Złote myśli, cytaty, aforyzmy, sentencje o rozwoju osobistym i zawodowym Jeśli podobają Ci się moje vlogi o motywacji, podróżach i cytatach, możesz wesprzeć mnie, stawiając wirtualną kawę ☕. To pomaga mi tworzyć więcej inspirujących treści. Dzięki za każde wsparcie — razem idziemy wyżej! ⛰️💛.https://buycoffee.to/vlog
Wrócił. Bo zobaczył, że już go nie potrzebujesz. Że w Twoich oczach nie ma już łez przez niego. Że nauczyłaś się żyć bez jego obecności. Że przestałaś pisać. Przestałaś dzwonić. Przestałaś czekać. Wrócił… Bo stracił kontrolę. Bo poczuł, że już nie ma władzy nad Twoim sercem. Bo zobaczył kobietę, która podniosła się z kolan i zaczęła świecić własnym światłem. Ale Ty już wiesz: Miłość, która znika, gdy jest ciężko, a wraca, gdy znów jest łatwo — to nie miłość. To strach przed samotnością. To strach, że ktoś inny zobaczy w Tobie to, czego on nie potrafił dostrzec. Dlatego teraz patrzysz na niego spokojnie. Bez gniewu. Bez żalu. Bo Twoje serce już jest gdzie indziej. Tam, gdzie ktoś nie pozwoli Ci zwątpić w siebie. Mateusz Brzeszkiewicz ✨️N✨️
Ludzie lubiący samotność… to często ci, którzy kiedyś ufali za bardzo. Z całego serca. Naiwnie. Prawdziwie. Oddali swój czas, lojalność, uczucia… A w zamian dostali kłamstwa, zdrady, ciche zawody i nieobecność wtedy, gdy najbardziej potrzebowali obecności. To nie tak, że nie chcą już ludzi. Oni po prostu już wiedzą, jak bardzo boli, gdy kochasz nie tych, którzy potrafią kochać naprawdę. Gdy w tłumie czujesz się bardziej samotnie niż w czterech ścianach własnego milczenia. Dlatego wybrali spokój. Ciszę. Samotność. Nie z powodu dumy, ale z potrzeby ochrony serca, które zbyt długo krwawiło za cudze błędy. Więc nie pytaj, czemu są tacy wycofani. Zamiast tego, zapytaj: *"kto nauczył Cię, że bezpieczniej być samym? ✨️N✨️
Zostawiłeś ją, w momencie kiedy potrzebowała Cię najbardziej. Zostawiłeś, gdy wiedziałeś, że jest krucha, słaba, że nie podniesie się po tym. Wiedziałeś, że jej serce było już ranione. Kawałek po kawałku odkrywała przed Tobą swoje tajemnice, każdy lęk i obawy. Dobrze wiedziałeś, ile to wszystko ją kosztuje. Wiedziałeś, że otworzyła się tylko przed Tobą!… Rozbudziłeś w niej to, co dawno zostało uśpione, co skryła przed całym światem. Rozbudziłeś tylko po to, aby po chwili pozbyć się jak niepotrzebnego śmiecia. A kim Ty byłeś? Okazałeś się niestabilnym emocjonalnie chłopcem, który nie cofnął się przed wykorzystaniem wszystkiego, co w niej dobre i szlachetne! Kim jesteś? Myślisz, że jesteś idealny? Myślisz, że ktoś pokocha Cię z tymi wadami? Myślisz, że przez kolejny czas będziesz szukał księżniczek, bo ta była nie dość doskonała jak na twoje gusta? A może nie była idealna? Może nie wyglądała jak milion dolarów, aby pochwalić się kolegom? Może nie była laleczką z napompowanymi cyckami? Oczywiście, że NIE! Była kurwa sobą! Tą, na którą mogłeś liczyć w każdej sytuacji. Tą, dla której ważniejsze było Twoje szczęście, niż jej. Tą, która nie patrzyła na Twoją przeszłość, bo liczyła się tylko przyszłość. Tą, która Twoje przyzwyczajenia i wady zmieniała w zalety, bo nie problemem jest, aby patrzeć na wszystkich jedną miarą. Tą, która oddała Ci swoje serce, a Ty jedynie, co potrafiłeś zrobić, to zjebać to wszystko tak koncertowo jak tylko się da! I UWIERZ!!! Ona podniesie się z tego, prędzej czy później ktoś ją pokocha, tak jak na to zasługuje. A Ty baranie będziesz dalej żył tylko z marzeniami, o idealnej PANI swojego życia! ✨️N✨️
Kobieta, która dba o emocjonalne bezpieczeństwo w związku – to piękna sprawa. Ale kobieta, która robi to sama – to historia, która szybko zaczyna ją męczyć. Nie może być tak, że tylko ona przytula, tylko ona słucha, tylko ona łata dziury po nieobecnościach. Miłość to nie praca na etat jednej osoby. To nie nieustanne gaszenie pożarów w cudzym wnętrzu, podczas gdy jej własne płonie w ciszy. Związek ma być schronieniem dla obu stron. Nie miejscem, w którym ona udaje, że nie czuje chłodu, żeby nie urazić czyjejś nieumiejętności mówienia o emocjach. Nie jest terapeutką. Nie jest nauczycielką od uczuć. Nie jest darmowym kursem z bliskości. Jeśli tylko jedna osoba troszczy się o to, by było bezpiecznie – to znaczy, że druga już dawno zostawiła ją samą. Choć może fizycznie jeszcze jest obok. Ale obecność to coś więcej niż ciało na kanapie. To słowa. Wrażliwość. Gotowość, by też zapytać: „Jak Ty się czujesz?” „Czego Ci potrzeba?” „Czy jesteś szczęśliwa… ze mną?” Kobieta nie może stale niosła całej relacji na plecach, bo prędzej czy później – opadnie z sił. A wtedy… nie odchodzi złością. Odchodzi ciszą. Bo nie da się krzyczeć w pustym domu. – Anna Bukowska, autorka Oczami Kobiety. Zaobserwuj, aby otrzymać więcej moich przemyśleń 🤍
