni sobą - z Twoimi przyjaciółmi, z Twoimi pasjami, z Twoim własnym życiem poza "nami". Szukaj kogoś, kto tęskni, gdy Cię nie ma, ale nie próbuje Cię zatrzymać na siłę. Dla kogo Twoje wyjście z przyjaciółmi nie jest zagrożeniem, a powodem do wysłania SMS-a o trzeciej nad ranem, że za Tobą tęskni. Kogoś, kto wraca do Ciebie nie z obowiązku, ale z tęsknoty. Nie dlatego, że musi, ale dlatego, że chce. Najpiękniejsza miłość to ta, w której wolność nie jest ofiarą, a prezentem. Gdzie bliskość rodzi się z wyboru, nie z obowiązku. Gdzie każde "kocham cię" wypływa z chęci, nie z rutyny. Najpiękniejsze związki to te, gdzie dwoje ludzi kroczy własnymi ścieżkami, ale zawsze wracają do siebie. Gdzie możesz być sobą, robić swoje, mieć swoje życie - a jednocześnie dzielić najważniejsze chwile z kimś, kto cię rozumie i kocha takim, jakim jesteś. Prawdziwy związek to nie kompromis między samotnością a niewolą. To najpiękniejsza forma wolności – możliwość bycia w pełni sobą przy kimś, kto kocha Cię właśnie za to, kim jesteś. Bo w najlepszych związkach nie chodzi o to, by być zawsze razem, ale by nawet będąc osobno, zawsze czuć się połączonym, z osobą, którą kochasz. ~ R. Wicijowski
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

















