W tę jedyną, magiczną, czarodziejską noc, gdy ogień tańczy z księżycem, a woda niesie szept pradawnych duchów, życzę Wam Kochani: - Niech Kupała roznieci w Waszych sercach radość, niech płomień oczyści to, co stare, a wianki puszczone na wodę niech prowadzą Was ku miłości i spełnieniu. Bądźcie jak liście paproci — cisi, silni i pełni tajemnicy, nadzei i miłości Z ogniem w duszy – idźcie ku nowemu ♥️ Sześćdziesiąt Sekund
Toksyczna osoba nie zmieni się z powodu Twoich łez, błagania ani dlatego, że dajesz mu drugą szansę. Zmieni się, tylko wtedy, gdy naprawdę tego chce. Ale smutna rzeczywistość jest taka , że kto zawsze Cię oszukuje, nie zmienia się, bo z jakiegoś powodu lubi ten rodzaj adrenaliny, zdrady , manipulacje i kłamstwo. Więc proszę Cię, przestań Cierpieć. Zasługujesz na lojalną miłość, szacunek i spokój, a nie na okruszki miłości pomiędzy kłamstwami, ani na ciągle oskarżenia, że to Ty jesteś winna/y ich zachowania . Nie cierp z powodu tego, kto Cię skrzywdził. Uwolnij się, aby w końcu - być Szczęśliwym ♥️ Sześćdziesiąt Sekund
Rozmawiałam kiedyś z babcią, mówiłam jej o tym, że miłość rani. A ona powiedziała mi: - Wiesz, w moich czasach, kiedy mężczyzna zakochał się w kobiecie, zawsze ją szanował. Pewnego dnia byłam na targu, Twój dziadek i Ja właśnie się poznaliśmy i chodziliśmy trzymając się za ręce. Przy każdym stoisku coś mnie zaskoczyło, bransoletki, kolczyki, kolory, wszystko było piękne, ale w tamtych czasach brakowało pieniędzy i nie mogłam sobie pozwolić na nic. Kiedy odwiózł mnie do domu, pożegnał mnie pocałunkiem, z obietnicą, że spotkamy się znowu. I zrobił to, zawsze to robił, nadal to robi i minęło 50 lat. Następnego ranka w pobliżu mojego łóżka znalazłam małą kopertę, w środku były piękne kolczyki, takie jak te, które chciałam kupić, ale nie mogłam sobie pozwolić. Były najpiękniejszą rzeczą, jaką kiedykolwiek otrzymałam, przeczytałam karteczkę, która mówiła: -"Te kolczyki nie są znakiem mojej miłości, ale uśmiech, który będziesz miała, kiedy je założysz, tak, to będzie znak mojej miłości". Prawdopodobnie teraz taki człowiek byłby uważany za idiotycznego. Ale, żeby uczynić kobietę szczęśliwą, trzeba niewiele, po prostu kochaj ją każdego dnia, szanuj, bez zdrad, bez kłamstw. Wiem, że może Ci się wydaje, że taki człowiek nie istnieje, ale jestem pewna, że gdzieś czeka na Ciebie. Ponieważ miłość nigdy nie jest łzami, smutkiem, strachem, niepewnością, samotnością, nigdy. Miłość jest miłością, a jeśli istnieje, nigdy nie przestaje świecić. Nie zadowalaj się bylejakością, miej odwagę i czekaj na prawdziwe szczęście ♥️ Sześćdziesiąt Sekund
Czasem trzeba po prostu… odetchnąć. Wyłączyć telefon. Zamknąć drzwi. Włączyć ciepłą wodę i zanurzyć się w ciszy. Wypij ulubiony kieliszek wina. Załóż ulubiony sweter. Nie rób nic więcej. Naprawdę nic. Twoja głowa też potrzebuje wolnego. Twoje serce - spokoju. Twoje ciało - troski. Nie musisz zasługiwać na odpoczynek. Wystarczy, że jesteś. I że dziś wybierzesz… siebie. ~ Duszą Podszyty ©
Prawdziwy związek nie jest łatwy, dochodzi do kłótni, braku zrozumienia, są chęci odejścia. Prawdziwy związek jest trudny, czasem się kłócimy, wpadamy w złość, nie rozmawiamy i zastanawiamy się, czy warto? Ale uwierz, że warto! Ponieważ nie ma nic lepszego niż położenie głowy na klatce piersiowej ukochanej osoby, poczucie bliskości, bezpieczeństwa i świadomość, że nawet pomiędzy wzlotami i upadkami miłość wygrała. ~ Miłość jest najważniejsza.
Ludzie potrafią zmęczyć. A ja nie potrzebuję w swoim życiu emocjonalnych pijawek, żmij, hien, dwulicowców, dręczycieli, szantażystów i podcinaczy skrzydeł. Jestem na takim etapie, że wybieram siebie, spokój, cztery ściany, dobrą książkę i kubek pysznej kawy. Taki swój mały, intymny świat. I co najważniejsze - dobrze mi w nim, przytulnie i wygodnie. Odpoczywam. Niektórzy mówią, że to starość. Ja uważam, że dojrzałość. I rozsądek. ~ Elżbieta Bancerz, Dusza zaklęta w słowa
Spotkałem ludzi, którzy wydawali się prawdziwymi arcydziełami - błyszczeli jak diamenty, ich słowa brzmiały jak najczystsza prawda. Byli mistrzami iluzji, zdolnymi odegrać rolę życia tak perfekcyjnie, że trudno było wątpić. Ale czas to najlepszy reżyser - odsłania prawdziwe twarze, ściąga maski i pokazuje, kto naprawdę stoi za kurtyną. I wtedy iluzja pryska, a pod złotą farbą zostaje tylko szary pył. ~ Autor nieznany
Zrozumiałam, że miłość może pojawić się nagle albo zgasnąć w jedną noc. Że najlepsi przyjaciele potrafią stać się sobie całkiem obcy, a w nieznajomym czasem można znaleźć przyjaciela na całe życie. Zrozumiałam, że „już nigdy” często wcale nie znaczy „nigdy”, a „na zawsze” potrafi mieć swój koniec. Że ten, kto naprawdę chce – ten znajdzie sposób. Że ten, kto ryzykuje – nigdy tak naprawdę nie przegrywa, a ten, kto nie ryzykuje – przegrywa zawsze. Że jeśli chcesz kogoś zobaczyć – zrób to teraz, od razu, bo potem może już nie być okazji. Zrozumiałam, że ból jest nieunikniony, ale cierpienie to nasz wybór. I co najważniejsze – zrozumiałam, że zaprzeczanie oczywistemu nie ma najmniejszego sensu...
Prawie każdy mężczyzna ma w swoim życiu kobietę, której musi pozwolić odejść. Prawie każda kobieta ma w swoim życiu mężczyznę, którego zawsze będzie kochać. Z różnych przyczyn nie są razem. Czasem w jednym na milion przypadków spotykacie się po latach, mądrzejsi, bogatsi, inni i to co nie działało, zaczyna działać. Jednak w większości kończy się na zdaniu co by było, gdyby?… Gdybym wtedy inaczej wybrała? Gdybym dała nam szansę? Gdybyśmy byli razem? Młodzieńcze uczucie, ten drugi, ktoś z innego świata. Coś, co nie miało szans powodzenia. Ktoś, kto nie rokował szans na zmianę. Nienapisane historie, z początkiem, bez zakończenia. To zakończenie dopisujemy sobie w głowach codziennie. Budujemy nasz świat na historii, która się nie wydarzyła. Ta osoba w naszej głowie nie jest już tą, którą była. Jest sumą naszych wspomnień, wyobrażeń i iluzji. Nie tego, co z nią doświadczyliśmy i mogliśmy doświadczyć. Tego, co myślimy, że moglibyśmy... Niespełnione miłości są takie romantyczne i intensywne właśnie dlatego, że nie mają szansy się zrealizować. Wielu z nas ma w swoim życiu osobę, której musi pozwolić odejść. Ale ona przychodzi. Każdej gwiaździstej nocy, każdego niewyspanego poranka. Z każdym pragnieniem odmiany, z każdą łzą, którą mogłaby otrzeć i śmiechem, który mogłaby dzielić z tobą. To często niedostępność sprawia, że jest najpiękniejsza, najukochańsza i najcudowniejsza na świecie. Gdyby była obok ciebie, stałaby się jedną z setek osób, które cię otaczają. Nikim nadzwyczajnym. Prozą życia. Dzięki marzeniom i iluzji na zawsze pozostanie wyjątkowa. jaorbita.pl
Nie pozwól, by Twoje traumy wychowały Twoje dzieci. Bo choć przeszłość miała w Tobie głos — to przyszłość Twojego dziecka ma jeszcze pustą kartę. Czasem niesiemy w sobie zranienia, które nie zostały wysłuchane. Reakcje, które kiedyś były obroną, dziś pojawiają się automatycznie — krzyk, zamknięcie się w sobie, chłód, nadmierna kontrola. Ale dziecko nie zna tej historii. Ono tylko czuje, że coś w nim „wywołało burzę”, niezadowolenie rodzica — i nie wie, dlaczego. Nie jesteśmy winni temu, co nas spotkało. Ale jesteśmy odpowiedzialni za to, co przekazujemy dalej. To wymaga odwagi. Żeby przerwać łańcuch. Żeby zatrzymać się i powiedzieć: „to nie jest o Tobie, kochanie, to o mnie. I zrobię wszystko, by nie obciążać Cię moimi ranami.” Miłość rodzica — to świadomość. To gotowość, by zauważyć w sobie to, co może ranić, i nauczyć się wybierać inaczej. Z czułością. Z pokorą. Dla dobra dziecka, ale i dla własnego uzdrowienia. Twoje dziecko zasługuje na spokojny dom. Na dorosłego, który zamiast powielać — wybiera świadomie. A Ty zasługujesz na to, by Twoje życie nie było już dłużej sterowane przez echo dawnych zranień. Nowe horyzonty edukacji
Dopóki mężczyzna nie wyzdrowieje… z bólu, który nosi w sercu, z ran, których nigdy nie opatrzył, z gniewu, który skrywa za milczeniem, z rozczarowań, które zakopał głęboko w sobie – będzie toksyczny. Nie dlatego, że chce. Ale dlatego, że nie potrafi inaczej. Bo dopóki nie spotka się z własnym cierpieniem, będzie ranił tych, którzy chcą go kochać. Odepchnie czułość, zlekceważy troskę, ukarze bliskość – bo ona budzi w nim lęk. Lęk, że znów ktoś odejdzie. Lęk, że znów będzie musiał się otworzyć. Kobieta, która go pokocha, będzie próbować uleczyć to, czego nie rozumie. Będzie kochać mocno – za dwoje. I powoli gubić siebie, szukając sensu w jego chłodzie. Ale miłość nie uleczy kogoś, kto sam nie chce się uleczyć. Nie rozpalisz ognia w sercu, które jeszcze nie przestało zamarzać. Dlatego, dopóki mężczyzna nie wyzdrowieje, będzie toksyczny – nawet dla anioła. I czasem największym dowodem miłości jest odejście. By on mógł kiedyś wrócić do siebie. I dopiero wtedy – do Ciebie.
Możemy znosić latami czyjeś zachowania, starać się zrozumieć, możemy dawać kolejne szanse i wierzyć w to, że ktoś się zmieni. Ale życie nie po to jest, by poświęcać je komuś, kto na to nie zasługuje. Istnieją charaktery, które nigdy się nie zmienią. Już nie mówię o ludziach którzy potrafią podnieść rękę, uderzyć, pobić. To jest dno i od takich ludzi natychmiast należy odejść. Przynajmniej łatwo jest podjąć taką decyzję, bo jest klarowna, jebniesz drzwiami i wiesz, że dobrze zrobiłeś. Są jednak przypadki trudniejsze, gdzie decyzje dojrzewają latami, bo często jesteśmy manipulowani emocjonalnie. To są te najtrudniejsze dezyzje, gdyż zapadają po walce rozumu z sercem. I ten rozum pomimo bólu serca musi wygrać, by nie zmarnować sobie życia. Ludzie potrafią grać, wykorzystywać naszą dobroć i srają w swoje gniazdo za plecami, robiąc z siebie pokrzywdzonych, tylko biorą nie dając nic od siebie. Niedowartościowani ciągną nas tylko w dół, bo to podnosi ich własne "ja", gdy mogą mieć nad kimś kontrolę, gdy krzywdzą czują się lepiej. Potem szukają winy w kimś, nigdy w sobie, zręcznie obracając kota ogonem. Potrafią pięknie mówić, ale tylko mówić. Taki emocjonalny szantaż, to najgorszy syf, bo czasami sprawia, że sami już zaczynamy w to wierzyć. Wtedy należy sobie zadać podstawowe pytania. Czy ta osoba posiada cechy przyjaciela, czy akceptuje Twoje pasje, czy będąc z nią uśmiechasz się, czy czujesz spokój? Jeśli nie, odejdź, bo zasługujesz na to, by cieszyć się życiem, swobodnie, lekko, z uśmiechem, akceptacją i zrozumieniem od partnera. Rozum musi wygrać. ~ Dorota Piątkowska
„Rozstanie, które się nie kończy” Nie każde rozstanie krzyczy… Nie każde trzaska drzwiami… Czasem po prostu zapada cisza — tak gęsta, że nie da się jej przebić oddechem… I tylko patrzysz, jak ktoś, kto był twoim światem,odchodzi bez pożegnania, jakby nigdy naprawdę nie był… Miłość nie gaśnie nagle… Wypala się cicho — spojrzenie po spojrzeniu,niedopowiedziane „kocham” po przemilczanym „zostań”… A potem przychodzi dzień, w którym już nie trzymacie się za ręce, choć stoicie obok… W którym wasze serca biją, ale nie w tym samym rytmie… Rozstanie nie zawsze dzieje się wtedy, gdy ktoś wychodzi z domu… Czasem dzieje się dużo wcześniej — gdy przestajecie się śmiać z tych samych rzeczy,gdy poranne „dzień dobry” brzmi jak urzędowe pismo, a cisza w waszym domu nie jest już spokojem, tylko brakiem… I nie boli to, że ktoś odchodzi… Boli to, że kiedyś przyszedł… Boli, że poznałeś smak świata z nim — i teraz wszystko bez niego smakuje jak chleb bez soli, jak oddech bez powietrza… Boli to, że zostawił ślady na twojej skórze,których nikt inny już nie potrafi dotknąć bez zgrzytu… Nie płaczesz, bo rozumiesz.. I to właśnie jest najgorsze… Bo rozumiesz, że czasem miłość to za mało… Że czasem dwóch ludzi chce być razem tak rozpaczliwie, a i tak mijają się w tym samym pokoju… Jak statki we mgle, co świecą do siebie latarniami,ale nie widzą już lądu… Rozstanie uczy cię wszystkiego, czego nie chciałeś się nauczyć: jak żyć bez czyjegoś śmiechu, jak pić poranną kawę przy jednym kubku, jak nie pisać wiadomości, jak nie patrzeć na telefon co pięć minut, jak oddychać — mimo że jedno z twoich płuc odeszło razem z nim… Ale w tym wszystkim, pośród ciszy i pustki,zostaje coś jeszcze… Miłość… Nie ta, która trwała —ale ta, która naprawdę była… Bo jeśli kiedyś istniała między wami prawda,to ona nie umiera w rozstaniu… Ona zamieszkuje wspomnienia, które będą cię tulić wtedy, gdy nikt inny nie będzie umiał… I choć już nie ma jego — albo jej — zostajesz ty… Z sercem, które kochało… Z duszą, która próbowała… Z miłością, która była tak prawdziwa, że aż się nie udała… I w tym jest piękno… Bo nie każda miłość ma trwać… Ale każda miłość coś po sobie zostawia… A twoja — zostawiła cię silniejszym.., Choć dziś jeszcze nie wierzysz, że kiedykolwiek przestaniesz tęsknić… Pięknego dnia kochani.. Autor W każdej ciszy najgłośniej słychać milczenie. Foto pinterest
Dawanie drugiej szansy brzmi jak coś pięknego. Jak dowód wielkiego serca. Jak akt dojrzałości, wyrozumiałości, miłości. Ale... czy Twoje serce musi zawsze być miejscem rehabilitacji dla tych, którzy je złamali? Nie każda historia zasługuje na kontynuację. Nie każdy człowiek powinien dostać dostęp do miejsc, które raz już zniszczył. Nie dlatego, że jesteś mściwa. Tylko dlatego, że nauczyłaś się siebie chronić. Bo wiesz, drugi raz boli jeszcze bardziej. Bo już nie tylko ktoś Cię zawiódł – ale Ty zawiodłaś siebie, wierząc, że się zmieni. Nie jesteś z kamienia. Ale nie musisz się kruszyć dla tych, którzy nie potrafili Cię docenić. Nie musisz kończyć każdej opowieści happy endem. Nie musisz brać winy za to, że ktoś nie umiał kochać. Są ludzie, którzy nie zasłużyli nawet na pierwszą szansę. A Ty dałaś im więcej, niż było trzeba. I wystarczy. Wybaczenie to jedno. Powrót – to coś zupełnie innego. Nie jesteś zła, jeśli zamykasz drzwi. Jesteś mądra. A mądrość to czasem odwaga, by powiedzieć: „Nie. Dziękuję. Już nie wracam tam, gdzie mnie zgubiono.” – Anna Bukowska, autorka strony Oczami Kobiety.
Kiedyś myślałem, że „seksi” to tyłek, cycki i usta jak z reklamy błyszczyka. Serio. Jak miałem dwadzieścia parę lat, wystarczyła mini i spojrzenie spod rzęs, żeby mi się system zawieszał. Ale życie... życie napierdala lekcjami z każdej strony. I człowiek się zmienia. Bo wiesz co? Dziś “seksi” to dla mnie rozmowa, która zostaje w głowie na trzy dni. To kobieta, która nie tylko patrzy, ale widzi. Która nie pyta „co robisz?”, tylko „jak się dziś czujesz?”. Z wiekiem zauważyłem, że to nie ciało najbardziej przyciąga. To spokój. To szczerość. To inteligencja, która wchodzi pod skórę bardziej niż jakikolwiek dotyk. Dziś mnie jara, jak ktoś potrafi słuchać, nie przerywać. Jak mówi o emocjach, nie uciekając w „jest okej”. Jak potrafi się śmiać z głupot, ale i rozkminić ze mną sens życia przy kawie o 3 w nocy. To jest prawdziwe "seksi". To, że potrafisz być lojalna, czuła, prawdziwa. Nie musisz mieć perfekcyjnego ciała - wystarczy, że masz poukładane w głowie i nie boisz się tego pokazać. Bo dziś, po wszystkim, co przeszedłem, wiem jedno: jędrny mózg kręci mnie sto razy bardziej niż jędrne pośladki. A rozmowa, która dotyka duszy, zostaje dłużej niż jakikolwiek seks. I tego się trzymam. Z resztą... jeśli też tak masz - to wiesz, że nie pierdolę. ~ Adwokat Diabła
Słuchaj, kurwa, życie nie będzie Cię pieścić, nie będzie dawać nagród za ładne oczy i czekanie, aż samo się ułoży. Musisz wziąć to gówno w swoje ręce, inaczej nikt tego za Ciebie nie zrobi. Bo sukces to nie jakaś magia, to nie fart i nie przypadek. To jebana robota. Każdego dnia. Zaczynasz od zera? Spoko. Większość z nas zaczynała w pizdu gorszych warunkach. Najważniejsze to nie schować się pod kołdrę, gdy cię coś zaje*ie, tylko wstać i powiedzieć: nie dzisiaj, kurwa, nie poddam się. To, co cię trzyma przy ziemi, to tylko strach i wymówki, które powtarzasz sobie w kółko. Ale wiesz co? To tylko myśli, a nie fakty. Ty jesteś silniejszy, niż myślisz. Masz w sobie jebnięcie, które może zmienić wszystko. Więc wyłącz ten telefon, zamknij dupę i zacznij działać. Dziś. Nie jutro. Bo dzisiaj jest moment, kiedy możesz się podnieść i zrobić coś, co za miesiąc podniesie cię jeszcze wyżej. A potem kolejny dzień, i jeszcze jeden. Pokaż światu, że nie jesteś żadnym przypadkiem, tylko jebanym wojownikiem. I pamiętaj - jeśli nie teraz, to kiedy? - Adwokat Diabła
Wstałem dziś rano i nie miałem ochoty na absolutnie nic. Serio. Leżałem jak kłoda, gapiłem się w sufit i myślałem: po co w ogóle się ruszać?. Ale wiesz co? Przypomniałem sobie, kim byłem rok temu. Zj*bany psychicznie, wiecznie zmęczony, bez kasy, bez planu. Zero wiary w siebie. A mimo to, dzień po dniu, wstawałem. Czasem tylko po to, żeby nie zwariować. Ale wstawałem. I dzisiaj? Dzisiaj też mi się nie chciało. Ale zrobiłem kawę, popatrzyłem w lustro i powiedziałem do siebie: Kurwa, jeszcze raz. Jeszcze jeden dzień. Dla siebie. Dla tych marzeń, które kiedyś wydawały się śmieszne. Bo wiesz, nikt nie przyjdzie i nie powie: Ej, tu masz zajebiste życie, trzymaj. Nikt ci nie poda szczęścia na talerzu. Ale możesz sam je sobie zbudować. Z bólu. Ze zmęczenia. Z tych pierdolonych chwil, kiedy myślisz, że już nie dasz rady. I to jest właśnie moc - wstajesz mimo wszystko. Dajesz z siebie choćby 10%, ale dajesz. Budujesz siebie z kawałków. I nagle, któregoś dnia… czujesz, że żyjesz. Że to wszystko miało sens. Więc jeśli dziś czytasz to w niedzielny poranek, scrollujesz i szukasz znaku - to jest ten znak. Wstań. Ogarnij się. Zrób choć jedną małą rzecz dla siebie. Nie musisz być idealny. Musisz być prawdziwy. Bo prawda jest taka: możesz więcej niż myślisz. Tylko musisz w to uwierzyć. Nawet jeśli teraz jeszcze nie wierzysz. Działaj, kurwa. To jest Twój czas. Nie jutro. Dziś. - Adwokat Diabła
Słuchaj, wakacje to nie jest czas, żeby się rozkładać na kanapie i czekać, aż życie ci coś przyniesie. To czas, żeby pokazać, że możesz więcej. Że nie jesteś z tych, co tylko gadają i narzekają, że wszystko jest do dupy. Wakacje to okazja, żeby wziąć ten cały luz, tę wolność i zamienić ją w paliwo dla siebie. Nie musi to być jakiś wyjazd na drugi koniec świata. Może to być poranny spacer, plan, który od dawna odkładasz, albo ten mały projekt, który wreszcie zrobisz dla siebie. Bo każdy dzień, który przegrasz na ‘jutro’ albo ‘nie dziś’, to dzień, który już nigdy nie wróci. Wakacje to moment, kiedy możesz się zresetować, ale też odpalić na nowo. Nie czekaj, aż wszystko samo się ułoży. Sam to ułóż. Weź te promienie słońca i zamień je w energię, którą przerobisz na działanie. Więc kurwa wstawaj, wyciągnij dupę z kanapy i zrób coś, co później będzie Cię napierdalać dumą, nie żalem. Bo wakacje to nie tylko czas na chill, to czas na rozwój, na ruch, na bycie lepszą wersją siebie - nawet jeśli masz tylko 15 minut dziennie. Pamiętaj - nie ma złej pory, żeby zacząć. Jest tylko decyzja: czy chcesz być tym, który działa, czy tym, co gada. Wakacje to Twój czas, więc pierdol to lenistwo i wbijaj na maksa. - Adwokat Diabła
Wiesz, kiedyś myślałem, że wszystko musi być idealne, zanim zacznę. Że jak nie mam planu, kasy, energii, sprzętu, pomysłu - to nie ma sensu. Więc czekałem. I mijały dni, tygodnie, miesiące. A ja stałem w miejscu i żyłem życiem 'jutro'. Jutro ogarnę. Jutro spróbuję. Jutro w końcu zacznę… Tylko że, kurwa, jutro nie istnieje. Jest tylko dzisiaj. Tyle mamy. Tyle dostajemy. I dziś rano, jak odpaliłem czajnik, popatrzyłem przez okno i pomyślałem: ile jeszcze razy dam się okraść z dnia? I wiesz co zrobiłem? Nic wielkiego. Ale ruszyłem. Umyłem mordę zimną wodą, założyłem buty i po prostu wyszedłem. Bez planu, bez celu - ale nie zostałem tam, gdzie byłem. Bo czasem nie chodzi o to, żeby wiedzieć dokładnie dokąd idziesz. Chodzi o to, żeby nie stać w miejscu, które cię wypala od środka. I Ty też możesz. Serio. Nie musisz mieć wszystkiego. Wystarczy, że dziś zrobisz cokolwiek. Jedną małą rzecz. Dla siebie. Wstań. Ogarnij pokój. Idź na spacer. Napisz posta. Nagraj jedną relkę. Przestań udawać, że nic nie czujesz. Masz prawo czuć się zagubiony, masz prawo być zmęczony. Ale nie masz prawa rezygnować z siebie. Nie po tym wszystkim, co już przeżyłeś. Nie teraz. Bo każdy dzień, kiedy nie poddajesz się, to dzień, w którym wygrywasz. Adwokat Diabła
Był taki moment w moim życiu, że wszystko się we mnie zagotowało. Siedziałem sam. W ciszy. Bez fajerwerków, bez ludzi, bez „jak się masz?” I pierwszy raz nie byłem wkurwiony na świat. Tylko na siebie. Nie dlatego, że coś zjebałem. Ale dlatego, że przez lata pozwalałem innym, żeby mnie jebali bez mydła. Bo chciałem być lubiany. Bo nie chciałem być „tym złym”. Aż w końcu powiedziałem do lustra: „Albo zdechniesz jak miękki chłopiec… albo staniesz się kimś, kogo sam byś szanował.” I wtedy się zaczęło. - Adwokat Diabła
Wyobraź sobie, że dziś wieczorem... KONIEC. Finito. Zgasło światło. Kurwa, dziękujemy za udział, czas minął. I co? Będziesz leżał na tym łożu śmierci i żałował, że miałeś zajebisty pomysł, ale go nie zrobiłeś, bo bałeś się, co powie Grażyna z biura? Że chciałeś rzucić toksyczną relację, ale stwierdziłeś, że "może jeszcze się zmieni"? Że nie zrobiłeś sobie tej pierdolonej tatuaży, nie tańczyłeś w deszczu, nie powiedziałeś komuś: "Kocham cię, ty durniu!"? Co wtedy, co? Przestanie mieć znaczenie, czy ktoś Ci dał lajka, czy matka sąsiada powiedziała, że "taki duży chłop, a nadal szuka siebie". Bo jak się zbliża koniec, to masz jedną myśl: „Czemu, do kurwy nędzy, nie żyłem jak chciałem?” Więc zrób mi tę przysługę i weź się ogarnij. Nie jutro. Nie od poniedziałku. TERAZ. Wywal z życia tych, co wiecznie mają pretensje do świata. Wypierdol te wszystkie "musisz", "wypada", "co ludzie powiedzą". Ty nie jesteś z plasteliny. Jesteś z krwi, potu i jebanej pasji, która czeka, aż w końcu ją uwolnisz. Chcesz spróbować czegoś nowego? Rób. Chcesz rzucić robotę, która cię zabija od środka? Rób. Chcesz nagrać piosenkę, pisać bloga, tańczyć na TikToku? Kurwa, RÓB. Bo wiesz co? Życie nie pyta, czy jesteś gotowy. Ono zapierdala naprzód. I zabiera ze sobą tych, co za długo czekają. Więc nie siedź na dupie. Nie scrolluj w nieskończoność. Nie mów "może kiedyś". Bo może kiedyś... już nie będzie. Masz tylko jedno życie. Więc zrób z niego coś, co nawet śmierć pochwali: „Kurde... temu to się chciało! - Adwokat Diabła
Nie musisz zwyciężyć by być wygranym Nie musisz stać na podium Nie Bo w życiu liczą się te wszystkie twe małe bitwy Te chwile gdy udało ci się wstać Mimo wszystko Pomimo odniesionych ran.. Pamiętasz? Zostałaś sama na środku oceanu Gdy życie dokopalo bardzo tak Bałaś się Oddechu było brak Nie było nikogo kto by chwycił wyciągniętą dłoń Lecz mimo wszystko do brzegu dotarłaś Sama Wyszłaś na ląd Niepokonana.. Te wszystkie upadki tylko wzmocniły cię Wiesz że dasz radę Nie poddasz się Masz w sobie siłę Masz w sobie moc Nie pokona cię zło.. Listy od M
‼️ Jeśli to czytasz i czujesz, że ciągle jesteś tą „niewidzialną” – ten post jest dla Ciebie. Dla Ciebie, która wciąż się starasz. Która jesteś obok – obecna, wspierająca, oddana. Ale jakoś… oczy wszystkich są zawsze zwrócone gdzie indziej. Na kogoś, kto mówi głośniej. Na kogoś, kto ostentacyjnie skupia na sobie uwagę. Na kogoś, kto zawsze dostaje to, co najlepsze, choć Tobie też się to należy. Ty jesteś tą, którą bierze się za pewnik – jakby Twoje wsparcie, Twoja obecność, Twoje zaangażowanie były czymś oczywistym. Jak fundament, który nigdy nie wymaga podziękowań, uznania czy choćby słowa wdzięczności. Bo po prostu jesteś. Bo przecież „Ty i tak dasz radę”, "Ty i tak będziesz"… prawda? I boli. Bo choć nigdy nie powiesz tego wprost – czujesz się mniej ważna. Pomijana. Niewidoczna. Twoje sukcesy pozostają ukryte, Twoje wysiłki niewidzialne, a milczenie staje się wygodną zasłoną dla innych. A kiedy inni są stawiani na piedestale… czujesz, że jesteś tylko tłem dla ich blasku. 🩷 Ale chcę Ci dziś powiedzieć coś ważnego: To, że jesteś cicha, nie znaczy, że jesteś słaba. To, że jesteś w cieniu, nie znaczy, że nic nie znaczysz. To, że nie krzyczysz o sobie, nie odbiera Ci prawa do uznania. Być może świat nie zawsze dostrzega Twoje światło, ale są osoby, które je wyczuwają głęboko w sercu. I nadejdzie dzień, kiedy ktoś podejdzie do Ciebie i szczerze powie: „Dziękuję, że byłaś. Że zawsze pomagałaś. Że nie odwróciłaś się wtedy, gdy było najtrudniej.” Bo prawda jest taka, że to właśnie ci najcichsi potrafią świecić najjaśniej. Nie jesteś sama. Nie jesteś niewidzialna. Po prostu Twoje światło płonie inaczej. Nie każdy potrafi je dostrzec – niektórzy są po prostu zbyt ślepi.
„Możesz nie być jej pierwszym, jej ostatnim, lub jedynym. Kochała wcześniej, może kochać ponownie. Jeżeli teraz kocha Ciebie, to co innego się liczy? Nie jest perfekcyjna, ty też nie jesteś, razem też możecie nigdy nie być doskonali, ale jeżeli potrafi cię rozśmieszyć, skłonić do myślenia, i przyznania, że jesteś człowiekiem i popełniasz pomyłki, zostań z nią, i daj jej jak najwięcej. Może nie myśleć o tobie w każdej sekundzie dnia, ale da ci cząstkę siebie o której wie, że mógłbyś nią złamać jej serce. Więc nie rań jej, nie zmieniaj jej, nie analizuj jej, i nie oczekuj od niej więcej niż może dać. Uśmiechaj się kiedy cię uszczęśliwia, daj jej znać kiedy cię denerwuje, i tęsknij kiedy jej nie ma.” - Bob Marley (fot. A.N.)
"To, co naprawdę doprowadza zazdrośnika do szaleństwa, to wcale nie pieniądze, samochód ani twoje rzeczy. Może on sam już to wszystko ma – być może nawet więcej. To, co go dręczy, to twoja energia, twój wyjątkowy sposób, w jaki żyjesz, twoja pewność siebie w tym, co potrafisz, a czego on nie umie.” Często wcale nie chodzi o przedmioty, ale o to, jakie masz podejście do życia: o relacje z rodziną, o szczere więzi, które tworzysz, o talenty, które pielęgnujesz, i przede wszystkim o to światło, które w sobie nosisz i którym promieniujesz, nawet jeśli tego nie zauważasz. Tego nie da się kupić ani skopiować – i właśnie dlatego zazdrośnik nie jest w stanie tego znieść: bo to coś, czego nie można podrobić. Twoje wartości, sposób, w jaki stawiasz czoła wyzwaniom, to, że potrafisz pozostać sobą – to są rzeczy, które naprawdę mają znaczenie. A ten, kto nieustannie porównuje się do innych, zbyt późno uświadamia sobie, że pewnych cech nie da się ukraść ani udawać. ~ Autor nieznany, tłumaczenie: Świat jego oczami
SOBOTA RANO. OCZY OTWARTE. A TERAZ SŁUCHAJ MNIE UWAŻNIE. Zamiast znowu przewracać się na drugi bok i przeglądać TikToka z ryjem w poduszce - weź, kurwa, wstań. Serio. Wstań. Zrób kawę, spojrzyj przez okno i przypomnij sobie, kim jesteś. A jak nie wiesz, to właśnie dzisiaj zacznij się dowiadywać. Bo nie urodziłeś się, żeby tylko przetrwać od poniedziałku do poniedziałku, zapierdalać dla czyichś marzeń i mówić sobie „kiedyś”. Nie. Urodziłeś się, żeby robić swoje. Swoją wersję życia. A sobota to idealny dzień, żeby to sobie przypomnieć. Nie musisz mieć planu idealnego. Zacznij od prostych rzeczy. Ogarnij pokój. Pójdź na spacer. Nagraj story, zrób jedno zdjęcie, napisz coś prawdziwego. Cokolwiek. Byle ruszyć. Bo jak się ruszysz – to się zacznie dziać. Nie wszystko musi być od razu perfekcyjne. Kurwa, nikt nie zaczyna z poziomu mistrza. Ale tylko ci, którzy nie przestają, dochodzą tam, gdzie wszyscy chcą być. Więc zrób coś dla siebie. Dla tej wersji siebie, która krzyczy w środku „Ej, stary, my możemy więcej!”. Bo możesz. I wiesz to dobrze. A teraz – wstań. Ogarnij się. I działaj. Bo życie nie czeka. A sobota? Sobota to cholernie dobry dzień, żeby zacząć wygrywać. - Adwokat Diabła
Kiedy życie kilka razy łamie Ci serce… Zamykasz się. Milkniesz. Chowasz wszystko głęboko. Nie dlatego, że jesteś słaby tylko dlatego, że miałeś zbyt wiele siły… zbyt długo. Ale przychodzi dzień, kiedy coś się zmienia. Zaczynasz oddychać lżej. Już nie tłumaczysz się światu. Nie błagasz, nie prosisz, idziesz w swoim tempie. Idziesz dalej. Spokojnie. Z podniesioną głową. Z sercem, które przestało się bać. Z uśmiechem, który nie musi być udawany. Bo nawet człowiek po przejściach może jeszcze żyć tak, jakby nigdy nie został złamany. A może, jeszcze piękniej. ❤ ~ Duszą Podszyty ©
„Silna kobieta” to nie ta, która nigdy nie płacze. To ta, która nie boi się łez. Która wie, że woda ma moc oczyszczania. Że z oczu wypływa to, co serce dusiło zbyt długo. Że łzy są jak deszcz – spadają, żeby coś mogło zacząć rosnąć. Siła nie oznacza twardości. Nie oznacza też wiecznego uśmiechu, zaciśniętych zębów i perfekcyjnej postawy. To nie konkurs na odporność, ani wyścig, kto dłużej udaje, że nic go nie rusza. Prawdziwa siła ma kobiecą twarz. Czasem rozmazaną od płaczu. Czasem zmęczoną, ale wciąż piękną, bo autentyczną. Silna kobieta… to ta, która nie boi się przyznać, że boli. Która potrafi powiedzieć: „nie daję rady” – i właśnie wtedy daje radę najbardziej. Bo nie nosi maski. Bo nie zamiata cierpienia pod dywan. Bo wybiera prawdę – choćby bolała. I to właśnie dzięki tym łzom – wstaje rano, ubiera duszę w odwagę i idzie dalej. Nie dlatego, że musi. Tylko dlatego, że wie, że może. – Anna Bukowska, autorka strony Oczami Kobiety. 🤍
Zemsta nie leczy ran. Tylko zabiera energię, zatruwa myśli, odbiera spokój. Nie musisz odpłacać tym samym, gdy ktoś Cię skrzywdził. Wystarczy otworzyć drzwi. Zamknąć rozdział bez krzyku. Nie z lęku. Z godności. Bo Twoje serce zasługuje na więcej niż nieustanne bitwy. To nie jest ucieczka – to miłość do siebie. To decyzja, by zostawić miejsce dla ludzi, którzy umieją zostać. - Anna Bukowska, autorka strony Oczami Kobiety.🤍
Czasem trzeba zaakceptować, że niektóre relacje już nigdy nie będą takie jak kiedyś. Że ludzie, którzy mieli zostać – odchodzą bez słowa. Że serce potrzebuje więcej czasu niż rozum, by zrozumieć, co naprawdę się skończyło. Nie warto walczyć o uczucie, które dawno się wypaliło. O przyjaźń, w której zostały tylko niedomówienia. O ludzi, którzy znikają, gdy przestajesz się tłumaczyć. Ale wiesz co? To, że ktoś Cię nie docenił, nie znaczy, że nie jesteś wystarczająca. Byłaś. I jesteś. A to, co się rozpadło, może być początkiem czegoś, co zbudujesz już dla siebie. Na własnych zasadach. Z sercem, które zna swoją wartość. - Anna Bukowska, autorka strony Oczami Kobiet 🤍
Nie możesz rozczarować kobiety wiele razy i oczekiwać, że jej energia nadal będzie cię pożądać. Kobieta może głęboko kochać, często wybaczać i mieć niekończącą się nadzieję - ale nie jest odporna na emocjonalne wyczerpanie. Z każdą złamaną obietnicą, z każdą chwilą, w której czuje się niewidziana lub niewysłuchana, jej serce czegoś się uczy. Uczy się nie oczekiwać. Uczy się chronić swój spokój. Uczy się, że miłość nigdy nie powinna wiązać się z powtarzającym się bólem. Energia kobiety reaguje na to, jak jest traktowana. Daje z siebie więcej, gdy czuje się bezpieczna, gdy czuje się doceniana, gdy jest wspierana i szanowana. Ale jeśli wszystko, co otrzymuje w zamian, to zaniedbanie, kłamstwa i rozczarowanie, to pragnienie ciebie zamienia się w dystans. Jej ciepło zaczyna stygnąć. Jej łagodność zaczyna być strzeżona. A miłość, która kiedyś była przepełniona, teraz zaczyna się wycofywać, cicho i systematycznie. Na początku może nadal próbować - nadal walczyć o to, co było kiedyś. Ale z czasem jej serce będzie szeptać głośniej niż jej nadzieja. Przestanie wyciągać rękę. Przestanie się odzywać. Przestanie płonąć, by ogrzać kogoś innego. I zanim zdasz sobie sprawę z tego, co straciłeś, ona już będzie leczyć się w ciszy. Ponieważ bez względu na to, jak bardzo kiedyś cię pragnęła, dusza może wytrzymać wiele, zanim wybierze spokój zamiast namiętności, uzdrowienie zamiast złamanego serca i poczucie własnej wartości zamiast powtarzających się rozczarowań. 🥀 ~autor nieznany tłum. Dakoria 📷Pinterest
Miłość to nie wszystko. Bo miłość… to dopiero początek. Związek to codzienne wybory. To „jak się czujesz?” nawet, gdy jesteś zmęczony. To przytulenie, gdy druga osoba płacze – nawet, jeśli się pokłóciliście. To gotowość, by wysłuchać – zamiast wygrać. To „zostań”, kiedy łatwiej byłoby odejść. Związek to nie tylko wspólne zdjęcia i śmiech. To też łzy, rozmowy po nocach, milczenie, które boli…i walka – nie przeciwko sobie, ale o siebie nawzajem. Najwięcej tracimy nie wtedy, gdy związek się kończy… Ale wtedy, gdy przestajemy o niego dbać. Gdy przestajemy widzieć w tej drugiej osobie – *człowieka*, a nie „problem”. Dlatego zawsze dbaj o związek tak, jakby jutra miało nie być. Bo nie zawsze będzie szansa, by wszystko naprawić. Nie kładź sie spać niż nie powiesz osobie z którą jesteś w związku: "Dla mnie jesteś wszystkim co mam" lub tymi słowami przywitaj ukochaną osobę. Bo słowa też mają moc.
Moja babcia mówiła tak: - Wiesz Kochanie, nigdy nie proś o miłość, szacunek, lojalność. Ten, który Cię pokocha - pokocha Cię bez warunków. Ten, który okaże Ci szacunek, będzie tym, który ma wartości, ma klasę i docenia piękne dusze. Ten, który będzie Ci lojalny, będzie tym, który naprawdę się o Ciebie troszczy. Bądź wdzięczna, ponieważ dali Ci część siebie, nie prosząc o to. Tym, którzy nie kochali Cię czysto, którzy Cię zranili, podziękuj i bądź wdzięczna, że Cię opuścili. - Wiesz Kochanie, ludzie wierzą w karmę, zamiast w drugiego człowieka, życząc mu najgorszego. Chyba nie zdają sobie sprawy, że wszechświat działa i co w świat wysyłasz, wraca. Więc życz im szczęścia, wróci do Ciebie. Okaż swoją miłość, nie szczędząc jej! Bez mierzenia i ważenia, bez wymiany. Daj każdemu szczerość, daj nadzieję, daj uśmiech. Bez względu na to, ile jej dasz, Kochanie, nie staniesz się biedniejsza, staniesz się bogatsza. Dzisiaj handluje się wszystkim, Kochana. Ludzie nie nauczyli się, że dawanie jest cenniejsze niż branie. Więc bądź zawsze sobą ❤ dobrym człowiekiem. ~ Sześćdziesiąt Sekund
Kiedy kobieta dużo mówi, to dlatego, że Jej na Tobie zależy. Kiedy kobieta się wściekła na Ciebie, to dlatego, że Ci zaufała, a Ty ją rozczarowałeś. Kiedy kobieta zadaje Ci pytania, próbuje wyjaśnić sytuację, która jest niejasna, a nie drąży jak Tobie się wydaje. Kiedy kobieta jest cicha i pozwala, aby coś się wydarzyło, dzieje się tak dlatego, że się poddaje, ponieważ zrobiła już wszysko, by być dla Ciebie. Kiedy kobieta nie robi żadnego z powyższych, po prostu uświadom sobie, że Ją straciłeś, na zawsze... ~ Nowotny
Kochaj swoje ciało, kochaj swoją śliczną twarz, swoje kilogramy i swoje krągłości, kochaj każdy rozstęp i każdą bliznę. Nie musisz wyglądać jak modelka. Nie musisz być Barbie, aby być szczęśliwą. Jesteś wyjątkowa, dokładnie taka, jaka jesteś i zawsze będziesz magią, poezją i wierszem, sztuką, w oczach właściwego mężczyzny, który doceni Twoją wartość.... ~ Nowotny
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

















































